Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polityka edukacyjna na dwójkę

Polityka edukacyjna prowadzona za rządów Zjednoczonej Prawicy będzie miała wieloletnie negatywne konsekwencje na wielu poziomach. Mimo poważnej zmiany strukturalnej, reforma nie podniosła jakości edukacji. Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie jakość spadnie z uwagi na negatywny wpływ reformy na przygotowanie nauczycieli do zajęć. Kolejną poważną konsekwencją jest spadek oceny poziomu kształcenia w edukacji publicznej, który z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do odpływu zarówno uczniów, jak i nauczycieli do szkół prywatnych.

Struktura systemu szkolnego –

Największą zmianą w obszarze edukacji w trakcie trwania kadencji Zjednoczonej Prawicy była likwidacja gimnazjów i wydłużenie nauki w szkołach średnich. Powodami, które były uzasadnieniem do przeprowadzenia reformy, były niska jakość edukacji i nierealizowana przez szkołę funkcja wychowawcza, a także diagnoza, iż oddzielanie uczniów w trudnym wieku dojrzewania jest przyczyną agresji i zachowań patologicznych wśród uczniów gimnazjów. Zmiana
strukturalna nie rozwiązała żadnego z tych problemów. Jak pokazują najnowsze badania, wiek dojrzewania wśród uczniów uległ przesunięciu i nie jest już do końca zbieżny z okresem nauczania w gimnazjum. Na poprawę jakości
edukacji wpływ ma przygotowanie kadry pedagogicznej i zmiana myślenia o podstawie programowej, czyli obszary, w których niewiele się zmieniło.

Nowa podstawa programowa –

Mimo licznych zmian w podstawie programowej, nie dokonano weryfikacji na poziomie myślenia o sposobie kształcenia. Wbrew zapowiedziom MEN dotyczącym zwrotu w kierunku interdyscyplinarności i zwiększenia płynności między różnymi przedmiotami, dokonano jedynie modyfikacji podstawy w już istniejącej logice twardego podziału na przedmioty. Dodatkowo podstawa programowa została za bardzo uszczegółowiona. W efekcie nie mamy do czynienia z żadną zmianą filozofii nauczania, a jedynie formalnymi przesunięciami w ramach istniejących schematów. Nauczyciel wciąż pozostaje mało podmiotowym wykonawcą, który ma niewielką możliwość dopasowywania programu nauczania do potrzeb edukacyjnych konkretnej grupy.

Sprawy kadrowe –

Zgodnie z zapowiedziami PiS, godne wynagrodzenie nauczycieli miało stać się jednym z narzędzi pozyskiwania coraz lepszych kadr. Tak się nie stało. Mimo podwyżek od 1 września 2019, wynagrodzenie nauczyciela stażysty to
jedynie od 200 do 500 zł powyżej płacy minimalnej. Dodatkowo przy wydłużonej przez MEN ścieżce awansu z 10 do 15 lat nauczyciele dłużej pozostają na najniższych szczeblach wynagrodzenia. Istotnym problemem w tym obszarze nie były tylko niewystarczające podwyżki, będące efektem pierwszego od 1993 strajku generalnego, ale także konfrontacyjna postawa rządu wobec nauczycielstwa. Poza kwestiami płac kolejnym problemem stały się zmiany w ocenie pracy nauczyciela. Na mocy nowego rozporządzenia co 3 lata każdy nauczyciel miał zostać poddany ocenie. Szybko okazało się jednak, że kryteria, którymi miał kierować się oceniający, są trudne do weryfikacji i w rzeczywistości ocena stała się fikcją i kolejnym biurokratycznym obowiązkiem. Wielu z tych błędów można było uniknąć na etapie konsultacji.

