Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Mateusz Perowicz  17 stycznia 2020

Sukces „Wiedźmina” może być sukcesem Polski

Mateusz Perowicz  17 stycznia 2020
przeczytanie zajmie 6 min

Geralt z Rivii w krótkim czasie stał się najpopularniejszą postacią popkultury w skali globalnej. Wszystkie kamery i mikrofony skierowały się w stronę białowłosego pogromcy potworów. Mogłoby to utorować drogę dla naszej narracji, polityki historycznej, polskiej racji stanu. Opowieść o Wiedźminie nie ma jednak nic wspólnego z Polską i jej problemami. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Biały Wilk na czele stada

Netflixowy serial na podstawie twórczości Andrzeja Sapkowskiego zmienił wiele. Liczba odbiorców książek, czy nawet gier jest znacznie mniejsza niż potencjalna widownia serialu. Netflix obecny jest w ponad 190 krajach. Po emisji serialu wszystkie obszary występowania Wiedźmina zadziałały jak system naczyń połączonych. Książki Andrzeja Sapkowskiego znalazły się na szczycie list sprzedaży Amazona i Google Books oraz na 3. miejscu bestsellerów New York Timesa. W kategorii e-booków wyprzedzały między innymi dzieła Tolkiena, Lindsay Buroker i równały się z tymi od Stephena Kinga. Z kolei trzecia część gry Wiedźmin trafiła na 1. miejsce Global TopSellers na platformie Steam. Odnotowano również największą liczbę aktywnych graczy w historii. Według serwisu steamcharts, po premierze serialu wirtualny świat Wiedźmina przemierzało 94601 osób. Twórca gry, CD Projekt notuje historyczne wyniki na giełdzie, a jego wycena sięgnęła już ponad 26 miliardów złotych, czyli więcej niż Bank Pekao lub ING BSK. Wartość akcji firmy od momentu wejścia na giełdę wzrosła o 21 tys. proc. To europejski rekord. Jest to największy wzrost odnotowany przez STOXX. Sam serial jest jedną z najlepiej ocenianych przez fanów na IMDb produkcji Netflixa, a przez pewien czas był w tej kategorii na 1. miejscu, co oznacza, że Wiedźmin stał się najpopularniejszym serialem na świecie! Zdetronizował całą konkurencję łącznie z Mandalorianem promowanym przez Disney’a, największego współcześnie dostarczyciela rozrywki. O tym, że ekranizacja dzieł polskiego pisarza przez hegemona streamingu to jednocześnie wielki sukces polskiej kultury, jak i oznaka słabości rodzimej kinematografii, pisaliśmy kilka tygodni temu. Nie byliśmy w stanie stworzyć warunków do wyprodukowania adaptacji na odpowiednim poziomie. Wiedźmin trafił za ocean i doskonale się tam odnajduje.

Geralt i potrzebna nieidealnego bohatera

Serial Netflixa wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend znużenia klasycznym superbohaterstwem. Najlepszym tego przykładem jest Joker. Nowa interpretacja znanego złoczyńcy z kart komiksów DC Comics okazała się znacznie większym hitem niż filmy o Batmanie i Supermanie. Co więcej, pod względem popularności przebiła także wiele filmów Marvel Cinematic Universe. Trend ten potwierdzają takie produkcje jak WatchmenThe Boys, które zbierają bardzo dobre oceny. Dowodzą, że w natłoku fantastycznych światów i superbohaterskich motywów jest jeszcze miejsce na oryginalne, niekonwencjonalne historie.

Na przekór wzorom idealnych, niezawodnych postaci, potrzeba nam bohaterów mniej doskonałych, takich, którym nie wszystko się udaje. Zwrócił na to uwagę Tomasz Bagiński mówiąc: „Jak zastanawiałem się nad polskimi superbohaterami, to zawsze wychodziło mi, że to są bohaterowie, którzy bardzo się starają, ale w końcu przegrywają. Są moralnymi zwycięzcami. Jak się tak głębiej nad tym zastanowić, to bohater, który zawsze się stara, dochodzi prawie tam… i przegrywa, też jest potrzebny”.

 Po rozczarowującym zamknięciu Gry o Tron i sagi Gwiezdnych Wojen Wiedźmin ma szansę stać się najbardziej pożądaną postacią popkultury. Zwłaszcza, że czeka nas festiwal odgrzewanych kotletów. Disney po przejęciu Foxa zamierza rozwijać znane tytuły, takie jak Kevin sam w domu, Avatar, Noc w Muzeum, Planeta Małp czy Piraci z Karaibów. W dodatku zasypuje kina nowymi wersjami starych dzieł. Po Królu LwieAlladynie czeka nas 101 DalmateńczykówMulan.

