Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Łukasz Łaguna  22 października 2019

Szybkość zamiast jakości – jak PiS zmienił kodeks postępowania karnego?

Łukasz Łaguna  22 października 2019
przeczytanie zajmie 6 min

Po dokonaniu nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego parlament zmodyfikował na ostatniej prostej minionej kadencji drugą procedurę, tym razem Kodeks postępowania karnego. Pomimo tego, że obie ustawy regulują zupełnie odrębną materię prawa, to należy dostrzec wspólny mianownik przeprowadzonych zmian. Nie ma wątpliwości, że Zjednoczona Prawica stawia na szybkość postępowań kosztem ich jakości.

Deficyt sprawiedliwości 

Zgodnie z badaniami CBOS-u z 2017 roku największą bolączką rodzimego wymiaru sprawiedliwości, według Polaków,jest przewlekłość postępowań sądowych. Trwają latami, a zainteresowane strony często tracą nadzieję na sprawiedliwe rozstrzygnięcie spraw. Ma to szczególne znaczenie w postępowaniu karnym. Wyobraźmy sobie sytuację, w której najbliżsi ofiary zabójstwa lub gwałtu czekają na skazanie sprawcy kilkanaście lat. Nawet, jeśli wyrok wreszcie zapada, to trudno mówić o należytym zaspokojeniu poczucia sprawiedliwości. Co więcej, wpływa to negatywnie na zaufanie obywatela do państwa.

Zapewne powyższe problemy mieli na uwadze autorzy omawianej nowelizacji. Lektura proponowanych przepisów prowadzi do wniosku, że celem resortu sprawiedliwości jest przyspieszenie prędkości postępowań za wszelką cenę.

Zmiany brzmią sensownie, ale budzą wątpliwości

Najważniejsze zmiany wprowadzone przez omawianą nowelizację to:

  • możliwości prowadzenia postępowania dowodowego przez sąd pod nieobecność oskarżonego i obrońcy (również w przypadku usprawiedliwionej absencji),
  • możliwość skazania przez sąd drugiej instancji osoby, wobec której sąd pierwszej instancji warunkowo umorzył postępowanie,
  • uzależnienie zastosowania kaucji zamiast tymczasowego aresztowania de facto od decyzji prokuratora,
  • sporządzanie uzasadnień do wyroków na specjalnych formularzach,
  • możliwość odrzucenia wniosku dowodowego złożonego po terminie,
  • możliwość rezygnacji z „niepotrzebnych” przesłuchań w wypadku, gdy pokrzywdzonych jest wielu,
  • możliwość zaniechania przesłuchania świadków, „o których wiadomo”, że nie wniosą nic ważnego do sprawy.

Mimo że na pierwszy rzut oka powyższe propozycje wydają się zasadne, to eksperci mają wobec nich szereg wątpliwości. Najwięcej kontrowersji wywołuje możliwość prowadzenia postępowania dowodowego przez sąd pod nieobecność oskarżonego i obrońcy również wtedy, gdy prawidłowo się usprawiedliwią (np. długotrwałą chorobą).

Należy to połączyć z uprawnieniem sądu do odrzucenia spóźnionego wniosku dowodowego, również złożonego na korzyść oskarżonego (np. nagrania z monitoringu wskazującego na innego sprawcę czynu aniżeli oskarżony). Konsekwencją takiej zmiany może okazać się, że osoba niewinna zostanie na gruncie obowiązujących przepisów pozbawiona możliwości obrony swoich praw. Realne jest ryzyko uczynienia szybkości procesu wartością nadrzędną nad prawdą materialną, czyli orzekaniem na podstawie możliwie pełnej wiedzy co do faktów w sprawie. Powyższa kombinacja może stworzyć przypadek naruszenia konstytucyjnego prawa do obrony.

Naruszenie prawa do dwóch instancji?

