Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Zybała: Politycy boją się administracji [VIDEO]

„Mówiąc o administracji, przeważnie myślimy o administracji rządowej. Jej pracownicy to sto dwadzieścia tysięcy osób, w całym sektorze publicznym pracuje ich aż sześćset tysięcy. Każda z tych instytucji ma swoją własną podstawę prawną i zbudowaną na niej kulturę organizacyjną. Różni się kapitał intelektualny, moralny i etos pracujących tam osób. Przy tak dużej fragmentaryzacji sterowność i możliwość realizacji założonych celów jest ograniczona” – mówił Andrzej Zybała, ekspert ds. polityk publicznych na V Kongresie Klubu Jagiellońskiego „Transformacja – drugie okrążenie”.

„Moim zdaniem polska administracja nie jest zakompleksiona. Ten problem ma klasa polityczna, która nią zarządza i tworzy ramy jej funkcjonowania. Politycy boją się administracji. Przejawem tego jest dążenie do jej podporządkowania. Klasa polityczna wykorzystują ją jako narzędzie realizacji interesów partyjnych, a nie publicznych. Ten strach wynika z poczucia niewystarczającego przygotowania merytorycznego i intelektualnego. W tych okolicznościach politykom trudno jest zbudować partnerskie relacje z urzędnikami. Działamy w systemie hegemonii klasy politycznej, która nie pozostawia wystarczająco dużo przestrzeni na samodzielność administracji. Nie wytworzono w niej cech korporacji. Jest to bardzo przestarzała forma zarządzania” – wyjaśniał Zybała.

„Jeśli spojrzymy na sposoby zarządzania administracją w krajach zachodnich to przekonamy się, że tam sektor publiczny ma znacznie więcej przestrzeni na samodzielne zarządzanie swoimi strukturami, kadrami i tworzenie ram działania. W polskich urzędach nie buduje się mechanizmów, które mają za zadanie wydobyć potencjał wszystkich pracowników. W tych warunkach podporządkowania administracja jest odpowiedzialna głównie przed partiami a nie własną strykturą na kolejnych szczeblach” – mówił prelegent.

„Dobrym przykładem zarządzania sektorem publicznym jest Wielka Brytania. Tam co roku najwyżsi urzędnicy tworzą raporty dla parlamentu pokazujące działania administracji. Funkcjonują tam komisje parlamentarne, które debatują nad nimi i wspólnie szukają rozwiązań. Administracja odpowiedzialna jest za swoje działania przed całym parlamentem a nie partyjnym przełożonym. To ogromna różnica” – wskazywał Zybała.