Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Conrad Golembiowski  23 grudnia 2019

Puste miejsce przy stole. Przykłady Bożonarodzeniowej solidarności

Conrad Golembiowski  23 grudnia 2019
przeczytanie zajmie 5 min

Nie ma silniejszego doświadczenia wykluczenia niż bycie samotnym i głodnym w dniu, w którym wszyscy świętują przyjście Chrystusa na świat i z tej okazji zasiadają w gronie najbliższych do stołów. Polska tradycja nakazuje zostawiać puste miejsce przy stole. Ważne jest, żeby z powodu naszego zaniechania zwyczaj nie stał się mądrzejszy od ludzi, którzy winni go praktykować.

Wielkimi krokami zbliżają się Święta. Od prawie miesiąca w kawiarniach słychać Wham! i Mariah Carey, dłuższy już czas możemy podziwiać świąteczne wersje zastaw sklepowych, a nawet uliczne iluminacje. Wszystko to jednak zasypane warstwami słodkiego konsumpcjonizmu, spod którego trudno dokopać się do otoczonego bydłem Jezuska w ubogiej szopie.

Podczas ubiegłorocznego Bożego Narodzenia, dokładnie 25 grudnia, na warszawskim Żeraniu spłonął pustostan wraz z mieszkańcami – 6 bezdomnymi, którzy w świąteczne mrozy ogrzewali się butlami gazowymi. Ich sąsiedzi z ulicy od tamtej pory stawiają na pogorzelisku znicze. Do jednej osoby przyznała się i pochowała ją rodzina. Trzy na zorganizowany przez ludzi dobrej woli pogrzeb musiały czekać niemal rok. Dwóch tragicznie zmarłych cały czas nie udało się zidentyfikować.

Czy z religijnych, chrześcijańskich motywacji, czy dla pięknej polskiej tradycji pozostawiania przy stole wolnego miejsca – symbolu gościnności i hojności dla tych, co to nie mają 12 potraw na Wigilię – wiele osób i organizacji zaprasza do świątecznej solidarności z ludźmi na marginesach życia. Odbywające się w różnych miastach Polski inicjatywy starają się zapewnić trochę świątecznego ciepła tym rzeszom życiowych wykolejeńców, którzy zamiast choinki mają mróz, biedę i beznadzieję.

Na warszawskich dworcach

W stołecznym mieście niepodważalnie królują Święta z Ubogimi organizowane przez Wspólnotę Sant’Egidio. Znaczący jest już dobór słów: “z ubogimi” – w przeciwieństwie do „dla ubogich”. Jeszcze dobitniejszy jest czas wydarzenia: ma ono miejsce w samo Boże Narodzenie.

Przez cały grudzień członkowie Wspólnoty wychodzą co tydzień na warszawskie dworce. Przynoszą tam zupę oraz kanapki i rozdają potrzebującym imienne zaproszenia. Ten „personalizm” poniekąd definiuje wydarzenie Sant’Egidio: na każdego z około 500 gości czeka oznaczone wizytówką miejsce przy stole (których jest ponad dwadzieścia), przy którym zawsze zasiada też ktoś ze Wspólnoty. Po obiedzie każdy otrzymuje prezent, którym zawsze jest „coś ciepłego” – kurtka, buty lub śpiwór – w zależności od zgłaszanych wcześniej potrzeb.

Wystarczy obejrzeć którąś z wrzucanych co roku na stronę Wspólnoty wideorelacji, żeby dostrzec w wydarzeniu dobroczynnym tej skali coś niebywałego. Mowa o atmosferze, którą ciężko określić inaczej niż „rodzinna”. Nie chodzi tylko o wspólnotę stołu lub o słuchanie razem kolęd niesamowicie wykonywanych przez zespół ochotników. Nawet nie o to, że ubodzy goście nie są anonimową masą, a przyjaciółmi, co członkowie Wspólnoty lubią podkreślać. Jak mówi jeden z organizatorów: „od początku miałem wrażenie, że to jest wzajemność; że to nie jest o pomaganiu, tylko o wzajemności, o spotkaniu”. Inni zaś powtarzają za Benedyktem XVI: „nie widać kto komu bardziej pomaga – czy ten, kto służy, czy ten, któremu się służy”.

