Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Michał Rzeczycki  10 grudnia 2018

Czy Piłsudski był republikaninem? Wokół książki Pawła Rzewuskiego

Michał Rzeczycki  10 grudnia 2018
przeczytanie zajmie 10 min

Piłsudski upatrywał główną słabość I Rzeczypospolitej w pomniejszeniu władzy wykonawczej króla na rzecz kompetencji parlamentu. Ograniczył swoją krytykę przede wszystkim do modelu instytucjonalnego, całymi zaś garściami czerpał z etosu obywatelskiego oraz w pełni akceptował idee wielokulturowego państwa, dzięki któremu wolność ludzka może zostać zrealizowana. Marszałek utożsamił wolność z polskością, czyniąc z bycia Polakiem coś na wzór zawsze istniejącej idei, która może ponadto zrealizować się w niepodległym państwie. Dla Marszałka sytuacja robotnika w carskiej Rosji była ściśle powiązana ze skrępowaniem wolności i uciskiem systemu samodzierżawia. Odzyskać Polskę znaczyło zatem odzyskać dla robotnika jego prawa i możliwości rozwoju.

Józef Piłsudski ma na stałe zagwarantowane miejsce w polskiej pamięci zbiorowej jako wódz, polityk i jedna z głównych postaci związanych z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku. Trudno byłoby to zmienić. W końcu to Piłsudskiemu Rada Regencyjna przekazała 11 listopada komendę nad wojskiem oraz misję utworzenia rządu. To Piłsudski był dowódcą armii, której udziałem stało się zwycięstwo w wojnie 1920 roku i pokonanie bolszewików. Najwięksi krytycy Marszałka muszą przyznać, że z pewnością była to postać wyjątkowa, co nie znaczy oczywiście, że pozbawiona wad. Szczególnie nad Piłsudskim zaciążyła sprawa zamachu stanu z maja 1926 roku i systemu rządów, który w wyniku tego zamachu został ustanowiony.

Abstrahując od ocen poszczególnych działań Marszałka, nasuwa się pytanie, czy za jego posunięciami kryła się jakaś wizja polityczna, czy też wszystko, czego w swoim życiu politycznym dokonał, było oparte jedynie na intuicji? Czy jest jakaś linia, która łączy młodego Piłsudskiego, który był socjalistą i wywrotowcem, z dojrzałym Piłsudskim, który został dyktatorem? Czy można powiedzieć, że Marszałek z Sulejówka miał jakąś spójną wizję świata i polityki?

W kontekście tych pytań książka Pawła Rzewuskiego pod tytułem Filozofia Piłsudskiego jest z pewnością nowatorska. W piętnastu rozdziałach odnajdujemy próbę zinterpretowania kluczowych momentów z życia Marszałka i spojrzenia na nie w perspektywie nurtów lub tradycji myślowych, z którymi Piłsudski miał styczność lub które pozwalają wytłumaczyć kierunek jego przedsięwzięć. Metoda taka pozwala ustalić, w jakim stopniu Naczelnik był reprezentantem jakiegoś poglądu, a do jakiego stopnia wymykał się takim kategoryzacjom. Trzeba tutaj jednak od razu poczynić zastrzeżenie, które zresztą sam autor książki wyraża wprost. Piłsudski, mianowicie, nie był filozofem.

Próżno w jego pismach, zarejestrowanych wypowiedziach bądź udzielonych przez niego wywiadach szukać filozofii polityki – czyli krytycznego namysłu, w wyniku którego podaje się racje, że pewien model organizacji wspólnoty oraz przyjęty w jej ramach sposób życia są dobre.

Filozofia Piłsudskiego jest raczej próbą zebrania w całość światopoglądu Marszałka i zbadania, czy ten zbiór refleksji coś ze sobą łączy, czy też powiązanie między poszczególnymi opiniami Piłsudskiego jest wątpliwe lub nie istnieje wcale. Jeżeli jednak przemyślenia bohatera książki Rzewuskiego nie stanowią zwartej konstrukcji, to nasuwa się pytanie, czy interpretacje dokonywane przez autora nie są przypadkiem nobilitowaniem wypowiedzi Marszałka, w których ten drugi chciał się raczej widzieć, za ich pomocą stworzyć własny wizerunek niż podać jakąś intelektualną receptę na trapiące polską politykę problemy? Czym więc światopogląd Piłsudskiego jest: doktryną czy autokreacją?

