Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Stefanowicz: Gra o prestiż

Stefanowicz: Gra o prestiż depositphotos.com

Jeszcze kilkanaście lat temu na studiach socjologicznych uczono mnie, że dzięki zamążpójściu i urodzeniu dzieci kobieta nie tylko zmienia, ale i podnosi swój status społeczny. Dziś takie twierdzenie znalazłoby równie dużo zwolenników jak oponentów. Dzięki powszechnej dostępności mediów prestiż wśród kobiet stał się „codziennym plebiscytem”. To ruchy kobiece i środowiska mniej lub bardziej nieformalne toczą aktywną debatę o tym, co aktualnie jest miernikiem kobiecego sukcesu: czy życie rodzinne zgodne z tradycyjnym kanonem, czy wolność od zobowiązań, czy możliwość konsumowania owoców swojej pracy, czy wszystko w jednym: life-work-balance – pisze na łamach magazynu „Plus Minus” dr Małgorzata Stefanowicz. Przedstawiamy fragment artykułu.

Postępujący proces awansu zawodowego kobiet na takich samych zasadach jak awans mężczyzn wydaje się być w Polsce nieodwracalny. W badaniach CBOS sprzed trzech miesięcy „Kobiety i mężczyźni na rynku pracy” dwie piąte badanych uważa, że kobiety nie są dyskryminowane na rynku pracy (na marginesie dodajmy, że wyszukiwarka Google nie notuje w języku polskim materiałów na temat dyskryminacji mężczyzn na rynku pracy). Mniej niż połowa kobiet uważała, że mają takie same kwalifikacje jak mężczyźni, mają mniejsze szanse na awans na te same stanowiska. Te dane mogą napawać optymizmem. W równouprawnienie płci na rynku pracy coraz mocniej wierzą też mężczyźni.

Współcześnie kobiety w Polsce są beneficjentkami zmian, które dokonują się zwłaszcza w sferze ekonomii, polityki i obyczajowości. Dziś nie do pomyślenia są pytania, które zadawano w kwestionariuszach jeszcze w latach osiemdziesiątych: „czy kobieta w Polsce ma własne źródła statusu społecznego, czy też ma status pochodny, „zapożyczony” od mężczyzny – głowy jej rodziny?”

Kobiety w Polsce przekonały się, że kooperacja ponad podziałami politycznymi, nawet jeśli jest krótkotrwała i zorientowana na osiągnięcie bardzo konkretnego, jest społecznie opłacalna. Niedawnym  przykładem tego był „czarny marsz”, w którym licznie wzięły udział kobiety o różnych poglądach i preferencjach politycznych. Co prawda ówczesny zryw kobiet i energia  nie mają już pierwotnej mocy i zapału, jednakże efekty tamtych działań będziemy odczuwać długo – nikt nie ośmieli się tknąć wolności kobiet bez pytania ich o zgodę. A skoro każdorazowe pytanie o zgodę kobiet w kwestiach ich bezpośrednio dotyczących staje się (stało się?) normą, to i prestiż kobiet stał się faktem.

W wynikach badań z 1984 roku poświęconych korelacji prestiżu zawodowego i płci przeprowadzonych przez profesor Irenę Reszke wykazano, że pozycję społeczną mężczyzny podnosiły stanowisko, zarobki, fachowość, cechy sprzyjające karierze, protekcja, przynależność partyjna i abstynencja. Na pierwsze miejsce wysuwały się zatem atrybuty potrzebne do wykonywania pracy zawodowej.

Prestiż kobiet podnosiły z kolei: status współmałżonka, stan cywilny, samo wykonywanie jakiejkolwiek pracy zawodowej, uroda i wygląd zewnętrzny, zawód, pozycje osób, z którymi ma kontakty, wreszcie wywiązywanie się z obowiązków rodzinnych i pomoc innym ludziom. Kobieta najczęściej była umiejscawiana w kontekście rodzinnym i opiekuńczym.

(R)Ewolucja preferencji kobiet i mężczyzn dotyczących głównego obszaru samorealizacji dokonuje się na naszych oczach. Według najnowszych danych CBOS ponad 52% badanych kobiet nie zgodziłaby się na porzucenie pracy zawodowej, nawet gdyby zarobki męża czy partnera na to pozwalały. Mniejszą skłonność do domowego zacisza wykazują dziś kobiety, których zarobki na osobę w gospodarstwie domowym są odpowiednio wysokie, mają atrakcyjną i wymagającą sporych nakładów pracę.

Ku tradycyjnemu modelowi rodzinnemu, w którym mąż zarabia pieniądze, a kobieta zajmuje się domem, silniej skłaniają się obecnie w Polsce kobiety o poglądach prawicowych i zaangażowanych w praktyki religijne. Obok kobiet chętnych do kultywowania tradycji związanej z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi, rośnie nam systematycznie odsetek mężczyzn z dużych (jak na warunki polskie) miast, identyfikujących się z lewicą, którzy również preferowaliby porzucenie pracy na rzecz rodziny. Zjawisko to pozwala konstatować, że duma z dobrze zarządzanego gospodarstwa domowego i zadbanych dzieci nie musi być obecnie domeną wyłącznie kobiet!

Trudno prorokować, jak zmieni się rola prestiżu w przyszłości, gdyż brak ku temu odpowiednich badań. A należy brać pod uwagę coraz szybciej zmieniające się hierarchie wartości, brak stałych systemów oceny oraz płynne kryteria. Umowa społeczna co do podstawowych wartości, na które zgadzają się wszyscy, jest coraz słabsza. Istnieje wiele różnych modeli i coraz trudniej rozstrzygać, który jest wiążący. Na pojęcie prestiżu coraz bardziej niejednoznaczny wpływ mają takie zjawiska jak orientacja seksualna, tryb życia (np. ekologiczny, tradycyjny, wyzwolony, nakierowany na sukces, itd.), umiejętność oddziaływania na ludzi czy nawet liczba znajomych i innych followersów na platformach społecznościowych. Na tym coraz mniej zrozumiałym świecie jedno jest pewne: warto być strażakiem!