Święta z Ubogimi warszawskiej Wspólnoty Sant’Egidio organizowane są w tym roku po raz jedenasty, a trzeci raz w samo Boże Narodzenie. Tego samego dnia taki sam obiad świąteczny (jedynie na mniejszą skalę, bo dla ok. 150 osób) ma również miejsce w Poznaniu, przygotowywany przez tamtejszą gałąź Sant’Egidio.

Choć czasu niewiele, można jeszcze wesprzeć organizatorów. Więcej informacji można znaleźć w wydarzeniach na Facebooku „Święta z Ubogimi 2019”  (Warszawa) i „Podaruj święta! Zostań wolontariuszem na Obiedzie z Ubogimi!” (Poznań).

Poznańska Wigilia, która zmienia

Oprócz obiadu organizowanego w pierwszy dzień Świąt przez Sant’Egidio w Poznaniu ma miejsce jeszcze jedna szczególna akcja. W najszczególniejszy z możliwych wieczorów, 24 grudnia na wieczerzę wigilijną zaprasza Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka”.

Przy świątecznych stołach w siedzibie Fundacji zasiądzie około 300 osób, bynajmniej nie tylko bezdomnych. W „Barce” każda osoba, która nie ma gdzie, jak, lub z kim spędzić wigilijnego wieczoru, jest mile widziana. Przede wszystkim jednak nie jest to tylko wydarzenie na rzecz potrzebujących, ale przestrzeń wspólnego świętowania wszystkich zgromadzonych: gości, lokalnego proboszcza oraz pracowników Fundacji, z założycielami i przewodniczącymi na czele. „Wspólnotowość” i „rodzinność” są również i tutaj jak najbardziej pasującymi słowami. Te właśnie cechy są istotą formuły spędzania Wigilii, leżącej w samym sercu Fundacji, której początki wiążą się z zamieszkaniem założycieli – małżeństwa psychologów Barbary i Tomasza Sadowskich – wraz grupą „zapomnianych i niechcianych członków społeczeństwa”. Najbliższa kolacja będzie już trzydziestą pierwszą taką wigilią.

Czymś dodatkowo wyróżniającym Wigilię Fundacji „Barka” jest udział jej dawnych gości, z których wielu staje się nawet współorganizatorami tego wydarzenia. Prawie każdy z nich zaznał życia na ulicy. Niektórzy wpadali w uzależnienia. Przychodzili na kolację wigilijną spragnieni ciepła i ludzkiej życzliwości. Dzięki „Barce” i doświadczeniu w niej prawdziwej miłości udało im się następnie wyjść z bezdomności. Działalność w Fundacji jej byłych gości nadaje charakterystyczny rys całokształtowi jej przedsięwzięć. Podczas Wigilii tradycyjnie dzielą się oni ze współświętującymi „świadectwami”.Opowiadają  o historii swojego życia, o piekle, w które się osunęli, oraz o tym, jak z niego wyszli.

Wieczerzę Wigilijną udaje się zorganizować dzięki dużemu zaangażowaniu sympatyków Fundacji. Informacje o potrzebach i możliwościach wsparcia Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka” dostępne są na stronie Facebookowej Fundacji.

Wielkie i małe wieczerze w Krakowie

Pisząc o Krakowie, nie sposób nie wspomnieć o Wigilii dla Bezdomnych i Potrzebujących, która miała miejsce na Rynku Głównym. Organizowana od ponad 30 lat wigilia jest największym takim wydarzeniem w Polsce. Co roku gromadzi około 1500 potrzebujących i należynisko chylić czoła przed wysiłkiem oraz hojnością organizatorów, darczyńców i rzesz wolontariuszy. Spośród tych ostatnich szczególnie warto tutaj wymienić niepełnosprawnych podopiecznych Fundacji Brata Alberta. Choć skala jest imponująca, trudno jednak zestawiać Wigilię dla Bezdomnych i Potrzebujących z wydarzeniami mającymi miejsce tydzień później w Boże Narodzenie lub czy w Wigilię. Być może nie są one większe, jednak mają absolutnie niepowtarzalną atmosferę.

Jednym z takich wydarzeń są Domowe Święta z Bezdomnymi. Organizowany przez Wspólnotę Hanna obiad bożonarodzeniowy odbywa się w drugi dzień Świąt i w porównaniu z wymienionymi wyżej wydarzeniami jest dość filigranowy. Można się bowiem spodziewać podczas niego nieco ponad 100 osób. Pomimo to jest ono jak najbardziej wyjątkowe.

Jeszcze trzy lata temu spotkanie świąteczne miało miejsce pod gołym niebem na Plantach, gdzie co tydzień członkowie Wspólnoty Hanna spotykają się ze swoimi najuboższymi przyjaciółmi. „Nie było luksusów, ale nie zabrakło wspólnego kolędowania, pysznego jedzenia i wzajemnej życzliwości” – mówią. Potem Arcybractwo Miłosierdzia zaczęło im udostępniać na dzień wydarzenia część swoich pomieszczeń, które elegancko i klimatycznie udekorowane nabierają niesamowicie przytulnego, świątecznego charakteru.

Goście, z których każdy otrzymuje imienne zaproszenie, są usadzeni przy sześcioosobowych stołach, a każdy stół posiada swojego gospodarza. Jeśli dodać, że wszyscy śpiewają kolędy przy akompaniamencie skrzypiec, to można by pomyśleć, że to kameralny bankiet, a nie posiłek świąteczny zorganizowany dla osób, które na co dzień zmagają się z życiem w jego najcięższym swoim wydaniu.

Wspólnota Hanna organizuje Domowe Święta tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Wesprzeć inicjatywę można na stronie.

Z bezdomnymi w całej Polsce

Oczywiście, nie są to wszystkie, ani nawet wszystkie większe posiłki świąteczne dla najuboższych organizowane w różnych stronach Polski. W Gdańsku 21 grudnia kolację wigilijną przygotowują studenci zgromadzeni w dominikańskim DA „Górka”. W Opolu Stowarzyszenie „Wigilia dla Samotnych i Bezdomnych” organizuje świąteczną kolację 22 grudnia. Oba te wydarzenia są jak najbardziej „wagi ciężkiej” i w każdym z nich organizatorzy spodziewają się ok. 800 gości.

Wreszcie  nie można pominąć wigilii organizowanych przez Caritas. W Poznaniu, Krakowie czy Lublinie ta największa kościelna organizacja charytatywna organizuje spotkania świąteczne na masową skalę. Wszystkie odbywają się 24 grudnia. Największa ma miejsce w stolicy Wielkopolski, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. W pomoc zaangażowanych jest około tysiąc wolontariuszy, tak z lokalnych szkół, jak i Centrum Wolontariatu Caritas. Nie są to wieczerze wigilijne we właściwym tego słowa znaczeniu – wszystkie bowiem kończą się jeszcze w świetle dnia – jednak niewątpliwie stanowią one bardzo konkretny i piękny przykład bożonarodzeniowej solidarności z ubogimi w chleb, ubogimi w dom i ubogimi w ludzką życzliwość.

Jak piszą członkowie krakowskiej Wspólnoty Hanna: „Mamy taką piękną tradycję w Polsce, że przy wigilijnym stole układamy dodatkowy talerz dla niespodziewanego gościa. Umiera ona jednak, kiedy nie jest praktykowana. Jej piękno tkwi właśnie w jej praktykowaniu”.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.