Kształcenie nauczycieli –

W ciągu ostatniej kadencji nie pojawiły się oczekiwane zmiany w zakresie kształcenia kadry pedagogicznej, a tym samym podnoszenia jakości edukacji. Wciąż uregulowania wymaga kwestia samego wejścia do zawodu. Zgodnie
z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli, istnieją trzy ścieżki przygotowania do zawodu. Wielość ścieżek oznacza wielość standardów i bardzo różne proporcje pomiędzy przygotowaniem merytorycznym a pedagogiczno-wychowawczym. Wciąż dużym problemem pozostaje teoretyczne przygotowanie do zawodu. Dziś przyszły nauczyciel musi odbyć minimum 150 godzin praktyk, co stanowi zaledwie 20 dni roboczych. Mimo toczących się dyskusji, nie powstała żadna koncepcja, która pozwoliłaby przygotowywać nauczycieli do pracy z konkretną grupą wiekową. Przeciwnie, zamieszanie i konieczność szybkiego przekwalifikowania nauczycieli od lat uczących w szkołach gimnazjalnych z pewnością nie wpłynęła dobrze na poziom przygotowania do realizacji podstawy programowej metodami adekwatnymi do wieku.

Szkolnictwo zawodowe +/-

Reforma szkolnictwa zawodowego i powstanie szkół branżowych miało stworzyć alternatywę dla liceów i poprawić jakość, zaniedbywanego od lat, szkolnictwa zawodowego. Koncepcja powstała na bazie trafnie zidentyfikowanej
potrzeby dostosowania programu nauczania do zmian technologicznych i nieprzystosowania systemu kształcenia do potrzeb rynku pracy i zapotrzebowania na wysoko wykwalifikowanych pracowników. Odpowiedzią miały być dwustopniowe szkoły branżowe, których utworzenie było wielką operacją logistyczną. Obejmowało przemianowanie wszystkich zasadniczych szkół zawodowych i otwarcie ponad 200 nowych placówek. Dla szkół branżowych I i II stopnia powstały nowe podstawy programowe zawierające zagadnienia, których wcześniejsze podstawy nie obejmowały. Najważniejszą zmianą jest to, że absolwent szkoły branżowej II stopnia może przystąpić do egzaminu maturalnego. Wybierając tę ścieżkę edukacji, nie zamyka sobie ostatecznie drogi na studia wyższe. Ta zmiana miała stać się zachętą dla tych, którzy nie mają jasno sprecyzowanych planów edukacyjno-zawodowych.

Problem pojawił się na poziomie realizacji założeń. W większości szkół pozostali nauczyciele pracujący wcześniej w szkołach zawodowych – tym pedagogom nie zapewniono wsparcia w postaci przygotowania do realizacji nowego programu. Problem pojawił się również na poziomie promocji idei. Uczniowie i rodzice po lata skupienia na edukacji ogólnej od lat z dystansem podchodzą do szkół „technicznych”, a rząd nie przeprowadził skutecznej kampanii przełamującej nieufność.

W konsekwencji ograniczenie liczby uczniów w liceach ogólnokształcących na rzecz szkół branżowych nie nastąpiło i w szkołach tych zostało wiele wolnych miejsc. Co ciekawe, mimo celu, jakim była zmiana proporcji liczby uczniów
między liceami a szkołami branżowymi, ze względu na nacisk opinii publicznej skupiono się na tworzeniu kolejnych miejsc w liceach, aby pomieściły dwa zakumulowane roczniki. Podkreślenie sukcesu zapewnienia miejsc w liceach dla
wszystkich chętnych utwierdziło w przekonaniu, że w hierarchii szkół nic się nie zmieniło, a zmiana szkół zawodowych na branżowe była „brandingowa”.

Podsumowanie

Porównując badania CBOS dotyczące ogólnej oceny poziomu kształcenia w Polsce, obserwujemy spadek o 10% liczby osób, która ocenia pozytywnie kształcenie w szkołach publicznych. O kilka punktów procentowych wzrosła również
liczba osób, które oceniają poziom kształcenia jako raczej zły lub bardzo zły. Podobnie przedstawia się ocena szkół średnich. Dane te najlepiej pokazują efekty reform edukacyjnych przeprowadzonych przez MEN w ostatnich latach.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.