Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Polityka sportowa na czwórkę z plusem

Minister Witold Bańka ma z czego być dumny. Chociaż trudno przypisywać mu sukcesy piłkarzy na Euro we Francji czy obronę mistrzostwa świata przez siatkarzy, to niewątpliwe zapracował na miano jednego z najlepszych ministrów w mijającej kadencji. Doczekał się również zawodowego awansu – politycy (bo to rządy, a nie sportowi działacze mają decydujący głos) zdecydowali, że od stycznia pokieruje Światową Agencją Antydopingową, czyli jedną z najważniejszych organizacji w światowym sporcie. Bańka jako minister nie przeprowadził żadnej rewolucji, ale wiele wprowadzonych zmian zasługuje na uznanie.

Co ciekawe, polityka sportowa w rządzie Zjednoczonej Prawicy nie była realizowana jedynie przez ministra sportu. Aktywną rolę odegrała tutaj również Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Premier oraz jego doradcy intensywnie pracowali nad programem wsparcia sportu zawodowego przez spółki Skarbu Państwa, czego efektem jest ogromne wsparcie dla piłkarskiej ekstraklasy, ale również sponsorowanie Roberta Kubicy przez Orlen.

Wsparcie dla sportów wyczynowych +

Największą słabością polskiego sportu wyczynowego był brak pieniędzy i amatorszczyzna w związkach sportowych. W ministerstwie rozsądnie uznano, że dosypanie pieniędzy nie wystarczy, a na reformy w funkcjonowaniu związków nie ma perspektyw (i politycznego poparcia), dlatego stworzono całkiem oryginalny mechanizm – eksperci wybierają najbardziej utalentowanych sportowców, a spółki Skarbu Państwa fundują im stypendia. Oczywiście, państwowe giganty od wielu lat wspierają sportowców, ale niewątpliwą zasługą Witolda Bańki jest skoordynowanie całego procesu i uruchomienie programu Team 100, w którym 250 sportowców w wieku 18-23 lata, wyselekcjonowanych przez Instytut Sportu, otrzymuje rocznie 40 tys. zł stypendium od Polskiej Fundacji Narodowej (czyli w praktyce od państwowych spółek). Na tym nie koniec – kilka dużych spółek państwowych również bezpośrednio wspiera najbardziej znanych sportowców, którzy mają realne szanse na medal na najbliższych igrzyskach, a dzięki wsparciu finansowemu nie musza się martwić o przygotowania. Wcześniej normą było, że sportowcy lub ich trenerzy musieli szukać sponsorów, a harmonogram przygotowań uzależniać od fundraisingowego sukcesu.

Najważniejsza w całym mechanizmie jest nie wysokość przeznaczanych środków, ale wyraźnie zaznaczona strategia. Ministerstwo wytypowało kilka najbardziej „medalodajnych” dyscyplin (przede wszystkim lekkoatletykę, kajakarstwo i kolarstwo torowe) i to właśnie przedstawiciele tych sportów mogą liczyć na najlepsze traktowanie.

Relacje ze związkami sportowymi +/-

Duża niezależność związków sportowych w sytuacji, gdy wiele z nich jest siedliskiem patologii, nie pomaga w zarządzaniu polskim sportem. Witold Bańka zwracał na to uwagę wielokrotnie, zazwyczaj przy okazji afer w którymś ze związków. A tych było niemało – tylko w ostatnich latach z zażenowaniem można było obserwować wyczyny między innymi działaczy kolarstwa, hokeja na lodzie czy curlingu. I chociaż minister sportu próbował interweniować, zazwyczaj zderzał się ze ścianą. Oczywiście, można krytykować Bańkę za brak stanowczości czy politycznej siły przebicia (która mogłaby pozwolić mu ukrócić działania sportowych działaczy nie jako urzędnikowi, ale politykowi), ale uczciwie trzeba przyznać, że zjawisko udzielnych księstw związkowych to nie tylko polski problem. Dlatego trzeba docenić ministerstwo za całkiem błyskotliwą próbę obejścia kompetencji związków – zamiast przekazywać środki działaczom, kieruje się je bezpośrednio w formie stypendiów do sportowców. Sformalizowaniem tego stanu rzeczy ma być opracowywana ciągle w resorcie reforma, która według zapewnień Bańki ma zacząć obowiązywać od 2021. Pozostaje mieć nadzieję, że nowemu ministrowi nie zabraknie odwagi, aby dokończyć pracę poprzednika.

Spółki Skarbu Państwa wspierają piłkę nożną +/-

Nie jest przypadkiem, że premier Mateusz Morawiecki w rankingu najbardziej wpływowych osób polskiej piłki 2018 ustąpił miejsca jedynie Zbigniewowi Bońkowi i Robertowi Lewandowskiemu. Ale osoba premiera w tym rankingu jest symbolem – na odkręcenie kurka z pieniędzmi dla piłkarskiej ekstraklasy zapracowało kilka osób z otoczenia premiera oraz ze spółek Skarbu Państwa. PKO BP, Lotto, Orlen, lokalnie obecne KGHM, Azoty i PGE, a do tego TVP – do polskiej piłki zaczęły trafiać setki milionów złotych publicznych pieniędzy. Prym wiedzie PKO BP, który został sponsorem tytularnym Ekstraklasy. Rekordowo wysoko sprzedano również prawa telewizyjne (dzięki udziałowi Telewizji Polskiej w transakcji). Tak drastyczne zwiększenie nakładów na polską piłkę to efekt piłkarskiego okrągłego stołu zudziałem przedstawicieli klubów, spółek Skarbu Państwa i polityków.

Czy większe budżety pomogą klubom piłkarskim? Trudno być optymistą, wiedząc, ile pieniędzy zmarnowano już w ostatnich latach w polskiej piłce. Niechlubnym przykładem są samorządy, które będąc właścicielami kilku klubów w ekstraklasie, pokazują, jak nie powinno się zarządzać klubem sportowym.

Zdecydowanie najlepiej przedstawia się program certyfikacji akademii piłkarskich uruchomiony wspólnie przez Ministerstwo Sportu i Turystyki i PZPN. W ramach programu do szkółek i akademii trafi w najbliższych trzech latach 130 mln zł. Wydaje się, że to jedyna słuszna metoda – jeżeli decydujemy się na wspieranie z publicznych pieniędzy profesjonalnego sportu, to zadbajmy chociaż o to, aby środki wydano na rozwój infrastruktury lub szkolenie młodzieży, a nie na przepłacone kontrakty seniorów.

Podsumowanie

Polityka sportowa w ostatnich czterech latach nie obfitowała w fajerwerki, ale jej wykonawcom nie można odmówić skuteczności. Sprofesjonalizowano wsparcie dla sportowców przygotowujących się do najważniejszych imprez, naprawiono system walki z dopingiem (a był naprawdę w katastrofalnym stanie) czy wreszcie rozpoczęto poważną dyskusję o zmianach w funkcjonowaniu i finansowaniu związków sportowych. Na uznanie zasługuje również pozaresortowa działalność ministra, która umożliwiła wypracowanie mechanizmów wsparcia sportowców wyczynowych. Pierwsza weryfikacja za rok na igrzyskach olimpijskich w Tokio, ale już teraz wyniki sportowców objętych programem pokazują, że system działa całkiem skutecznie.

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.