Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Bałkany Zachodnie muszą być częścią europejskiej wspólnoty

Polska od lat dokłada starań, aby być wiarygodnym partnerem krajów, które pod wieloma względami – kultury, doświadczenia historycznego, położenia w szeroko pojętej „naszej” części Europy – są do nas podobne. Rozszerzenie Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich jest konieczne dla zapewnienia stabilizacji w całej Europie. Region jest potencjalnie podatny na destabilizujące wpływy z zewnątrz, szczególnie takich krajów jak Rosja i Chiny. O roli Procesu Bałkańskiego i polskim wkładzie w integrację europejską rozmawia dyrektor Centrum Analiz KJ – Paweł Musiałek z wiceministrem spraw zagranicznych – Szymonem Szynkowskim vel Sękiem.

Dlaczego Polska zorganizowała w tym roku szczyt Procesu Berlińskiego w Poznaniu, skoro Bałkany nie były do tej pory na liście priorytetowych kierunków polskiej dyplomacji?

Polska przy okazji targów CEBiT w Hanowerze została zaproszona przez kanclerz Merkel do uczestnictwa w Procesie Berlińskim i do objęcia w nim przewodnictwa. Był to dowód pozytywnego postrzegania dotychczasowego zaangażowania i roli Polski w regionie Bałkanów Zachodnich, a także docenienia naszego potencjału jako dużego kraju członkowskiego UE o żywym jeszcze doświadczeniu transformacji ustrojowej, którym może się podzielić z krajami ubiegającymi się o członkostwo. Przebieg szczytu Bałkanów Zachodnich w Poznaniu, bardzo dobrze odebranego zarówno przez kraje regionu Bałkanów Zachodnich, jak i naszych partnerów z Unii Europejskiej, pokazuje, że oceny te były słuszne. Przykładem dzielenia się naszymi doświadczeniami przedakcesyjnymi i transformacyjnymi było zorganizowane przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju w czerwca br. Forum Miast i Regionów w Rzeszowie. Oprócz wyraźnie słyszalnego głosu Polski, która jednoznacznie opowiada się za rozszerzeniem UE na Bałkany Zachodnie, na szczególną uwagę zasługuje polskie zaangażowanie w dialog ze społeczeństwem obywatelskim oraz zorganizowanie po raz pierwszy w ramach szczytów Bałkanów Zachodnich Forum Think Tanków.

Jakie znaczenie dla polskiej dyplomacji mają Bałkany Zachodnie?

Bałkany Zachodnie stanowią tzw. „miękkie podbrzusze” Unii Europejskiej. Szczególnie widoczne było to w czasie kryzysu uchodźczego, kiedy jeden z głównych szlaków prowadził przez ten właśnie obszar. W krajach regionu z uwagą obserwowany jest rozwój gospodarczy Polski, która traktowana jest jako coraz ważniejszy partner gospodarczy. Przykładem może być rosnąca obecność Polskich Linii Lotniczych „LOT” na Bałkanach. Oprócz Belgradu, obsługiwanego tradycyjnie przez naszego przewoźnika, z Warszawy możemy bezpośrednio polecieć zarówno do Skopje, jak i Podgoricy. W czasie moich kontaktów na Bałkanach wielokrotnie mogłem się przekonać, że pomiędzy tamtejszymi stolicami często najłatwiej poruszać się samolotem właśnie przez Warszawę. Stamtąd niejednokrotnie najłatwiej dostać się do Ameryki Północnej i Azji. O zmianie polskiego postrzegania Bałkanów Zachodnich świadczy również rosnąca liczba polskich turystów np. w Czarnogórze, Albanii czy Macedonii Północnej. Wprawdzie Bałkany nie znalazły się na samym szczycie polskich priorytetów, jednak były i są ważnym dla nas rejonem, a szczyt w Poznaniu przyczynił się do wzrostu jego znaczenia.

Szczyt odbył się w lipcu. Jak ocenia pan jego efekty? Czy zapadły na nim decyzje politycznie istotne?

