Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Justyna Tomala  14 sierpnia 2019

Metale ziem rzadkich – oczko w głowie Chińskiej Republiki Ludowej

Justyna Tomala  14 sierpnia 2019
przeczytanie zajmie 7 min

Chociaż wciąż najważniejszymi zasobami mineralnymi są surowce energetyczne, to w ostatnich latach do rangi kluczowym zasobów urosły bardzo niepozorne surowce, czyli metale ziem rzadkich, które są niezbędne do produkcji smartfonów, turbin wiatrowych czy nawet systemów naprowadzania pocisków. Dominatorem na rynku metali ziem rzadkich są Chiny, dlatego wraz z rosnącym napięciem na linii USA–Chiny, to właśnie Państwo Środka może mieć w rękawie jeden z najmocniejszych atutów rozpoczynającej się wojny handlowej.

Metale ziem rzadkich

Nazwa sugeruje, że jest to grupa surowców rzadko występująca w skorupie ziemskiej. Nic bardziej mylnego! Wiele pierwiastków zaliczanych do metali ziem rzadkich jest dużo powszechniejszych w przyrodzie niż chociażby lit. Jednakże są one pozyskiwane obecnie tylko z kilku minerałów, co wynika z niskiej koncentracji w rudzie. Sam proces przetwórczy prowadzący do uzyskania metali czystej postaci jest szkodliwy dla środowiska oraz wymaga wysokich nakładów finansowych. Z tego powodu pozyskiwane są zaledwie z kilku złóż na świecie, a większość z nich otrzymywana jest jako produkt uboczny podczas eksploatacji innych surowców mineralnych.

Zaliczamy do nich 15 lantanowców oraz skand i itr. Stanowią wyjątkową grupę pierwiastków ze względu na swoje właściwości fizykochemiczne, głównie magnetyczne i optyczne, co znacząco wpływa na wydajność, a także umożliwia miniaturyzację wyrobów. Znalazły powszechne zastosowanie w przemyśle, a zwłaszcza w strategicznych sektorach gospodarki takich jak: przemysł zbrojeniowy, przemysł kosmiczny, energetyka, przemysł motoryzacyjny czy przemysł elektroniczny. Bez metali ziem rzadkich nie oglądalibyśmy dzisiaj kolorowej telewizji. Związki europu, itru i terbu posiadają parametry luminescencyjne, dzięki którym na ekranach odbiornika telewizyjnego mamy barwy czerwoną, niebieską oraz zieloną.

Ze względu na niską koncentrację w rudzie, eksploatację tych metali prowadzi się zaledwie w kilku krajach, które jednocześnie mogą poszczycić się również największymi rezerwami. Prym wiedzie Państwo Środka, a rezerwy chińskich pokładów szacowane są na 44 mln ton. Co więcej, w Chinach znajduje się największe złoże  – Bayan Obo w prowincji Mongolia Wewnętrzna. Drugie pod względem wielkości rezerwy złóż mają Brazylia oraz Wietnam (22 mln ton). Spore pokłady zlokalizowane są również w Rosji (12 mln ton) oraz Indiach (6,9 mln ton).

Z kolei rezerwy zwiększającej dynamicznie wydobycie pierwiastków ziem rzadkich w ostatnich latach Australii szacowane są na 3,4 mln ton. W ubiegłym roku eksploatację swoich pokładów rozpoczęły także Burundi oraz Mjanma (Birma), jednak nie ma oficjalnych danych dotyczących rezerw w tych krajach. Stąd też prowadzi się wiele projektów związanych z recyklingiem tych surowców, co ma przede wszystkim poprawić ciągłość ich dostaw. Dodatkowo Japończycy zlokalizowali potężne złoża na dnie oceanów, co może być nadzieją na przyszłość.

Monopol Państwa Środka

W marcu 1986 r. Chińska Republika Ludowa przyjęła Krajowy Program Badawczo-Rozwojowy w dziedzinie Nowoczesnych Technologii (Program 863), który miał pobudzić rozwój społeczno-gospodarczy, zapewnić bezpieczeństwo narodowe, a także podnieść poziom innowacyjności i konkurencyjności Państwa Środka. W tym celu skupiono się na modernizowaniu strategicznych sektorów gospodarki, cyfryzacji oraz rozwijaniu nowych metod produkcyjnych. Początkowo Program 863 miał obowiązywać przez 10 lat, jednakże w 2011 r. postanowiono o jego wznowieniu.

