Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Interes partyjny czy bezpieczeństwo wyborów? To dylemat nie tylko w Polsce [VIDEO]

„Wszyscy przesunęli swoje wybory w poczuciu odpowiedzialności za zdrowie i życie głosujących. Za wyjątkiem jednego miejsca. Bardzo szybko cały internet obiegły zdjęcia wielometrowych kolejek, w których czekali ludzie nawet kilka godzin, aby oddać głos. A wszystko przez to, że miało być 180 komisji w całym mieście, ale ze względu na brak chętnych udało się zorganizować zaledwie 5. To nie jest futurystyczny scenariusz majowych wyborów w Polsce. To wydarzyło się naprawdę 7 kwietnia w amerykańskim stanie Wisconsin” – twierdzi Andrzej Kohut w najnowszym KluboTygodniku. 

„Trwają prawybory. W wielu stanach zdecydowano się na opóźnienie elekcji ze względów bezpieczeństwa. Inaczej stało się w Wisconsin. Demokratyczny gubernator, Tony Evers, długo ręka w rękę z większością republikańską w legislaturze utrzymywali pierwotny termin wyborów. Gdy epidemia zaczęła się zaostrzać, Evers postanowił coś z tym zrobić. Stosowny projekt złożył do legislatury, tam republikanie nie rozpatrzyli jego wniosku. W końcu samodzielnie chciał przesunąć termin wyborów. Do gry jednak wszedł najpierw Sąd Najwyższy Stanu Wisconsin, a także Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, zadecydowały, że wybory nie mogą zostać przesunięte samodzielną decyzją gubernatora. Politycy republikańscy oraz konserwatywni sędziowie włożyli bardzo dużo wysiłku, aby wybory odbyły się w pierwotnej formie. Dlaczego? Bo stan Wisconsin w listopadowych wyborach prezydenckich będzie odgrywał kluczową rolę” – zdawał relację Kohut.

„Nikt nie wie, kto w Wisconsin wygra – demokraci czy republikanie. W 2016 r. Trump wygrał tam o 20 tysięcy głosów, dwa lata później Tony Evers potrzebował 30 tysięcy głosów, żeby pokonać swojego republikańskiego przeciwnika. Dlatego bardzo niewielkie zmiany w trybie głosowania mogą odwrócić wynik” – argumentował Andrzej Kohut.

„Stany Zjednoczone mają zróżnicowany system wyborczy. Nie jest odgórnie narzucony. Często o szczegółach tego systemu decydują poszczególne stany albo nawet hrabstwa. O ile w całym kraju mamy tzw. wczesne głosowanie dla tych, którzy nie mogą oddać głosu w dniu wyborczym, to różnie wygląda to w różnych częściach kraju. Niektóre stany zezwalają na oddanie głosu kilka dni przed głosowaniem bez podawania szczególnego powodu, inne znowu zezwalają na taka formę głosowania tylko po podaniu wyjątkowo ważnego powodu. Część zezwala też na głosowanie pocztowe. Wydawałoby się zatem rozsądne ujednolicenie tych przepisów na cały kraj. Wielu ekspertów to właśnie teraz czyni” – stwierdził Kohut.

„Problem polega na tym, że to rozwiązanie uderza w system, w który obie machiny partyjne inwestowały od lat […] Ujednolicenie oznacza inną logikę wyborów: inną frekwencję, inną demografię. Wybory wymkną się analitykom spod twardych kalkulacji. To nie leży w interesie żadnej z dwóch partii” – tłumaczył Andrzej Kohut.

„Mimo szalejącej epidemii listopadowe wybory prezydenckie odbędą się na 99%. Termin wyborów ustalony jest sztywno dzięki prawu z XIX w. Trudno sobie wyobrazić szybką zmianę prawa, które tak mocno zakorzenione jest w systemie legislacyjnym USA. Po drugie w konstytucji zapisane jest, że kadencja nowego prezydenta zaczyna się 20 stycznia. Ta jednak przez ostatnie 230 lat niemalże została zmieniona 27 razy […] W takim czasie jaki został do wyborów taka zmiana jest po prostu niemożliwa” – argumentował redaktor naszego portalu.

„W USA trwa debata o wprowadzeniu powszechnego głosowania korespondencyjnego, aby zapewnić bezpieczeństwo wyborcom. Jednak podobnie jak w Polsce sprawa ta stanowi oś politycznego konfliktu. Może się okazać, że polityczny interes zwycięży nad bezpieczeństwem” – podsumował swoja wypowiedź Andrzej Kohut.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.