Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Rojek: Solidarność nadal może na nas wpływać

przeczytanie zajmie 3 min

„Nie mówmy o Solidarności, jak gdyby historia Polski już się skończyła. Nadal nie wiemy, jak skończy się historia tego ruchu, który ufundował współczesną Polskę. Analogiczny przykład to Powstanie Warszawskie, żeby odwołać się do refleksji Jarosława Marka Rymkiewicza. Rymkiewicz stwierdził, że Powstanie Warszawskie dopiero dzisiaj zwyciężyło, bo jesteśmy Polakami i kultywujemy tę tradycję. Solidarność może nadal na nas oddziaływać” – stwierdził członek Klubu Jagiellońskiego, Paweł Rojek, w „Rozróbach i Kuby” na antenie TVP VOD.

Rojek zwracał uwagę również na pomijane w debacie wątki dotyczące pierwszego legalnego związku zawodowego za Żelazną Kurtyną: „Solidarność jako ruch mesjanistycznym to teza postawiona przez prof. Michała Masłowskiego jeszcze za czasów Solidarności. Z pewnością kategoria mesjanizmu jeszcze bardziej komplikuje sprawę, dodając analizowanemu zagadnieniu jeszcze więcej emocji. Zwróciłbym jednak uwagę na pewną rzecz: na Solidarność można spojrzeć jak na efekt partykularnego splotu okoliczności w PRL-u. Gra geopolitycznych sił, układy z partią, robotnicy, etc. Ale można spojrzeć w dłuższej perspektywie, jako na artykulację pewnego sposobu myślenia czy wyobrażeń, które są obecne w kulturze polskiej. To może być absolutnie nieświadome i spontaniczne. Są obserwację mówiące o tym, że struktura terytorialna tego związku zawodowego była kompletnie dziwaczna, natomiast zgodna z tradycją sejmików szlacheckich. Oni chyba nie znali tradycji sejmików, ale byli wychowani w kulturze polskiej – stwarzali pewne odruchy i klisze, sposoby zachowania, które gdzieś się przechowuje w tkance społecznej, którą są obecne na poziomie nieświadomym. Wydaje mi się, że podobnie jest zresztą z wyobrażeniami romantycznymi, które były tam wprost obecne. Natomiast myślę również, że my tego trochę nie zauważamy, ponieważ przerasta nas zjawisko, do którego nie potrafimy jeszcze zachować dystansu. Bardzo często pomija się dzisiaj religijny aspekt tego ruchu, co jest zupełnie niezrozumiałe. To była nieustanna gadanina i dyskusja z jednej strony, a ciągła modlitwa z drugiej. To jest aktualizacja pewnego wyobrażenia o polityczności, które czerpie z tego źródła religijnego, a wręcz liturgicznego”.

„Cokolwiek powiemy o Solidarności, trochę będzie prawdą. To jest ruch obywatelski, związany z prawami człowieka, to ruch narodowy, niemalże insurekcyjny, ale również klasowy i robotniczy, religijny. Mnóstwo wątków, które tam zostały mocno splecione. Dlatego fenomen Solidarności jest obezwładniający dla badaczy. Można powiedzieć, że wszystkie te perspektywy mówią jakąś część prawdy” – podsumował swój występ Paweł Rojek.