Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr Marcin Kędzierski  14 stycznia 2019

Tajemnica zła

dr Marcin Kędzierski  14 stycznia 2019
przeczytanie zajmie 2 min

Mysterium iniquitatis. Tajemnica zła. Ludzkość zastanawia się nad nią od zarania. Śmierć prezydenta Gdańska po raz kolejny przypomniała nam, że zło nieustannie nam towarzyszy, choć często nie przybiera tak tragicznej postaci. Trzeba sobie powiedzieć jasno – nie bardzo wiemy, jak sobie z tą tajemnicą zła poradzić.

Niezależnie od wyznania, sporo osób weźmie dziś udział w nabożeństwach za śp. Pawła Adamowicza, które odbędą się wielu kościołach w Polsce. Usłyszą tam oni następujące słowa z Ewangelii wg św. Marka: „Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Ten krótki cytat koresponduje z inną wypowiedzią Jezusa, zapisaną w Ewangelii wg św. Łukasza. Brzmią one tak:

„W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” (Łk 13, 1‒5.).

Obydwa fragmenty w moim przekonaniu mogą stanowić roztropne wskazanie, zarówno dla wierzących, jak i niewierzących, jak radzić sobie z doświadczeniem zetknięcia się z tajemnicą zła. Co one nam mówią? Zło, które jest w nas, zabija. Czasem w bardziej, a czasem w mniej spektakularny sposób. Ale zawsze zabija – nie tylko innych, ale i nas samych. Nasze życie, nasze relacje, nasze plany, nasze marzenia. Na różne sposoby. Zabija także sprawcę zamachu, który bez wątpienia jest człowiekiem dotkniętym przez zło. Najpierw coś pchnęło go do rozbojów i kradzieży. Później przez ponad pięć lat odsiadki w zakładzie karnym również towarzyszyło mu zło, skoro zaledwie miesiąc po wyjściu z więzienia dopuścił się tak strasznej zbrodni. O wiele gorszej niż te, za które siedział. Nie chodzi tu o jego usprawiedliwienie. Takie spojrzenie nie umniejsza wcale jego odpowiedzialności za zbrodnię. Ale pozwala nieco inaczej spojrzeć na naszą odpowiedzialność za zło, które jest wokół nas i w nas.

To nie był mord polityczny, tak jak chciałby go widzieć redaktor Jarosław Kurski. Podobnie jak trudno mi zgodzić się z utożsamianiem terrorystów z islamem. Tak jak bowiem zamachowcy z paryskiego Bataclan, i wielu innych miejsc, nie byli wcześniej zaangażowanymi muzułmanami, tak i Stefan W. nie dał się poznać jako aktywny działacz publiczny. Byli oni jedynie podatni na zło. To „ono” ich wybrało, znalazło dobry pretekst i wybrało spektakularny cel. Mogło wybrać i dotknąć każdego, choć nie ulega wątpliwości, że prezydent Adamowicz zginął dlatego, że był znanym politykiem. Nie dajmy się jednak zwieść okrzykom szaleńca ze sceny. Zło (ale i nienawiść, głupota, lenistwo, etc.) rodzi zło. Nie ma sensu doszukiwanie się politycznych inspiracji sprawcy. Dlaczego? Bo nawet jeśli nie popchnie to kogoś do odwetu (proszę Boga, aby nas przed tym uchronił), to z pewnością oddali nas od odpowiedzi na pytanie, dlaczego to się stało. Przemysł nienawiści i pogardy, który obserwujemy w życiu publicznym, nie kierował przecież ręką Stefana W., która zadawała ciosy nożem.

To jednak nie oznacza, że przemysł nienawiści, pogardy i hejtu nie zabija. Czy myślicie, że propaganda tych drugich jest gorsza, a Wasza usprawiedliwiona? Albo czy myślicie, że to przecież oni (dajmy na to Platforma Obywatelska i media lewicowo-liberalne) zaczęli, a wy tylko odpowiadacie? A może myślicie, że i drudzy są winni śmierci Pawła Adamowicza (powiedzmy, że Prawo i Sprawiedliwość i media publiczne), a wy jesteście wyłącznie ofiarami? A może myślicie, że Wasze zjadliwe komentarze w Internecie to tylko uzasadniona obrona przez „mową nienawiści” drugiej strony? Bynajmniej. Jeśli się nie nawrócimy i nie uwierzymy w Ewangelię, czyli dobrą nowinę (o Bogu, o miłości, o przyjaźni), wszyscy podobnie zginiemy.