Chiny eksploatację metali ziem rzadkich rozpoczęły w latach 80. XX wieku, równolegle rozwijając również metody pozyskiwania metali o najwyższej czystości, które są wysoce pożądane w przemyśle. Już w połowie lat 90. XX w. zostały największym producentem, wyprzedzając tym samym Stany Zjednoczone.

W kolejnych latach Państwo Środka rozbudowywało swój monopol wykorzystując wstrzymanie produkcji przez Australię (którą wstrzymała wydobycie z przyczyn ekonomicznych i wznowiła je dopiero w 2011 roku) i Stany Zjednoczone.

Warto nadmienić, że pozyskiwanie tych surowców wiąże się z wieloma skomplikowanymi procesami przetwórczymi. Rudy metali przekształcane są w koncentraty, z których następnie otrzymywane są tlenki metali i dopiero z tlenków metali powstają metale czystej postaci. Wymaga to nie tylko specjalistycznej wiedzy, ale również dużych nakładów finansowych. Dodatkowo proces otrzymywania ma bardzo szkodliwy wpływ na środowisko naturalne. To właśnie katastrofa ekologiczna (wyciek szkodliwych substancji) spowodowała zamknięcie kopani Mountain Pass w Kalifornii, jedynego zakładu górniczego w Stanach Zjednoczonych specjalizującego się w pozyskiwaniu metali ziem rzadkich. W zasadzie był to koniec pewnej ery, gdyż od połowy lat 60. XX w. Stany Zjednoczone były światowym liderem. Pozycję lidera utrzymały przez blisko 30 lat, jednak w latach 90. XX w. doszło do przetasowania sił na tym rynku.

Produkcja metali ziem rzadkich w latach 1950-2015

W 2010 roku świat usłyszał o metalach ziem rzadkich

Ze względu na uwarunkowania historyczne relacje między Chińską Republiką Ludową a Japonią nie należą do najłatwiejszych. W ostatnich latach wielokrotnie byliśmy świadkami mniejszych konfliktów dyplomatycznych pomiędzy tymi krajami. Podobnie było w 2010 r., przy okazji kolejnej odsłony sporu terytorialnego o Wyspy Senkaku/ Diàoyútái. Archipelag ten znajduje się pod jurysdykcją Japonii od końca XIX w. z przerwą na lata 1945-1971, kiedy to zarządzali nim Amerykanie. Jednak prawa do wysp rości sobie także Chińska Republika Ludowa, gdyż zlokalizowane tam są potężne złoża ropy naftowej, a wody wokół archipelagu są obfite w ryby i owoce morza. W 2010 r. chińskie kutry rybackie naruszyły wody terytorialne Japonii, która w odpowiedzi na to zajście aresztowała kapitana kutrów.

Chiński odwet był bardzo dotkliwy dla gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Państwo Środka postanowiło ograniczyć, a następnie wstrzymać eksport metali ziem rzadkich oraz innych strategicznych surowców mineralnych do Japonii, a później także do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych (w 2010 roku Chiny odpowiadały za 97% produkcji metali ziem rzadkich).

Oprócz tego Chiny wykorzystały instrumenty protekcjonizmu handlowego (m.in. wysokie cła eksportowe), wywołując dynamiczny wzrost cen metali ziem rzadkich w latach 2010-2011. Ceny europu, który ma zastosowanie w przemyśle elektronicznym i energetyce jądrowej, wzrosły w 2011 r. do 3300 dolarów za kilogram (w 2010 roku było to jedynie 100 dolarów). Działania Państwa Środka znacząco wpływały na konkurencyjność gospodarek amerykańskiej, japońskiej i unijnej. W spór z Chińską Republiką Ludową zaangażowali się najważniejsi politycy z Barackiem Obamą na czele.