Drugą kontrowersją jest naruszenie tzw. zasady ne peius, tj. klasycznej zasady procesowej wprowadzającej ograniczenia orzekania sądu II instancji. Reguła ta głosi, że gdy w pierwszej instancji oskarżony został uniewinniony albo umorzono lub warunkowo umorzono postępowanie wobec niego, to sąd drugiej instancji nie może go skazać (z wyjątkiem sytuacji, gdy oskarżonemu wymierzono środek karny lub odstąpiono od wymierzenia kary). Sąd wyższej instancji nie może również zaostrzyć orzeczonej wcześniej kary, wymierzając dożywotnie pozbawienie wolności.

Dotychczasowe przepisy umożliwiały sądowi drugiej instancji uchylenie orzeczenia sądu pierwszej instancji i przekazanie go do ponownego rozpoznania w wypadku wątpliwości co do zasadności rozstrzygnięcia. Miało to na celu wymuszenie pełnego zbadania sprawy przez co najmniej dwa składy sędziowskie. Skutkowało to  przedłużeniem postępowania, ale zabezpieczało zasadę prawdy materialnej przed naruszeniem.

Obecne regulacje prowadzą do możliwości skazania przez sąd drugiej instancji osoby, wobec której sąd pierwszej instancji warunkowo umorzył postępowanie. Eksperci alarmują, że jest to naruszenie bezwzględnej konstytucyjnej zasady dwuinstancyjności postępowania sądowego. Warto jedynie przypomnieć, że warunkowe umorzenie postępowania nie skutkuje skazaniem oskarżonego (mimo orzeczenia o jego winie).

Przyspieszenie postępowania w taki sposób prowadzi do ryzyka ukarania oskarżonego po zasądzeniu kary tylko w jednej instancji. Jest to w sposób fundamentalny sprzeczne zarówno z prawem do sprawiedliwego i co najmniej dwuinstancyjnego procesu, jak również z połączoną z powyższymi zasadą prawdy materialnej.

Omawiana zmiana doprowadzi do sytuacji, w której wyrok sądu drugiej instancji będzie jedynym rozstrzygnięciem o karze dla oskarżonego, od którego nie będzie przysługiwała apelacja.

Podobne wątpliwości wysuwane są w odniesieniu do przepisów dotyczących uzależnienia od decyzji prokuratora zastosowania kaucji zamiast tymczasowego aresztowania. Należy pamiętać, że w postępowaniu karnym na etapie sądowym prokurator jest w praktyce przeciwnikiem procesowym oskarżonego. Ta zmiana doprowadza do wyposażenia jednej ze stron (reprezentującej państwo) w uprawnienia władcze w stosunku do drugiej. Z całą pewnością można wysunąć zasadne wątpliwości co do zgodności powyższego z zasadą równości broni oraz kontradyktoryjności procesu karnego. Trudno mówić o równości środków w sytuacji, gdy to prokurator (strona) decyduje o położeniu swojego procesowego przeciwnika. Ta modyfikacja nie wpisuje się w zakres zmian przyspieszających postępowania, ale oznacza po prostu zwiększenie uprawnień państwa wobec jednostki.

Zmiana formularzy nie przyniesie rewolucji

Kolejne zarzuty, natury bardziej techniczno-organizacyjnej aniżeli konstytucyjnej, kierowane są w stronę sporządzania uzasadnień sądów karnych na formularzach. Praktyka funkcjonowania sądów karnych wskazuje, że uzasadnienia te często są bardzo długie i złożone. Ich funkcją jest informowanie stron procesu o argumentacji sądu wspierającej podejmowane orzeczenia.

Na obecną chwilę resort nie przygotował kompleksowej regulacji pozwalającej ocenić jakość przygotowanych formularzy, ale już teraz można mieć wątpliwości co doich praktycznej doniosłości.

