Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

5 mitów patriotyzmu gospodarczego. Produkt polski i 590 vs aplikacja Pola [VIDEO]

„Wszyscy wiemy, że czeka nas potężny kryzys gospodarczy spowodowany zatrzymaniem gospodarki, które było konieczne z powodu walki z koronawirusem. Widać, że na nowo odżył temat patriotyzmu zakupowego i gospodarczego. Z jednej strony mamy kampanie i wiele głosów polityków, którzy mówią o tym, że polska gospodarka potrzebuje teraz bardzo aktywnego wsparcia. Z drugiej mamy postawy przedsiębiorców, dla których własność kapitału i skąd pochodzi dana firma jest ważniejsze niż przed pandemią. Wreszcie w końcu mamy taką sytuację, w której statystyki wyszukiwania w Internecie wskazują, że patriotyzm gospodarczy cieszy się największym zainteresowaniem od lat” – stwierdza prezes Klubu Jagiellońskiego w najnowszym KluboTygodniku.

„Mit nr 1 – Polski produkt poznamy po kodzie kreskowym rozpoczynający się od liczby 590. To chyba najbardziej rozpowszechniony mit, który pewnie wielokrotnie słyszeliście. Niestety, w praktyce okazuje się, że nie jest to tak proste jak chcieliby ci, którzy myślą, że patriotyzm gospodarczy jest tak prosty. Żeby korzystać z kodu 590, firma musi być po prostu zarejestrowana w Polsce jako spółka, ale może produkować gdzieś indziej, a w Polsce np. tylko pakować swoje produkty. Kod 590 nie wystarczy, żeby rozpoznać polski produkt i wspierać polską gospodarkę” – zauważa Piotr Trudnowski.

„Mit nr 2 – rozpoznamy go po oznaczeniu «Produkt polski». Aktualnie trwa kampania promocyjna organizowana przez ministerstwo, która zachęca do tego, żeby kupować produkty z takim znaczkiem. Niestety informuje nas on tylko o małej części polskości produktu. Nic nam nie mówi o kapitale i innych kwestiach związanych z patriotyzmem gospodarczym. Opiera się właściwie tylko na jednej przesłance. W związku z tym, że pomysłodawcą ustawy o produkcie polskim i autorem rozporządzenia jest ministerstwo rolnictwa, to jedynym wskaźnikiem pozwalającym na przyznanie znaku, jest to, aby dany produkt był wyprodukowany z produktów rolnych pochodzących z Polski” – podkreśla Trudnowski.

„Wiele osób niestety postrzega to tak, że da się ocenić każdy produkt i powiedzieć – to jest albo nie jest produkt polski. Jeżeli ktoś Wam mówi, że na podstawie jednego czynnika jest w stanie wydać taką opinię, to najprawdopodobniej wprowadza Was w błąd. Albo korzysta z aplikacji Pola. Ponieważ tworząc aplikację Pola, stworzyliśmy wraz z ekspertami metodologię, która dzięki zeskanowaniu kodu kreskowego szybko wyda Wam pełną informację na temat danego produktu” – mówi prezes KJ.

„Ale jednocześnie jest to informacja przetworzona, czyli nie składa się z jednego czynnika, ale bierze szerszy ogląd konkretnego towaru. Przyznajemy punkty od 0-100, biorąc pod uwagę szereg czynników. Pierwszy i najważniejszy to oczywiście kapitał. Drugi czynnik to produkcja. Chcemy, żeby polskie firmy tworzyły miejsce pracy w Polsce. Ale szczególnie istotny jest dla nas czy dana firma tworzy tzw. wysokojakościowe miejsca pracy. Nie chcemy być montownią Europy, nie chodzi nam o to, żeby tutaj tylko prowadzić najprostsze działania. Dlatego specjalne punkty przyznajemy za tworzenie miejsc pracy w sektorze badań i rozwoju. Wreszcie ważną kwestią jest gdzie dana firma jest zarejestrowana – w uproszczeniu czy płaci w Polsce podatki. Kolejną ważną kwestią jest czy firma ma zarząd w Polsce. Czy jest częścią jakiego globalnego koncernu i tak naprawdę wszystkie ważne decyzje są podejmowane za granicą, czy też jest firmą udomowioną?” – tłumaczy Trudnowski.

„Warto kierować się patriotyzmem gospodarczym, patrząc na te bardziej skomplikowane struktury, korzystając z aplikacji Pola i będąc świadomym tego, że koniec końców najważniejsze jest to jaką jakość ma dany produkt. Żaden znaczek, żaden kod kreskowy i żadna inna zero-jedynkowa informacja nie zastąpi nam edukowania konsumentów. Dlatego staramy się aktywnie rozwijać aplikację Pola. Zdecydowaliśmy się, że będziemy rozwijać Polę intensywniej niż dotąd, dlatego uruchomiliśmy zbiórkę crowdfundingową” – konkluduje Piotr Trudnowski w najnowszym KluboTygodniku.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.