Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Trudnowski: W Polsce zaczyna się dualizm prawny. Rozwiązania nie ma dziś ani opozycja, ani rządzący

„Problem z niewykonywaniem wyroków sądowych jest dokładnie tym samym problemem, co zanegowanie domniemania konstytucyjności ustaw albo prawomocności decyzji organów konstytucyjnych. Mieliśmy cały szereg takich metanorm prawnych jak domniemanie konstytucyjności czy domniemanie prawomocności decyzji organów konstytucyjnych, które w praktyce przestały obowiązywać. W Polsce zaczyna się dualizm prawny. To nie jest tak, że jedna strona ma w 100% rację. Zastanawianie się kto zaczął i kto bardziej nagrabił, do niczego już nas nie doprowadzi. Potrzebujemy rozpoczęcia poważnej debaty na temat tego, jak wyjść z sytuacji powstającego dualizmu prawnego” – mówił w TVN24 prezes Klubu Jagiellońskiego, Piotr Trudnowski.

„Negatywnie oceniam ustawę zwaną kagańcową i zgadzam się, że jest niepotrzebna i szkodliwa. Ale nie można mówić, że jej przyczyną jest chęć przykrycia sprawy Mariana Banasia! Powodem jest rozpoczynający się rokosz środowisk sędziowskich – w jakimś sensie rokosz również w dobrym rozumieniu tego słowa, czyli organizowania się obywateli sprzeciwiających się niesprawiedliwym działaniom władzy. Ale musimy mieć świadomość, jak niebezpieczna to sytuacja! Jeśli nie dojdzie do przełomu, to w ciągu czterech lat skutki staną się dotkliwe dla zwykłych obywateli, gdy będą chcieli wziąć rozwód albo nabyć spadek. Klasa polityczna musi wziąć za tę sytuację odpowiedzialność i drogą polityczną go rozwiązać” – przekonywał Trudnowski.

„Będziemy mieli w przyszłym tygodniu pierwszą próbę stworzenia propozycji kompromisowej w ramach okrągłego stołu organizowanego przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Tego typu pomysłów brakuje zarówno po stronie większości opozycji, jak i po stronie rządzącej” – zwracał uwagę.

„Opozycja przesadza z przenoszeniem sporu wewnątrzkrajowego do Brukseli, co oczywiście nie oznacza, że nie ma do tego prawa. Ale odpowiedzmy sobie na pytanie: po co marszałek Grodzki jedzie do Brukseli? Nie dlatego, że wierzy, iż wydarzy się tam coś przełomowego. Jedzie tam, by pokazać w Polsce, że jest nowym liderem opozycji i partnerem dla zagranicznych rozmówców. Oczekiwałbym od opozycji tego, by koncentrować się na kwestiach praworządności w ramach debaty krajowej. Mamy w Polsce problem z brakiem porozumienia polskich elit co do tego, że w sprawach decydujących o wizerunku Polski na arenie międzynarodowej nie potrafią się porozumiewać. Wykorzystują te spory to wewnątrzkrajowych, partyjnych połajanek” – zwracał uwagę prezes stowarzyszenia.

„Bardzo lubię ten argument o tym kto zaczął, bo to każe zapytać, czy zaraniem konfliktu o wymiar sprawiedliwości jest niekonstytucyjny wybór nadmiarowych sędziów przez poprzednią władzę w czerwcu 2015 r. To dało przecież pretekst do działań Prawa i Sprawiedliwości! Konflikt o wymiar sprawiedliwości dochodzi do momentu, w którym jeżeli nie dojdzie do jakiegoś przełomu, to skutki tego kryzysu będą niezwykle dotkliwe dla zwykłych obywateli, bezpieczeństwa gospodarczego i sytuacji Polski na arenie międzynarodowej” – oceniał.