Dorobek szczytu trzeba rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Pierwszą stanowią relacje Polski z regionem Bałkanów Zachodnich, którego integracja jest ważna dla stabilności i bezpieczeństwa całej Europy. Intensyfikujemy stosunki już od kilku lat, ale dzięki prezydencji w Procesie Berlińskim i szczytowi BZ zostały one znacząco wzmocnione. Ich zakres także się zwiększył, bo dzięki wymiarowi obywatelskiemu rozwijaliśmy nie tylko relacje polityczne, ale także kontakty z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, think tanków, świata kultury. Równocześnie szczyt był także okazją do pogłębienia współpracy z jego unijnymi uczestnikami, zwłaszcza z Niemcami, Komisją Europejską, OECD, międzynarodowymi instytucjami finansowymi.

Dzięki szczytowi jasno wyartykułowaliśmy poparcie Polski dla polityki rozszerzenia UE. Zwłaszcza przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy było w tym kontekście przywoływane z uznaniem przez partnerów z Bałkanów Zachodnich. Szczyt odbywał się w trudnym momencie dla krajów BZ po tym, gdy czerwcowa Rada do Spraw Ogólnych nie zdecydowała o otwarciu negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. Pozytywny impuls polityczny był w tym momencie bardzo potrzebny. Niestety również i październikowe otwarcie negocjacji z tymi dwoma krajami zostało zablokowane. Stawia to pod znakiem zapytania wiarygodność UE w regionie Bałkanów Zachodnich. Oczekujemy, że otwarcie negocjacji nastąpi w czasie planowanego szczytu Bałkańskiego w Zagrzebiu w maju przyszłego roku.

Jaka jest rola Polski w kreowaniu współpracy Unii Europejskiej i Bałkanów Zachodnich?

Nasze wsparcie Bałkanów Zachodnich nie ograniczyło się do deklaracji politycznych. Wpłaciliśmy 0,5 mln EUR na Western Balkans Investment Framework, zamierzamy wesprzeć Regionalne Biuro Współpracy Młodzieży (RYCO).  Dzięki temu, że do Poznania zaprosiliśmy tak licznie społeczeństwo obywatelskie, a jego przedstawiciele w większości spędzili w Polsce dwa dni, szczyt miał potencjał promocyjny, którego celem było budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju na Bałkanach Zachodnich.

Zaproponowanie agendy dyskusji na wszystkich szczeblach, od premierów po społeczeństwo obywatelskie, leżało w gestii Polski jako gospodarza. Program szczytu był odzwierciedleniem czterech priorytetów naszej prezydencji – gospodarki, wzajemnych połączeń (connectivity), społeczeństwa obywatelskiego i bezpieczeństwa. Oczywiście w tego rodzaju formatach współpracy konieczna jest kontynuacja dokonań poprzedników. Nie można zorganizować szczytu Bałkanów Zachodnich, na którym nie jest dyskutowana np. wzajemność połączeń.  Jednak rozłożenie akcentów to już zadanie gospodarza.

Polska kładła nacisk na przekazywanie własnego doświadczenia z okresu transformacji ustrojowej i akcesji do UE (między innymi poprzez Forum Miast i Regionów w Rzeszowie) oraz przekrojowo na problemy młodzieży. Dowodem, że nie były to tylko deklaracje, jest chociażby uczynienie ostatniej z wymienionych kwestii tematem kwietniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw bałkańskich. Nie zapominajmy, że szczyt Bałkanów Zachodnich był ukoronowaniem naszego przewodnictwa, ale złożyło się na niego wiele miesięcy pracy, przygotowań Polski i jej partnerów. Dlatego na szczycie Komisja Europejska ogłosiła pakiet connectivity, obejmujący 8 projektów transportowych i energetycznych, a kraje bałkańskie podjęły nowe inicjatywy w ramach wieloletniego planu działania na rzecz Regionalnego Obszaru Gospodarczego.

Czy nie ma Pan wrażenia, szczególnie w kontekście ostatnich decyzji unijnych polityków, że Proces Berliński jest „nagrodą pocieszenia” dla Bałkanów Zachodnich, które nie mogą liczyć na realne postępy w procesie integracji z UE ze względu na opór niektórych unijnych państw? 