Rozmaitość spraw kierowanych przed oblicze sądu jest tak duża, że nie ma możliwości przewidzenia odgórnie wszystkich istotnych informacji, które taki formularz powinien zawierać (oprócz tych nakazywanych przez ustawę). Formularze sprawdzają się w prostych sprawach cywilnych, jak np. pozew o niskiej wartości przedmiotu sporu.W skomplikowanych sprawach karnych trudno natomiast wyobrazić sobie formularze dające jednocześnie swobodę sędziemu we właściwym poinformowaniu stron o motywach podjętego rozstrzygnięcia i sztywno wyznaczonym zakresie udzielanych informacji.

Z drugiej strony, jeśli takowe formularze zawierałyby wyłącznie rubryki na te elementy, które wymagane są przez ustawę, to również należy mieć wątpliwości co do zasadności takiego wymogu.  Obecnie funkcjonujące uzasadnienia mają bowiem te wszystkie elementy, a trudno uznać, że ich urzędowe uporządkowanie może pozytywnie wpłynąć na szybkość postępowań karnych. Nota bene uzasadnienia sporządzane są już po zakończeniu postępowania, a zatem trudno uznać, że mogą one się przyczynić do zwiększenia szybkości postępowania.

Potrzeba katharsis

Ostatnia z wymienionych powyżej zmian, czyli rezygnacja z „niepotrzebnych” przesłuchań w przypadku, gdy pokrzywdzonych jest wielu oraz możliwość zaniechania przesłuchania świadków, „o których wiadomo”, że nie wniosą nic ważnego do sprawy, również można rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Nie ma wątpliwości, że przyspieszą one postępowanie, gdyż sąd uprawniony będzie do rezygnacji z części przesłuchań. Jednakże decyzja, o tym kogo pominąć,nie zawsze będzie oczywista. Ex ante trudno powiedzieć, że przesłuchanie Kowalskiego będzie cenniejsze dla materiału dowodowego sprawy od przesłuchania Nowaka. Jednak z całą pewnością rezygnacja z przesłuchania niektórych świadków lub pokrzywdzonych przyspieszy postępowanie. Jednak, czy taka regulacja w sposób właściwy zapewni poczucie sprawiedliwości pokrzywdzonemu?

Naturalnym jest, że sala sądowa, zwłaszcza w sprawach karnych, często służy jako swoiste katharsis dla pokrzywdzonych, którzy po prostu chcą być wysłuchani w taki sposób,aby ktoś uznał ich krzywdę.

Jeżeli sąd zrezygnuje z słuchania pokrzywdzonego, ten może często mieć poczucie bycia zlekceważonym. W związku z powyższym taka zmiana, choć przyspieszy  postępowanie, to może z drugiej strony prowadzić do poczucia niesprawiedliwości.

Czy będzie bardziej sprawiedliwie?

Konkludując, z całą pewnością należy uznać, że omawiane zmiany to modyfikacje jakościowe obowiązującego prawa. Niezależnie od ich oceny przyznać trzeba resortowi, że podjęte działania są realne. Co więcej, rząd w sposób właściwy zdiagnozował problem w postaci przewlekłości postępowań. Niemniej, jak wynika z powyższych rozważań, postępowanie zostanie przyspieszone kosztem zasady prawdy materialnej. Jedną z konsekwencji takich uregulowań może być zwiększenie ilości osób niesłusznie skazanych, a więc do podważenia istoty wymiaru sprawiedliwości.

Problemem zupełnie nieporuszonym w ramach tej reformy są braki kadrowe w sądach. Obecna praktyka wskazuje, że na kilkoro sędziów często przypada tylko jeden asystent, który jest przeciążony zadaniami. Bez przekazania odpowiednich środków na zaplecze sędziów nie można liczyć na jednocześnie szybkie i trafne orzekanie. W sytuacji, gdy sędziowie są przeciążeni,nawet procedura stawiająca na szybkość postępowania nie przyniesie zamierzonych skutków.Wszystko to będzie rzutować na jakość orzeczeń. Ceną za szybki wyrok będzie jego jakość.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.