Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kędzierski: Silne Chiny, słabe Stany i większe nierówności społeczne. Oto świat po pandemii

„Dziejące się na naszych oczach »zatrzymanie świata« jest wydarzeniem bezprecedensowym i – tu już moja opinia – stanowiącym w jakimś sensie symboliczne domknięcie pewnego procesu, który otwiera XXI wiek. Tak jak XX wiek rozpoczęła na dobre dopiero I wojna światowa” – stwierdził Marcin Kędzierski, główny ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego na łamach magazynu „Nowy Napis Co Tydzień”.

„Nie zmienia to jednak faktu, że od 2008 roku Pax Americana zaczyna chylić się ku upadkowi. Imperia oczywiście nie upadają od razu, często zresztą nie upadają całkowicie, pozostając nadal istotnymi graczami na arenie międzynarodowej. Jednak ten proces, który symbolicznie rozpoczął się późnym latem 2008 roku, na naszych oczach symbolicznie się domyka” – ocenił nasz ekspert.

„W momencie pisania tych słów, liczba ofiar »koronawirusa z Wuhan« w USA zbliża się do stu tysięcy, niemal dwukrotnie przekraczając liczbę amerykańskich strat w wojnie w Wietnamie. Na naszych oczach upada mit wszechmogącej Ameryki, a w debacie publicznej pojawiają się głosy, że ten kolos stoi na glinianych nogach i w wielu obszarach jest państwem z kartonu. To oczywiście nie oznacza, że USA przestają być mocarstwem. Oznacza to jedynie tyle, że w sercach i umysłach wielu ludzi na świecie Stany Zjednoczone przestają być globalnym dominatorem. A to samo w sobie jest niezwykle istotna zmiana” – argumentował Kędzierski.

„Co więcej, myliłby się ten, który uważałby, że Wielki Kryzys Finansowy 2008 roku zastopował proces rozjeżdżania się świata realnej gospodarki i świata finansów. W ciągu ostatnich pięciu lat globalne PKB powiększyło się o 15%. Jedynie w latach 2015‒2018 wartość globalnych transakcji finansowych podskoczyła o… 50%. […] Do rangi symbolu dorastają przebitki z amerykańskich mediów, gdzie na pasku informacyjnym przesuwa się informacja, zgodnie z którą w ciągu ostatnich trzech tygodni pracę straciło 16 milionów Amerykanów, a jednocześnie prowadzący audycję pokazuje grafikę o wielce znaczącym tytule »Najlepszy tydzień na giełdzie od 1938 roku«” – pokazywał specyfikę współczesnej gospodarki Kędzierski.

„Co to może w praktyce oznaczać? Dla jasności – tak jak z wymienionych wyżej powodów nie wierzę w wyłonienie się Pax Sinica, tak też nie wierzę w odwrót od globalizacji. Choćby z powodu funkcjonowania globalnych rynków finansowych. Umiem sobie jednak wyobrazić, że globalizacja podzieli się na jakieś subsystemy – azjatycki, amerykański, europejski. Z perspektywy Europy, a co za tym idzie i Polski, nie jest to w gruncie rzeczy aż tak zła perspektywa. Zważywszy, że Europa stopniowo pogrążała się w procesie globalnej peryferyzacji, obecny kryzys może jej pomóc na nowo odkryć swoją tożsamość” – argumentował autor książki Nie znam się na epidemiach. Raport z czasów kwarantanny.

„[…] Wiara w dowartościowanie realnej, »brudnej« pracy pielęgniarek, śmieciarzy, kierowców, kasjerek, sprzątaczek i tym podobnych osób (z góry przepraszam za powielanie stereotypicznego przyporządkowania płci do zawodów) po pandemicznym kryzysie jest czystą utopią. Beneficjentami obecnego kryzysu będą raczej ci, którzy w wygodnych domach będą pracować zdalnie w elastycznych godzinach, nie ryzykując zakażenia. Bo w świecie cyfrowej rewolucji nasza wycena najprostszych zawodów nie może ulec istotnej zmianie – inaczej osoby odpowiedzialne za wprowadzanie rewolucji w życie podważyłyby sens swojego istnienia” – ocenił Kędzierski.

„[…] świat po pandemii będzie całkiem inny, choć w gruncie rzeczy pozostanie taki sam. Albo inaczej – będzie taki sam, tylko „bardziej”. Będzie coraz bardziej nie-amerykański, ale jednocześnie nie coraz bardziej chiński. Będzie coraz bardziej sfinansjalizowany. Będzie coraz bardziej zglobalizowany, choć na poziomie regionalnym. Będzie coraz bardziej cyfrowy. Wreszcie, niestety, najprawdopodobniej będzie coraz bardziej nierówny i niesprawiedliwy w sensie równości szans i dostępu do różnych dóbr” – podsumował swój wywód Marcin Kędzierski.

Źródło tekstu: Marcin Kędzierski, Świat po pandemii, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 53