Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Jędraszewski ma rację. Singlizm istnieje i jest prawdziwym problemem dla katolickiego imaginarium

Jędraszewski ma rację. Singlizm istnieje i jest prawdziwym problemem dla katolickiego imaginarium Źródło: wikipedia

Reakcje opinii publicznej na wczorajszą homilię wygłoszoną przez abp. Marka Jędraszewskiego pokazują, że rację miał Marcin Kędzierski w eseju o końcu katolickiego imaginarium na Zachodzie. Skoro już nawet przytoczenie kilku podstawowych i oczywistych prawd o człowieku wedle Ewangelii wywołuje takie zdziwienie i oburzenie, to znak, że na poziomie języka i kultury Kościół znajduje się w głębokiej defensywie. Mentalnie Polacy to już bastion liberalizmu.

Wstawianie przed każde negatywnie ocenianie zjawisko społeczne słowa „ideologia” to decyzja może i skuteczna z perspektywy mobilizacji wiernych, ale niekoniecznie roztropna z punktu widzenia intelektualnej uczciwości. Tak właśnie jest z robiącą właśnie medialną karierę „ideologią singlizmu”. To nie jest bowiem ideologia, ale realne zjawisko socjologiczne. Rzucając na prawo i lewo kolejnymi „ideologiami”, polski Kościół wylewa niestety dyskursywne dziecko z kąpielą.

Tymczasem singlizm stanowi realne, kulturowe wyzwanie dla katolickiego rozumienia człowieka. Ze względu na jego powszechność, oczywistość i skalę oddziaływania jest to wyzwanie zdecydowanie poważniejsze niż dwie pozostałe „ideologie”, czyli gender i LGBT. Jak więc to pojęcie „singlizmu” rozumieć?

To nic innego jak dominująca dzisiaj w imaginarium kapitalistyczno-liberalnym antropologia. Indywidualizm, skupienie na jednostce, samorealizacja, samospełnienie, przekonanie, że człowiek to projekt, który należy realizować w czasie, poprawiać, ulepszać, modyfikować, zmieniać, dopieszczać, chuchać na niego i dmuchać. Wystarczy zerknąć na popkulturę, świat reklamy i marketingu, ale także do filozofii czy psychologii, o której Jędraszewski mówi wprost, aby zobaczyć, że w świecie kapitalistycznego demoliberalizmu to człowiek-jednostka jest dominującą kulturową wizją tego jak należy realizować nasze człowieczeństwo. Tym samym singlizm to konkurencyjna dla katolicyzmu wizja człowieka, społeczeństwa i kultury.

Aby zobaczyć na czym ta antropologiczna rywalizacja polega w praktyce wystarczy sięgnąć po dalsze fragmenty homilii krakowskiego arcybiskupa. Wychodząc od wczorajszego czytania z Listu św. Pawła do Rzymian, Jędraszewski wskazuje jasno, że człowiek nie żyje sam dla siebie, lecz żyje dla Boga i dla drugiego człowieka. W ten sposób liberalno-kapitalistycznej wizji człowieka-indywiduum przeciwstawia katolicką koncepcję homo reciprocans, człowieka relacyjnego, który pełnię człowieczeństwa osiąga tylko poprzez relację z Bogiem i drugim człowiekiem.

Arcybiskup skupia się w homilii na jednej z form praktycznej realizacji tej ludzkiej relacyjności, czyli na małżeństwie. I czyni to słusznie, bowiem nie ma nic bardziej kontrkulturowego i transgresyjnego dla współczesnego demoliberalnego świata niż instytucja małżeństwa. Dlaczego?

Po pierwsze, małżeństwo jako sakrament, a nie jako instytucja prawna, nie zakłada rozwodu. Dlatego właśnie tak oburzająca dla każdego katolika była sprawa podwójnego stwierdzenia nieważności sakramentu małżeństwa dla Jacka Kurskiego i jego nowej już małżonki. Małżeństwo sakramentalne to relacyjność dozgonna. Tym samym stoi ona w całkowitej sprzeczności do kulturowego modelu singlizmu, którego istotą jest właśnie możliwość rezygnacji, zmiany, poprawy. W liberalnym świecie opartym o kontraktualizm podejmowanie jednorazowego zobowiązania na całe życie jest czymś niezrozumiałym i nieracjonalnym.

Z tym związany jest także bezpośrednio drugi element małżeństwa sakramentalnego, na który zwrócił uwagę arcybiskup – to zobowiązanie „na dobre i na złe” – a więc znów niepodlegające wymianie i rezygnacji. A możliwość wymiany stanowi element konstytutywny dla współczesnego kapitalizmu z jego manią szybkiej eksploatacji różnorakich produktów. Małżonek tymczasem nie ma 24-miesięcznej gwarancji, nie da się „zwrócić go” do sklepu z małżonkami i wymienić na nowy, lepszy model.

Dla nowoczesności skupionej na jednostce, jej ciągle zmiennych preferencjach, płynnych przekonaniach, dynamicznej osobowości, pomysł „przywiązania” tej zmienności do jednej osoby na całe życie to rodzaj antropologicznej aberracji, szaleństwo, marnotrawstwo tej różnorodności, która czeka tylko na skosztowanie. Stąd moje przekonanie, że mało jest dzisiaj tak kontrkulturowych, transgresyjnych i sprzeciwiających się liberalnej nowoczesności zjawisk jak katolickie małżeństwo.

Podobny problem, co z używaniem pojęcia „ideologii singlizmu” jest ze zbitkami „ideologia gender” oraz „ideologia LGBT”. Co konkretnie mają oznaczać? Nie wiem. Czy faktycznie istnieją? Mam co do tego wątpliwości. Natomiast nawet w ich przypadku w omawianej homilii jest ziarno prawdy. Dla Jędraszewskiego bowiem oznaczają one kulturowy model, wedle którego człowiek nie jest istotą powołaną do odkrywania własnego powołania i własnej natury w relacji z Bogiem, lecz jest pewnego rodzaju projektem, jego tożsamość ma charakter performatywny, jest ciągłą zmianą, rodzajem teatralnego przedstawienia. W ten sposób „ideologia gender” to nic innego jak radykalna postać kulturowego modelu singlizmu.

Reakcje opinii publicznej na homilię wygłoszoną przez abp. Marka Jędraszewskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej pokazują, że rację miał Marcin Kędzierski w eseju o końcu katolickiego imaginarium na Zachodzie. Skoro już nawet przytoczenie kilku podstawowych i oczywistych prawd o człowieku wedle Ewangelii wywołuje takie zdziwienie i oburzenie, to znak, że na poziomie języka i kultury Kościół znajduje się w głębokiej defensywie. Mentalnie Polacy to już bastion liberalizmu.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.