Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Lewicki: Nowe średniowiecze nadejdzie, czy tego chcemy czy nie

Lewicki: Nowe średniowiecze nadejdzie, czy tego chcemy czy nie Źródło: estë - flickr.com

„Cieszę się, że autor »Magazynu« przeczytał jeden akapit mojego tekstu »Unia Europejska jak Cesarstwo Rzymskie. Nadchodzi nowe średniowiecze« na portalu Klubu Jagiellońskiego. Piszę w nim o możliwych konfliktach społecznych i fragmentacji tożsamości grupowych oraz o tym, że Unia Europejska przypomina strukturalnie Rzym w okresie Pax Romana. Niestety, esej Matczaka jest pełen tak rażących błędów, że domaga się polemiki” – na zarzuty prof. Marcina Matczaka odpowiada Grzegorz Lewicki, ekspert CAKJ ds. nowych technologii na łamach „Gazety Wyborczej”.

[PRZECZYTAJ CAŁĄ ODPOWIEDŹ GRZEGORZA LEWICKIEGO NA ŁAMACH GAZETY WYBORCZEJ]

„Nie, nie zakładam wcale, że Unia Europejska »upada« – wręcz przeciwnie, ta forma socjopolityczna może trwać nawet i kilkaset lat, co byłoby bardzo dobrą wiadomością – i dla Polski, i dla Unii. Trochę więc szkoda, że zamiast odnieść się do mojego tekstu, Matczak używa go tylko i wyłącznie do spekulacji o tym, czy średniowiecze jako epoka historyczna mnie się podoba czy nie – jakby to miało jakiekolwiek znaczenie” – odpowiada Lewicki.

„Porządna prognostyka nie jest mówieniem rzeczy miłych i poprawnych politycznie, ale mówieniem o rzeczach prawdopodobnych ze względu na dane, modele prognostyczne i uniwersalne prawa (fizyczne, społeczne, psychologiczne, antropologiczne etc.). Jeśli w polskich debatach o przyszłości będziemy je ze sobą mieszać, to nigdy nie wypracujemy języka do mówienia o trendach średnio- i długoterminowych. Każdą bowiem próbę debaty będziemy w stanie sprowadzić do postmodernistycznej gadaniny ludzi z ukrytą agendą. A wtedy zamiast rozmawiać, uznamy, że każdy prognozuje przyszłość, jakiej chce – i należy się rozejść” – zauważa Lewicki.

„Eco w drugiej części »Travels in Hyperreality« stwierdza, że nowe średniowiecze, o jakie mu chodzi, to system, w którym występuje m.in.: wielka jednostka socjopolityczna, taka jak Pax Romana; zjednoczenie świata m.in. dzięki wspólnemu językowi i technologii oraz społeczne konsekwencje tego jednoczenia; religia i etniczność jako ważny czynnik tożsamości; wielka migracja, która przynosi obyczaje z innych części świata; metropolizacja miast i alienacja grup społecznych. I to jest właśnie dla Eco – oraz dla mnie, bo tę koncepcję rozwijam – nowe średniowiecze. Neomediewalizm w prognostyce to wiązki procesów, których analiza potrafi wygenerować arcyciekawe wglądy” – uważa Lewicki.