Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Kohut: Bez poparcia wojskowych do żadnej zmiany władzy w Wenezueli nie dojdzie

„Aresztowanie zastępcy Juana Guaidó odbyło się w bardzo filmowy sposób. Zatrzymano go tuż po tym jak wyszedł z kwatery swojej partii. Nie chciał wysiąść z samochodu zgodnie z poleceniem służb, więc pojazd wraz z wice przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego został odholowany. Reżim pokazuje pazury. Przykładem tego jest niepowodzenie puczu, który próbował sprowokować Juan Guaidó” – komentował sytuację w Wenezueli Andrzej Kohut, szef Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Warszawie prowadzonej przez KJ, na antenie Radia Wnet.

„Sytuacja w Wenezueli wygląda w taki sposób, że od stycznia toczy się tam walka o władzę pomiędzy urzędującym Nicolásem Maduro i jego reżimem a Juanem Guaidó, który w styczniu ogłosił się prezydentem Wenezueli. Do tej pory Guaidó nie spotkał się z represjami z prostego powodu. Gra o władzę w Wenezueli toczy się nie tylko w tym kraju, ale również poza nim. Reżim Maduro w swoich kalkulacjach musi brać pod uwagę to, co potencjalnie mogą zrobić Amerykanie. Donald Trump od samego początku poparł przeciwnika Maduro. Dodatkowo utrzymując, że wszystkie opcje zaangażowania w konflikt są na stole, w tym militarne. Tego reżim musi się obawiać, więc małymi krokami sprawdza co mu wolno” – kontynuował ekspert Klubu Jagiellońskiego.

„Juan Guaidó od kilku miesięcy bezowocnie próbuje doprowadzić do przewrotu w Wenezueli. Tym razem sytuacja była nieco inna ponieważ próbował wykorzystać moment poparcia części wojskowych średniego szczebla. Dodatkowo udało mu się uwolnić Leopolda Lopeza, znanego lidera opozycji, który od 2014 r. przebywał w więzieniu. Natomiast jeszcze tego samego dnia, kiedy przewrót miał się rozpocząć, Lopez zgłosił się z prośbą o azyl do ambasady Chile. To pokazuje, że nawet na tym szczeblu nie ma wielkiej wiary w powodzenie akcji”- opowiadał Andrzej Kohut.

„To, co dodatkowo może osłabić Guaidó, to fakt, że Amerykanie małymi krokami zmieniają swoje podejście od Wenezueli. Pojawiły się informacje, że Donald Trump jest bardzo niezadowolony ze swojej administracji ze względu na włączenie go w konflikt w tym kraju. Jak twierdzi Trump, przekonywano go, że zmiana władzy w Wenezueli będzie prostą operacją, która odbędzie się dość szybko i bez większych kosztów. Tymczasem widać, że reżim Maduro, nawet osłabiony kryzysem humanitarnym, trzyma się dosyć mocno- rozwijał amerykanista.

„W Wenezueli, jak w wielu podobnych państwach, to wojsko jest gwarantem politycznej władzy. To jedyna możliwość, którą można rozpatrywać w kontekście zakończenia urzędowania Maduro. To znaczy, że jeżeli reżim w swojej inercji posunie się za daleko i wojskowi przestaną widzieć interes w popieraniu go, to być może z tego kręgu wyjdzie inicjatywa zmiany władzy. Po tych kilku miesiącach można niemal z pewnością powiedzieć, że takie potencjału nie ma już Guaidó” – podsumował Andrzej Kohut.