Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polityka kulturalna na trójkę

Polityka kulturalna na trójkę flickr

Niezaprzeczalnie rządy Zjednoczonej Prawicy podniosły wyraźnie rolę polityki kulturalnej zarówno realnie, poprzez zwiększenie przeznaczanych na nią środków publicznych, jak i symbolicznie, chociażby przez status samego ministra kultury. Piotr Gliński stał się pierwszym w historii III RP szefem tego resortu pełniącym jednocześnie urząd wicepremiera.

Media publiczne –

Mimo przedwyborczych zapowiedzi, sposób finansowania mediów publicznych nie uległ zmianie. Niewydolny i niesprawiedliwy system pobierania opłaty radiowo-telewizyjnej wymusza regularne dofinansowywanie mediów publicznych z budżetu państwa tylko w oparciu o wolę polityczną, nie zaś spójny i dobrze skonstruowany system.

W wymiarze jakości mediów publicznych jako pozytywne należy odnotować poprawienie oferty TVP Kultura czy powrót na antenę TVP 1 Teatru Telewizji, który może pochwalić się dobrymi produkcjami. Niestety, TVP, poza nielicznymi wyjątkami, przez 4 lata nie miała znaczących osiągnięć. Publiczne media zanotowały także spadek wartości czasu antenowego i udziału w rynku, zwiększając tym samym zapotrzebowanie na pomoc publiczną.

Widać sporą różnicę między rządami prawicy w latach 2005-2007 a 2015-2019 w podejściu do funkcji mediów publicznych, które z polityki kulturalnej, historycznej i tożsamościowej przesunęły się w stronę polityki bieżącej. Odbywa się to ze szkodą zarówno dla idei mediów publicznych, jak i widza, który otrzymuje przekaz silnie współbrzmiący z linią partii rządzącej.

Nowe instytucje kultury +

Jedną z największych zalet nowej polityki kulturalnej jest odstąpienie od logiki prywatyzacji dóbr polskiej kultury (co pozwoliło zachować w rękach państwa choćby Państwowy Instytut Wydawniczy), wzmożenie ich restytucji (uchwalenie cennej ustawy o restytucji narodowych dóbr kultury, powrót szeregu dzieł w polskie ręce) oraz pozyskania z rąk prywatnych (m.in. zakup kolekcji Książąt Czartoryskich).

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) powołało kilka zupełnie nowych instytucji, jak prężnie działający Instytut Solidarności i Męstwa, który właśnie otworzy swój oddział w Berlinie. Instytut, oprócz badań, publikacji czy organizacji wystaw, zajmuje się potrzebną funkcją przywracania w świadomości Polaków zapomnianych osobistości jak Rafał Lemkin. Na ujrzenie efektu sztandarowego projektu Muzeum Historii Polski pozostanie nam jeszcze trochę poczekać, ponieważ projekt ma opóźnienie w stosunku do zapowiedzi.

Dobrą informacją jest to, że oprócz nastawienia na politykę pamięci instytucje te realizują szeroką gamę projektów edukacyjnych. Za dobre rozwiązanie należy uznać inicjatywę współprowadzenia przez MKiDN razem z samorządami tych instytucji kultury, które borykały się z problemami finansowymi.

Polityka kadrowa –

Szczególnie w pierwszym okresie rządów tej kadencji duże kontrowersje wzbudziła polityka personalna w instytucjach kultury, prowadzona głównie przez MKiDN. Najgłośniejszym przypadkiem była nieudana zmiana na stanowisku dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu czy Teatru Starego w Krakowie. Podobnych wątpliwości przez 4 lata nagromadziło się wiele, chociażby w takich instytucjach, jak Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Polin czy Muzeum Narodowe w Warszawie, choć krytyka środowiska kultury była zdecydowanie przesadzona.

