Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Nasz ekspert odpowiada na pytania „Rzeczpospolitej” nt. skutków automatyzacji rynku  27 września 2019

Paszcza: Problemem przyszłości nie będzie ilość, ale jakość pracy

Nasz ekspert odpowiada na pytania „Rzeczpospolitej” nt. skutków automatyzacji rynku  27 września 2019
przeczytanie zajmie 5 min

„W przeszłości rozwój technologiczny zwiększał liczbę miejsc pracy, tyle że innego rodzaju. Ludzie musieli się przebranżowić, zazwyczaj jednak na tym zyskując, podnosząc poziom swojego życia. Problemem obecnej technologicznej rewolucji nie będzie ilość pracy, lecz jej jakość – bo uderza ona w zawody klasy średniej.” – stwierdził Bartosz Paszcza, redaktor naszego portalu i ekspert w dziedzinie nowych technologii,  w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej”.

Ekspert opisywał również specyfikę automatyzacji rynku: „Z badań wynika, że nie ma znaczenia, czy prace są intelektualne, czy manualne. Kluczową rolę odgrywa rutynowość, to, że dane działanie możemy opisać procedurami, jest powtarzalne i nie wymaga kreatywności. Przy czym nie zawsze nisko płatne prace są rutynowe. Największą rutynowość znajdziemy w zajęciach wykonywanych przez osoby zaliczane do klasy średniej, np. w księgowości. Szczególnie ciekawym sektorem w Polsce jest sektor outsourcingu, centrów usług wspólnych korporacji. Aby przenieść je do Polski, ich zadania trzeba było opisać. Są więc już gotowe do automatyzacji.”

Redaktor naszego portalu poruszył także kwestię opłacalności inwestycji w technologię, nawet jeśli nie przynosi ona podniesienia produktywności: „W ostatniej dekadzie obserwujemy, że postęp nie zawsze przekłada się na produktywność. Spójrzmy na kasjerki. Wielu klientów woli iść do kasy samoobsługowej. Jednak skasowanie towaru trwa dłużej, bo klienci nie robią tego tak sprawnie jak kasjerzy, więc samoobsługowe kasy nie przełożyły się na zwiększenie produktywności. Koszty pracy są jednak wysokie, a wydatki na zakup technologii możemy odpisać od podatku. Więc chociaż nie podnosi to produktywności, ale zmniejsza koszty.”