Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Finansowanie partii politycznych z budżetu ograniczyło skalę korupcji [VIDEO]

„W opowieściach znanych polityków, takich jak Jarosław Kaczyński, Grzegorz Schetyna czy Donald Tusk, ciągle przewija się wątek biznesmenów czy ludzi służb, którzy spotykali się z nimi, oferując im pieniądze na działalność polityczną. Tak wyglądała polityka w III RP do czasu, aż zostało wprowadzone finansowanie partii politycznych z budżetu” – mówi Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego, w najnowszym KluboTygodniku, którego tematem jest finansowanie partii z budżetu.

„Głównym argumentem, który stał za wprowadzeniem finansowania partii z budżetu, była powszechna świadomość, że polska polityka opiera się o „lewe pieniądze”. Politycy wielokrotnie otrzymywali fundusze, które nie były ewidencjonowane, a ich źródłem byli podejrzani biznesmeni, mający interes w zyskaniu poparcia politycznego. Od czasu wejścia w życie ustawy o finansowaniu partii politycznych takich przypadków jest już znacznie mniej, co nie znaczy oczywiście, że podobne patologie zostały wyeliminowane raz na zawsze” – ocenia prezes KJ.

„Obecnie partie polityczne, jeśli zdobędą 3% poparcia w wyborach, otrzymują przez całą kolejną kadencję subwencję, która zapewnia im możliwość funkcjonowania. Jeśli jest to koalicja kilku partii politycznych, wówczas próg pozwalający im ubiegać się o pieniądze z budżetu wynosi 6%. Dziś ogółem wydajemy na finansowanie partii politycznych ok. 70 mln złotych. Prawo i Sprawiedliwość dostaje 23 mln, Koalicja Obywatelska 20 mln, Lewica 11 mln, PSL 8 mln, a Konfederacja niecałe 7 mln złotych rocznie. Mechanizm finansowania jest powiązany z wynikiem wyborczym, chociaż proporcje nie pokrywają się dokładnie z poparciem zdobytym w wyborach” – podkreśla Trudnowski.

„Kiedy kilka tygodni temu pojawił się projekt ustawy, która pozwoliłaby politykom lepiej zarabiać, a także podniosłaby wysokość rocznej subwencji, pojawiło się oburzenie. Wielu mówiło, że politykom nie są potrzebne pieniądze, do polityki powinno się iść dla idei, a polityk powinien być wystarczająco bogaty, żeby samemu finansować swoją działalność. Wskazywano też, że partiom politycznym nie należy się finansowanie z budżetu, a politycy powinni zarabiać tyle, co przeciętny obywatel.

Wydaje mi się, że spojrzenie na naszą najnowszą historię polityczną pozwala nam zrozumieć, że nigdy nie było tak, żeby do polityki szli stuprocentowi ideowcy, którzy dobrze zarabiają i są przez to wolni od politycznych wpływów. Polityka to zawsze zarządzanie dużymi pieniędzmi i podejmowanie decyzji wartych setki milionów złotych. Warto, żeby politycy zarabiali odpowiednio duże pieniądze i tym samym zyskali odporność na propozycje korupcyjne” – podsumowuje szef działu Podmiotowy obywatel.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.