Polska Fundacja Narodowa (PFN) –

Instytucja będąca przykładem złej realizacji trafnego założenia. Fundacja w 2017 zasłynęła tym, że połowa jej budżetu przeznaczona została na kampanię „Sprawiedliwe sądy”, jaskrawo sprzeczną z misją PFN. Kuriozalnych i często kosztownych projektów Fundacji można jednak naliczyć więcej, w tym na nieudaną kampanię wizerunkową Polski w USA. Ostatni finansowany przez instytucję projekt – ukazanie w światowych mediach polskiej narracji o wybuchu II wojny światowej – można uznać za światełko w tunelu i realizację prawdziwego celu, do którego PFN została powołana, niemniej póki co bilans jest zdecydowanie negatywny.

Kinematografia +

Chociaż mimo zapowiedzi przedwyborczych nie powstała żadna polska superprodukcja, to jednak zbudowano solidne podwaliny do rozwoju całego przemysłu filmowego w Polsce. Przede wszystkim uchwalono ustawę o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej – długo wyczekiwaną regulację, bez której polski przemysł filmowy pozostawał daleko w tyle za konkurentami z regionu. Ustawa przewiduje m.in. pulę 200 mln zł rocznie dofinansowania dla podmiotów ponoszących koszty związane z produkcją filmów czy seriali w Polsce.

Dobrym krokiem było połączenie rozdrobnionych państwowych studiów filmowych w jeden podmiot ze względu na koncentrację potencjału. Na finalne efekty tych zmian rzecz jasna trzeba będzie poczekać.

Polityka historyczna +/-

Kluczową przestrzenią w zakresie polityki historycznej jest nasza narracja o II wojnie światowej i wizja Polski jako jej ofiary. Międzynarodowe obchody 80-lecia wybuchu wojny za sprawą dobrze skrojonej kampanii po raz pierwszy dotarły do zagranicznego odbiorcy w takiej skali, co zauważyli zagraniczni korespondenci. To jednak pierwszy, niewielki sukces w tym zakresie.

Podjęta przez rząd próba opowiedzenia nowej historii o relacjach polsko-żydowskich, mimo słusznych założeń, przypominała ruchy słonia w składzie porcelany. Głośna nowelizacja ustawy o IPN – a szczególnie art. 55a przewidującego karę więzienia za przypisywanie Polakom zbrodni okresu wojny – wywołała międzynarodowy kryzys polityczny i wizerunkowy. Nowelizacja (z której ostatecznie się wycofano) czy sprawa przedłużenia kadencji dyrektora Muzeum Polin zupełnie przysłoniły cenne działania w zakresie konserwacji dziedzictwa żydowskiego w Polsce, jak np. budowę muzeum getta czy wsparcie dla Teatru Żydowskiego, oraz promowania historii Polaków ratujących Żydów, np. poprzez utworzenie Muzeum im. Rodziny Ulmów.

Obchody 100-lecia odzyskania niepodległości nie nabrały spektakularnych rozmiarów, ale realizowane były raczej w sposób rozproszony i na regionalnym poziomie, co należy uznać za dobrą decyzję z punktu widzenia angażowania lokalnych społeczności. Tym, czego zabrakło, był symbol, wokół którego można byłoby zogniskować rozsiane po Polsce uroczystości. Skutkiem tego, oprócz narodowej dumy towarzyszącej obchodom okrągłej rocznicy, w społecznej świadomości nie pozostało nic trwałego.

Podsumowanie

Rząd Zjednoczonej Prawicy niewątpliwie posiadał tożsamościową wizję polityki kulturalnej, jednak albo brakowało mu odpowiednich wykonawców, albo narzędzia, które stosował, były zbyt inwazyjne, co dawało efekt odwrotny do zamierzonego. Choć zauważyć należy ciekawe inicjatywy i instytucje, to zdecydowanym cieniem na ocenie kładzie się niespotykana wcześniej stronniczość polityczna Telewizji Publicznej, która stanowi nie tylko obciążenie polityki kulturalnej, ale całego dorobku obozu Zjednoczonej Prawicy.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.