Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Trudnowski: Nikt dziś nie wierzy w 4 czerwca

przeczytanie zajmie 5 min

„Bardzo mocno przeceniamy działania Donalda Tuska. To żadne tworzenie mitu politycznego. 4 czerwca, poza wąską grupą uczestników tych wydarzeń, nie jest dzisiaj ważnym punktem odniesienia. Wybranie tej daty przez Tuska jest podyktowane kalendarzem wyborczym. Postanowiono, że 4 czerwca zacznie się kampania do jesiennych wyborów, no i się zaczęła. Nie sądzę, że były premier naprawdę uważa, że wokół tej daty można zbudować jakąś poważną emocję społeczną. Dla Donalda Tuska to wiarygodna data, bo może powiedzieć „Ja też wtedy zwyciężyłem”. Poza tym, Gdańsk jako szczególnie miejsce jest istotne dla niego również przez tragiczną śmierć Pawła Adamowicza. W tym wszystkim jest po prostu duży kapitał polityczny” – o jednym z symbolicznych początków III RP, w TVP VOD rozmawiał Piotr Trudnowski.

„Po 1989 r. każdy się zajął tym, do czego najbardziej go ciągnęło. Część lewicy laickiej okopała się na pozycjach dystrybucji prestiżu. Z drugiej strony środowisko Jarosława Kaczyńskiego, uczestnicząc w bardzo podobnych dealach, rezygnując z gazet, skupiło się wokół budowania partyjnych struktur. Po 30 latach nadal mamy ten konflikt, tylko na innym poziomie. Kulturowo-prestiżowi walczą o władzę z tymi, którzy wówczas skupiali się na budowaniu partii. Fakt ten pokazuje, że rozstrzygnięcia okrągłostołowe nadal definiują polską scenę polityczną. (…) Historyczne rozgrzebywanie, kto wtedy miał rację i jakie dzisiaj ponosimy tego konsekwencję – szczególnie, że wówczas obecni i dziś są najważniejszymi osobami w państwie – jest po prostu stratą czasu” – stwierdził prezes Klubu Jagiellońskiego.

„Pamiętajmy, że w dość podobny, instrumentalny sposób zachowuje się dzisiejsza prawica. Przez fakt uwikłania swoich liderów w Okrągłym Stole oraz wybory 4 czerwca tak naprawdę zrezygnowała z jakiegokolwiek mitu uczestnictwa nie tylko transformacji, ale także w procesie tworzenia opozycji demokratycznej. To umożliwiło Donaldowi Tuskowi opowiadania, że właściwa cała antykomunistyczna opozycja to byli oni. Wśród młodych ludzi nie ma właściwie nikogo, kto interesuje się historią polskiej opozycji demokratycznej, bo zostało to w  stu procentach wyparte przez mit antykomunistycznego podziemia (…) Fakt, że wychowuje się teraz w Polsce pokolenie, które właściwie kompletnie nie interesuje się genezą naszej sceny politycznej, jest oczywisty” – ocenił Trudnowski.

„4 czerwca jest prawdziwym fundamentem III RP, dlatego że jest takim samym kartonem jak całe to państwo. (…) Państwa w takim kształcie nie stać na sprawczość również przez wzajemne uwikłanie się elit – i to po obu stronach. Najlepszym przykładem jest dzisiaj obowiązująca narracja opozycji, która również przejęła krytykę III RP, do tej pory charakterystyczną dla prawicy. Afera srebrnej to opowieść o tym, jak polityce uwłaszczyli się na transformacji, afera o KNF to opowieść o tym, jak nie ma podziału między nowymi a postkomunistycznymi oligarchami i urzędnikami państwowymi, afera dotycząca majątku państwa Morawieckich, to opowieść o tym, jak elity w czasach transformacji nawet z Kościołem potrafiły robić deale” – gorzko podsumował swój występ Piotr Trudnowski.