Spór udało się rozwiązać w 2014 r., kiedy to Światowa Organizacja Handlu (WTO) nakazała Państwu Środka usunięcie barier handlowych. Chiny zastosowały się do zaleceń WTO stosunkowo szybko, gdyż zależało im na utrzymaniu dominującej pozycji na rynku. Dodatkowo zmieniła się również polityka Chińskiej Republiki Ludowej dotycząca tych surowców, co wynikało z przyjęcia 13. Planu Rozwoju Przemysłu Metali Ziem Rzadkich na lata 2016-2020. Państwo Środka zwiększyło limit wydobycia z 105 tys. ton do 140 tys. ton. Nowa polityka zakładała również wzmocnienie współpracy międzynarodowej, promowanie zrównoważonego rozwoju przemysłu czy propagowanie mądrej produkcji przemysłowej (smart manufacturing) i zielonego rozwoju (green development).

Powtórka z historii

W obliczu wojny handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową obawy o zapewnienie ciągłości dostaw metali ziem rzadkich wydają się być zasadne. Co prawda w 2011 r. amerykańska firma Molycorp Inc. wznowiła eksploatację w kopalni Mountain Pass, jednak już 5 lat później spółka ogłosiła upadłość.

W 2017 r. kalifornijska kopalnia trafiła w ręce chińskich inwestorów, a w ubiegłym roku wznowiono eksploatację złóż. Jednakże amerykański przemysł jest całkowicie uzależniony od importu z Państwa Środka. W latach 2014-2017 Chiny zaspokajały 80% zapotrzebowania Stanów Zjednoczonych.

Wstrzymanie dostaw tych surowców byłoby realnym zagrożenie dla gospodarki i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Bez metali ziem rzadkich niemożliwa jest produkcja smartfonów, komputerów, sprzętu wojskowego, czy wreszcie samochodów elektrycznych i hybrydowych.

Na niekorzyść Stanów Zjednoczonych działa również fakt, iż podmioty zagraniczne nie mogą prowadzić wydobycia w Państwie Środka. Dodatkowo w ostatnich latach doszło do silnej konsolidacji rynku w Chinach (tylko 6 konglomeratów może produkować metale ziem rzadkich). Działania te miały na celu zamknięcie nierentownych kopalń, a także ograniczenie nielegalnego wydobycia i przemytu.

Ważnym aspektem jest zmiana struktury konsumpcji metali ziem rzadkich oraz rosnące zapotrzebowanie wewnętrzne Państwa Środka na te surowce. Jeszcze w latach 90. XX w. w strukturze zużycia tych pierwiastków dominowały przede wszystkim luminofory, polerowanie i ceramika. Jednak w ostatnich latach mogliśmy zaobserwować wyraźny wzrost innowacyjności i konkurencyjności chińskiej gospodarki. Dzięki temu zmianie uległa również struktura konsumpcji, w której obecnie dominują katalizatory, magnesy czy stopy z innymi metalami.

W przypadku wstrzymania dostaw przez Chiny, amerykańskie przedsiębiorstwa mogłyby nabyć pierwiastki od Japonii, Unii Europejskiej czy Australii. Jednakże wtedy istnieje realne zagrożenie ograniczenia eksportu do Japonii i Unii Europejskiej i powtórkę sytuacji z 2010 r. Dodatkowo wstrzymanie dostaw wpłynęłoby negatywnie na konkurencyjność amerykańskiej gospodarki i mogłoby się wiązać z przenoszeniem produkcji z USA do Państwa Środka.

Chiny decydując się na wstrzymanie eksportu metali ziem rzadkich do Stanów Zjednoczonych osłabiłyby swoją pozycję na ryku, jednakże Australia, Stany Zjednoczone, Rosja czy Indie nie są w stanie pokryć stale rosnącego zapotrzebowania na te surowce. Udział Państwa Środka w produkcji jest zbyt duży, a ponadto wymienione kraje nie dysponują takim zapleczem technologicznym i badawczym w zakresie pozyskiwania i przetwarzania jakie posiadają Chiny.

Nawiązując do słów Deng Xiaopinga z 1992 r., który powiedział „Bliski Wschód ma ropę naftową, my mamy ziemie rzadkie”, można stwierdzić, że to Państwo Środka ma w szachu Stany Zjednoczone i tylko od władz w Pekinie zależy, czy wykorzystają swojego asa w rękawie.

Artykuł (z wyłączeniem grafik) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zezwala się na dowolne wykorzystanie artykułu, pod warunkiem zachowania informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie „Dyplomacja publiczna 2019”. Prosimy o podanie linku do naszej strony.

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2019”. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.