Od samego początku Proces Berliński nie jest traktowany jako zastępujący proces rozszerzenia, ale jako proces równoległy, którego efekty i projekty, np. takie jak pakiet connectivity, mają na celu zbliżenie państw Bałkanów Zachodnich do Unii Europejskiej, a także zwiększenie ich szans na członkostwo w przyszłości. Niezależnie od obecnej gotowości (lub jej braku) do prowadzenia negocjacji o uzyskanie członkostwa UE podniesienie jakości powiązań pomiędzy UE i BZ, a także polepszenie wewnętrznej spójności państw zachodniobałkańskich, może mieć tylko pozytywne oddziaływanie na te kraje. To także ich szansę na zostanie pełnoprawnymi członkami UE w przyszłości.

Zasadnicza dyskusja i perspektywy uzyskania członkostwa uzależnione są od wewnętrznego rozwoju tych państw, spełnienia kryteriów kopenhaskich, postępów w zwalczaniu korupcji, harmonizacji prawa itd. Nie można też oczywiście zapominać, że proces integracji zależy i nadal będzie od rozwoju sytuacji wewnętrznej w samej UE oraz rozwiązania takich problemów, jak chociażby Brexit. Nie zmienia to jednak faktu, że największe znaczenie będzie miała sytuacja wewnętrzna krajów Bałkanów Zachodnich. Im lepsze będzie ich przygotowanie, tym większe szanse na członkostwo. Już niedługo dowiemy się o możliwości otwarcia negocjacji UE z Albanią i Macedonią Północną. Jestem przekonany, że decydujący wpływ na ostateczną decyzję będą miały dotychczasowe wysiłki obu krajów oraz ich sytuacja wewnętrzna.

W czasie spotkania w Poznaniu mocno wybrzmiało poparcie ministra Czaputowicza dla rozszerzania UE o Bałkany Zachodnie. Jakie korzyści odniesie Polska z tytułu przyjęcia do UE państw tego regionu? Czy nie będą stanowiły konkurencji w drodze po unijne środki? Nie będą zagrażać stabilizacji Unii, i tak narażonej już na liczne turbulencje?

Polska od lat dokłada starań, aby być wiarygodnym partnerem krajów, które pod wieloma względami – kultury, doświadczenia historycznego, położenia w szeroko pojętej „naszej” części Europy – podobne są do nas. Innym niezwykle ważnym argumentem jest ten, który dotyczy bezpieczeństwa. Bałkany Zachodnie stanowią, jak już wspomniałem, „miękkie podbrzusze” Europy. Są potencjalnie podatne na destabilizujące wpływy z zewnątrz, szczególnie takich krajów jak Rosja i Chiny. Wzrost bezpieczeństwa i stabilności tego obszaru leży w naszym interesie.

Z uwagi na stosunkowo słabo zaawansowany stopień negocjacji, a co za tym idzie – wciąż dosyć odległe realne wejście krajów Bałkanów Zachodnich do UE, można założyć, że w momencie uzyskania członkostwa tych państw w UE poziom rozwoju Polski będzie już na tyle wysoki, że nie będziemy ze sobą konkurować o te same unijne środki. Należy też rozumieć, że proces dostosowania do członkostwa w UE wymaga i wymagać będzie wewnętrznej przebudowy państw bałkańskich, co powinno stabilizująco wpłynąć na ich sytuację wewnętrzną i zewnętrzną. Pozostawione poza procesami integracji europejskiej, z uwagi na bliskość i wszechstronne powiązania z resztą kontynentu, mogłyby bardzo destrukcyjnie oddziaływać na całą Europę, a w szczególności na Europę Środkowo-Wschodnią.

Czy dołączenie do Procesu Berlińskiego i organizacja szczytu w Poznaniu jest początkiem strategii zwiększania polskiej obecności na Bałkanach? Czy są planowane jakieś dalsze działania na tym polu?

Polska, będąc krajem brzegowym Unii Europejskiej, aktywnie działa na obszarach z nią sąsiadującymi, w tym także i na Bałkanach Zachodnich. Jesteśmy tam obecni w różny sposób od lat. Świadczy o tym chociażby rosnąca liczba (wspomnianych już wcześniej) polskich turystów odwiedzających te kraje, a także coraz lepsza siatka połączeń lotniczych, zarówno tych regularnych, jak i czarterowych. Wzrost polskiej gospodarki również musi szukać nowych rynków zbytu, np. na Bałkanach Zachodnich. Chociaż jest w sumie o połowę mniejszy od Polski, daje nadzieję na znaczący wzrost w przyszłości.

