Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Milert: Czy Lwów stanie się drugim Krakowem? [VIDEO]

„Kraków, w ostatnich latach, przeszedł dwa ważne procesy: turystyfikację i gentryfikację. Oba zjawiska prowadzą do podwyżki cen i wyludnienia centrum. Ostatecznie rynek zostaje w zupełności oddany turystom. To złożone i postępujące procesy. Na początku wydają się bezproblemowe. Wszystko dlatego, że każde miasto chce przyciągnąć klientów, być dla nich atrakcyjnym. Problem zaczyna się gdy tracimy w tym swoją regionalną tożsamość” – mówi w najnowszym KluboTygodniku Magdalena Milert.

„Dziś mieszkańcy nie lubią przebywać na terenie rynku. To nasza perła, ale spędzanie czasu w jego okolicach staje się coraz bardziej uciążliwe. To jest właśnie efekt turystyfikacji. Dobrym przykładem jest ulica Szewska, która wygląda jak każda inna ulica europejskiego miasta, bo całkowicie zatraciła swój lokalny charakter. Jest tam głośno, brudno i nieustannie trwa impreza. Odnowione kamienice wyglądają ładnie na zewnątrz, ale w środku mieszczą się hotele lub Airbnb. Życie w okolicach rynku coraz mniej się opłaca, więc ludzie w naturalny sposób uciekają do innych dzielnic miasta” – komentuje ekspert.

„Dla miasta duże natężenie turystów w jednym miejscu oznacza wzrost opłat za infrastrukturę i utrzymanie czystości. Jeżeli nie ma lokalnych mieszkańców to nikt nie dba o wspólną przestrzeń. Kolejnym problemem są większe wydatki. Badania pokazują, że na wyjeździe chętniej wydajemy pieniądze, ale również korzystamy z zasobów. Nie oszczędzamy elektryczności czy wody. Tej drugiej potrafimy zużyć nawet dwukrotnie więcej. W dobie walki o środowisko to istotny argument w debacie o roli miasta” – dodaje Milert.