Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Stodolak: Dzięki technologiom można sprywatyzować część usług publicznych [VIDEO]

„Chleb jest istotnym dobrem publicznym, do którego powinien mieć dostęp każdy. Choć jest on produkowany prywatnie, to jednak nigdzie nie mamy do czynienia z chlebowym wykluczeniem. Przykład z chlebem pokazuje, że katalog dóbr publicznych nie jest raz na zawsze zdefiniowany, a przy odpowiednim wysiłku argumentacyjnym można w ten katalog wpisać wszystko, co tylko zapragniemy. Dzisiaj do usług publicznych zalicza się produkty w zasadzie z każdej możliwej branży. Mówimy przecież o infrastrukturze drogowej, o planowaniu przestrzennym, zapewnieniu ochrony policyjnej i wojskowej, o usługach edukacyjnych, zdrowiu, usługach transportowych, o wychowywaniu, zabawie etc. To wszystko są usługi publicznej zapewniane przez rząd w mniejszym lub większym zakresie. Biorąc zatem pod uwagę obecne trendy intelektualne, nie jest wykluczone, że chleb również zostanie włączony do usług publicznych” – uważa Stodolak.

„Skoro katalog usług publicznych jest tak pojemny, to niesie to ze sobą problem z ustaleniem priorytetów, które z tych usług są istotne, a które są mniej istotne. Od znalezienia kryterium różnicowania ważności usług publicznych będzie zależało to, jak wiele uwagi im poświęcimy oraz jak wiele środków z budżetu przeznaczymy na ich realizację. Jednak na przekór teoretycznym rozważaniom uważam, że w praktyce nie jesteśmy w stanie znaleźć hierarchii usług publicznych. Przykładem tego były strajki lekarzy-rezydentów w 2017 roku. Protestujący domagali się podwyżek, którym im odmówiono. Jednocześnie w tym samym roku znalazły się w budżecie pieniądze na preferencyjną pożyczkę dla TVP w wysokości 800 mln złotych. Myślę, że szybko doszlibyśmy do konsensusu, co jest ważniejsze: misja publiczna Telewizji Polskiej czy służba zdrowia i jakość płać jej personelu. Sprawa ta pokazała dobitnie, że dyskusja publiczna nie kieruje się argumentami merytorycznymi, lecz interesem partyjnym. I właśnie z tego względu wprowadzenie hierarchii lub merytokracji do usług publicznych jest albo niemożliwe albo bardzo trudne i w późniejszym okresie sabotowane”  – przekonywał Stodolak.

„Owszem, istnieją w Polsce usługi publiczne, które działają na dobrym poziomie. Przykładem są tutaj biblioteki, których jest w Polsce około 9000. Jednak jest to wynik przypadku oraz pomyślnych okoliczności, do których można zaliczyć między innymi długą tradycję bibliotek publicznych w Polsce. Nie dość zatem, że jesteśmy do tego przyzwyczajeni, to ponadto wypożyczanie książek nie jest usługą, na której można zbić kapitał polityczny. Jednak nawet jeśli jakaś usługa publiczna jest dostarczana sprawnie, wciąż z tego faktu nie wynika, czy w XXI w., w dobie cyfryzacji oraz taniego dostępu do informacji i książek, powinna być ona dostarczana przez państwo. Zatem pytanie o hierarchię usług powinno zostać uzupełnione przez pytanie o to, jak bardzo zmienił się świat. Jeśli z dostarczaniem jakiegoś dobra rynek radzi sobie sprawnie i tanio, uważam, że daną usługę powinno się rynkowi oddać, czyli sprywatyzować” – mówił Stodolak.

„Nie ma żadnego powodu, żeby rola państwa była tak szeroka, jak to miało miejsce w latach 50. Jeżeli weźmiemy pod uwagę zjawiska rynkowe oraz przyjmiemy stopniowe ograniczenie katalogu usług publicznych świadczonych państwowo, to szybko dojdziemy do przekonania, że to, co zostanie w tym katalogu, będziemy mogli lepiej realizować. Pytanie jednak brzmi, gdzie postawić granicę dla prywatyzowania usług publicznych? Wszyscy z pewnością się zgodzimy, że do naprawiania i reformowania usług publicznych powinniśmy mieć jakąś wizję, której realizacja nie będzie szła na przekór rzeczywistości i jej zmianom. Uważam, że to właśnie zmiany technologiczne mogą stanowić kryterium pomocnicze, które podpowie nam, które usługi możemy zostawić państwu, a które powinno się oddać rynkowi” – uważa Stodolak.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki 1% podatku przekazanemu nam przez Darczyńców Klubu Jagiellońskiego. Dziękujemy! Dołącz do nich, wpisując nasz numer KRS przy rozliczeniu podatku: 0000128315.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.