Ważnym zadaniem dla nas wszystkich jest wykorzystanie tego silnego impulsu, jakim jest polskie przewodnictwo w Procesie Berlińskim i pozytywne asocjacje, jakie szczyt Bałkanów Zachodnich w Poznaniu pozostawił w głowach naszych partnerów. Dzięki tym wydarzeniom Poznań i Wielkopolska, a z nimi cały nasz kraj, zostały silnie zakorzenione w świadomości zachodniobałkańskich polityków. Wybór Międzynarodowych Targów Poznańskich, jednego z symboli polskiej gospodarki i jej innowacyjności, był nieprzypadkowy. Wskazuje on bowiem kierunek przyszłych działań. W przedsięwziecia związane z SBZ i polskim przewodnictwem zaangażowana była większość kluczowych resortów. W Forum Miast i Regionów w Rzeszowie, zorganizowanych przez MPiT i MIiR, aktywny udział brali również przedsiębiorcy i przedstawiciele samorządów. Dzięki wizytom studyjnym zarówno młodzi przedsiębiorcy, jak i dziennikarze z Bałkanów Zachodnich mieli okazję do poznania naszego kraju. W rezultacie w bałkańskiej prasie i mediach pojawiały się artykuły i materiały prezentujące nasz kraj. Może wydawać się, że wszystkie powyższe działania to drobnostki. W rzeczywistości stanowią pierwszą na taką skalę możliwość wzajemnego zbliżenia się i poznania.

Udany Szczyt Bałkanów Zachodnich spowodował, że następne łączone przewodnictwo Bułgarii i Macedonii Północnej zwróciło się do nas z prośbą o wykorzystanie naszych doświadczeń w czasie ich prezydencji. Odbyte niedawno w Warszawie konsultacje polsko-bułgarsko-macedońskie były odpowiedzią na te oczekiwania. Zarówno Bułgaria, jak i Macedonia Północna deklarują kontynuację niektórych naszych pomysłów, jak np. lepszego dialogu ze społeczeństwem obywatelskim i organizacji Forum Think Tanków.

Czy w dalszej perspektywie MSZ rozważa rozszerzenie formatu Trójmorza o bałkańską szóstkę? Czy jest już jakiś pomysł, jak wkomponować ją w zdefiniowane obszary współpracy w ramach Trójmorza? 

Bałkany Zachodnie geograficznie na pewno należą do obszaru Trójmorza. Trzeba jednak podkreślić, że wszystkie państwa wchodzące w jego skład są jednocześnie członkami UE. Wraz z kwestią członkostwa Bałkanów Zachodnich w UE zapewne pojawi się i ta kwestia. Na tym etapie warto podkreślić, że problematyka Trójmorza dotyczy przede wszystkim rozwoju infrastruktury, wzajemnych powiązań i spójności. Powyższe priorytety współgrają więc z connectivity, jednym z flagowych programów Procesu Berlińskiego, w którym wzajemne wewnętrzne powiązania i powiązania z UE stanowią długofalowe, konsekwentnie realizowane cele. Ta zbieżność dobrze wróży przyszłej współpracy. Przykładowo nasza S-19, Via Carpatia, dobrze wpisuje się w plany zbliżenia Europy Środkowej, państw bałtyckich i Bałkanów. Innym obszarem jest polityka energetyczna. Od samego początku staramy się rozumieć connectivity jak najszerzej, również w wymiarze instytucjonalnym i ludzkim. Z pewnością będziemy myśleć o kierunku jej dalszego rozwoju. Naszym zadaniem jest wykorzystanie dorobku szczytu Bałkanów Zachodnich w Poznaniu i całej polskiej prezydencji w Procesie Berlińskim. Zainwestowaliśmy dużo wysiłku, uwagi i środków w ten region, dlatego tak istotne jest, aby pozostał on ważnym kierunkiem polskiej polityki zagranicznej.

Publikacja została sfinansowana ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych.