Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Brzyski: Dehumanizując innych, legitymizujemy stosowanie przemocy

„Polityka może być wyzwalaczem dla osób zaburzonych. Takie sytuacje jak ta z Gdańska mogą się powtarzać i nie zapobiegną temu nawet najlepsze przepisy i zabezpieczenia. Osoby publiczne są szczególnie narażone na różnego rodzaju ataki, czy to werbalne czy w skrajnych przypadkach fizyczne. Nie jesteśmy w stanie uchronić przed nimi wszystkich i zapewnić całkowitej ochrony. Możemy jednak minimalizować takie zagrożenia poprzez obniżenie temperatury politycznego sporu w taki sposób, aby osoby, które mają skłonność do agresji, nie znajdowały w atakowaniu osób publicznych jej ujścia” – powiedział rzecznik Klubu Jagiellońskiego Bartosz Brzyski.

„Wprowadzenie nowego zapisu prawnego penalizującego mowę nienawiści jest niebezpieczne, ponieważ pod tak rozumianym hasłem może kryć się wszystko, łącznie z ostrą, ale uzasadnioną krytyką. Nie możemy w obawie przed skrajnościami popadać w autocenzurę. Trzeba znaleźć balans między wolnością słowa a odpowiedzialnością za nie. Tym bardziej, że nowe prawo, które okazałoby się martwe, a przy tak licznych przypadkach w przestrzeni internetu jest to nieuniknione, będzie działało tylko demoralizująco” – argumentował Brzyski.

„Pozytywnym zjawiskiem jest, że po wydarzeniach w Gdańsku osoby publiczne zaczęły zgłaszać kierowane w ich stronę groźby, które do tej pory ignorowały. Nie może być przyzwolenia na takie zjawiska, a do tej pory osoby kierujące takie pogróżki najczęściej pozostawały niepokojone, co tylko wzmagało w nich poczucie bezkarności. W ten sposób, zmianą wrażliwości i sposobu reagowania na przekraczanie granic wolności słowa, mamy szansę na ucywilizowanie debaty publicznej” – wyjaśniał.

„Również poza mediami społecznościowymi musimy wykazać się większą czujnością w ewentualnym ograniczaniu praw obywatelskich – na przykład prawa do zgromadzeń, w momencie w którym zachodzi uzasadnione podejrzenie, że osoby je zgłaszające regularnie nawołują do nienawiści i są za to karane” – powiedział rzecznik prasowy KJ.

„Pomysły aby po wydarzeniach w Gdańsku prowadzić lekcje przeciw nienawiści są strzałem w płot. Dyskusji nie można nauczyć kogoś na wykładzie, ale poprzez praktykę. Niestety polskie szkoły nie mają odwagi, by wprowadzić taki styl zajęć. A tylko tak można nauczyć kogoś prowadzić debatę opartą o argumenty i odbywającą się na odpowiednim poziomie. Właśnie poprzez jej uskutecznienie – ćwiczenie i to także w tematach kontrowersyjnych, bo to przecież one budzą najwięcej emocji w życiu publicznym. Szkoły zamiast kolejnych wykładów powinny stworzyć przestrzeń do takiej właśnie nauki dyskusji. Trzeba kształtować postawy, uczyć kultury a nie rozwiązywać problemy za pomocą nowych przepisów, kar i odgórnie narzuconych wykładów” – podsumował Brzyski.