Disney zdaje się nie dostrzegać, jakie są oczekiwania widzów. Tymczasem opowieść o wiedźminie doskonale wpisuje się w realia rynku, na którym wciąż utrzymuje się bardzo wysoka popularność klasycznego fantasy. Jednocześnie historia Geralta wnosi powiew świeżości do popkultury, dostarczając publiczności bohatera, jakiego ta oczekuje: skomplikowanego, nieoczywistego z odcieniami szarości i odnoszącego niekiedy porażki. Netflix postawił na właściwego konia. W pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających filmów w historii kina aż osiem przedstawia wymyślone światy. Fantastyka to klucz do wielkich pieniędzy. Disney kontroluje Marvela i Star Wars, Warner Bros adaptuje komiksy DC, oraz twórczość George’a R. R. Martina i J. K. Rowling. Świat J. R. R. Tolkiena powróci na ekrany za sprawą Amazona. Sony stara się rozwijać uniwersum Spider-Mana, który jest najbardziej dochodową marką studia. Paramount. chcąc dołączyć do tego grona, sięgnął w ostatnim czasie po Power Rangers. Natomiast Netflix niedawno zakupił Millarworld, wydawcę komiksów ze Szkocji, a teraz sięga po prozę Andrzeja Sapkowskiego, zapewniając poprzez serialowe adaptacje globalną popularność książkom i ich autorowi. Czy podobną popularność może zyskać polska narracja historyczna?



Dyplomacja publiczna dzięki popkulturze

Wiedźmin ze wszech miar jest historią polskiego sukcesu, której bardzo potrzebowaliśmy. Podczas minionego Kongresu Klubu Jagiellońskiego wielokrotnie podnoszono problem kompleksów, które trapią nas i nie pozwalają cieszyć się z tego, co przez ostatnie 30 lat udało się zbudować. Wszystkie trzy wersje Wiedźmina, dwie filmowe, jedna książkowa i jedna komputerowa, to historia wielkiego sukcesu, który rodził się w bólach. Najlepiej obrazuje to zdjęcie, które Tomasz Bagiński zamieścił ostatnio w sieci. Można na nim zobaczyć przygarbionego Bagińskiego, który coś robi przy starym pececie. Nie widać na nim perspektyw globalnej kariery, co sam autor przyznaje. „Jeśli ten gość 20 lat później może być producentem Wiedźmina Netflixu – to nie ma rzeczy niemożliwych”.  Michał Kiciński i Marcin Iwiński twórcy, CD Projekt, jednej z największych obecnie firm w Polsce, zaczynali na bazarze handlując dyskietkami z grami kupowanymi za granicą. Andrzej Sapkowski miał problemy z wydaniem swego dzieła, a jego pierwsze wiedźmińskie opowiadanie zajęło w konkursie trzecie miejsce. Wszystko, co uczyniono z Geraltem z Rivii, to powielające się historie, które jasno dawały do zrozumienia, że jeżeli tylko przestaniemy narzekać i zaczniemy sumiennie pracować, nie zważając na przeciwności, to możemy osiągnąć wszystko.

Warto zatem podjąć wysiłek, aby popularny na całym świecie Wiedźmin kojarzył się każdemu fanowi z Polską. To szansa na niemal darmową promocję. Należałoby chociażby odznaczyć twórców Geralta za zasługi dla kraju. Biały Wilk powinien otrzymać Order Odrodzenia Polski! Odznaczenie przyznawane jest za wybitne osiągnięcia na polu oświaty, nauki, sportu, kultury, sztuki, gospodarki, obronności kraju, działalności społecznej, służby państwowej oraz rozwijania dobrych stosunków z innymi krajami. „Wiedźmin” spełnia kilka z wymienionych warunków. Odznaczenie powinni odebrać jednocześnie wszyscy twórcy tego sukcesu: Andrzej Sapkowski, Michał Kiciński i Marcin Iwiński (CD Projekt) oraz Tomasz Bagiński (Platige Image).

Samo zgromadzenie twórców wszystkich trzech wersji „Wiedźmina” w jednym miejscu byłoby widowiskowe. To wydarzenie miałoby niesłychaną wartość marketingową. Wzmianka o nadanym odznaczeniu pojawiłaby się na Wikipedii, a przede wszystkim na każdej z licznych grup w mediach społecznościowych o tematyce wiedźmińskiej. Niesłychana popularność wszystkich trzech nośników wiedźmińskich przygód daje do zrozumienia, że Geralt ma fanów w każdym zakątku świata. Nawet Chinach, gdzie państwowa cenzura stanowi wielką przeszkodę.

Michał Łuczewski w rozmowie z Konstantym Pilawą powiedział: „Prawdziwie skuteczna polityka historyczna to taka, która w ogóle nie ujawnia, że jest polityką”. Peleryny, fikcyjne światy i rządzący popkulturą herosi doskonale nadają się do jej maskowania. Fantastyka to narzędzie do komunikowania się ze światem. W dobrze stworzonej historii możemy zawrzeć komunikat, który zostanie odczytany w skali globalnej, a oglądanie ulubionych postaci na ekranie mało komu dziś wystarcza. Już organizowane są wycieczki do miejsc, w których kręcono serial. Geralt z Rivi to bilet do międzynarodowej atencji. Mamy swoje 5 minut. Jak je wykorzystamy?

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.