Wolność szlachecka, wolność robotnicza

Autor Filozofii Piłsudskiego zwraca wpierw uwagę na pochodzenie przyszłego Naczelnika Państwa. Piłsudski pochodził z raczej zamożnej szlacheckiej rodziny litewskiej. Nie bez znaczenia był również fakt, że urodził się w trzy lata po definitywnej klęsce powstania styczniowego. Oba te doświadczenia, wychowanie w rodzinie szlacheckiej oraz cień niedawno stłumionej insurekcji, wywarły przemożny wpływ na konstrukcję psychiczną Piłsudskiego. Nieodłącznym bowiem komponentem obu tych okoliczności był głęboki patriotyzm.

Rzewuski podkreśla, że częścią wychowania ziemiańskiego było pojmowanie działalności politycznej i wojskowej jako tych obszarów, na których człowiek może zrealizować swoją naturę. Liczyło się życie aktywne i oddane służbie wspólnocie politycznej.

Przekonanie to pociągało za sobą ofiarność i nonkonformizm, które wraz z powstańczym doświadczeniem roku 1863 utwierdziło Piłsudskiego w jego podziwie dla wielkich indywidualności (ukochanym bohaterem był Bonaparte) oraz znaczeniu czynu jako drogi do zmiany świata.

Jednak świat dookoła młodego Piłsudskiego nie był Rzeczpospolitą Obojga Narodów, lecz jedną z jej części, która w wyniku słabości państwa polsko-litewskiego została wchłonięta przez potężniejszego sąsiada – Rosję. Ten fakt zmusił go do krytycznego ustosunkowania się do dziedzictwa, z którego wyrastała jego własna rodzina. Główną słabość Rzeczpospolitej upatrywał w pomniejszeniu władzy wykonawczej króla na rzecz kompetencji parlamentu. Jednak z narracji Pawła Rzewuskiego wynika, że Piłsudski ograniczył swoją krytykę przede wszystkim do modelu instytucjonalnego, całymi zaś garściami czerpał z etosu obywatelskiego oraz w pełni akceptował idee wielokulturowego państwa, dzięki któremu wyłącznie wolność ludzka może zostać zrealizowana. Jeśli można w ogóle mówić o myśli politycznej Piłsudskiego, to z pewnością wtedy, gdy dyskutuje się jego wizje państwa i wspólnoty politycznej. Marszałek utożsamił wolność z polskością, czyniąc z bycia Polakiem coś na wzór zawsze istniejącej idei, która może ponadto zrealizować się w niepodległym państwie.

Ślady tego założenia widać nie tylko w koncepcji federacyjnej, która zakładała utworzenie federacji państw, zbudowanych przez narody dawnej Rzeczpospolitej. Zrozumiały również staje się na poły instrumentalny stosunek Piłsudskiego do ruchu socjalistycznego, którego był częścią.

Dla Marszałka sytuacja robotnika w carskiej Rosji była ściśle powiązana ze skrępowaniem wolności i uciskiem systemu samodzierżawia. Odzyskać Polskę znaczyło zatem odzyskać dla robotnika jego prawa i możliwości rozwoju. Choć Piłsudskiemu daleko było do historiozoficzno-naukowych tez marksizmu, nie można powiedzieć, że żadne z postulatów socjalistycznych nie był mu bliski.

Profesor Grzegorz Nowik podczas debaty w Klubie Jagiellońskim podkreślał, że już po roku 1918 weszło w życie za sprawą Marszałka ponad 90% postulatów PPS. Nie był Piłsudski socjalistą typowym, niemniej jednak uznał, że część żądań ruchu robotniczego, takich jak prawa wyborcze dla kobiet, powszechna państwowa edukacja czy reforma własnościowa, były niezbędne do uczynienia z Polaków obywateli odrodzonego państwa.

W cieniu zamachu

Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkie wypowiedzi bohatera książki Pawła Rzewuskiego oraz wszystkie wydarzenia z jego życia dają się tak łatwo i niespornie zinterpretować. Zamach majowy w roku 1926 wydaje się cezurą w życiu Piłsudskiego, po którym Marszałek zyskuje zupełnie nowe oblicze.

W jaki sposób uzasadnić demokratyzm ruchu socjalistycznego oraz republikańskie inspiracje działań Piłsudskiego z zamachem stanu, w wyniku którego ustanowiona została dyktatura? Integralną częścią tych nurtów jest przecież partycypacja obywateli we władzy. Jak to pogodzić z pomajowym autorytaryzmem?

Według Rzewuskiego tutaj też da się znaleźć sensowne wytłumaczenie działań Piłsudskiego, które podjęte zostały w dniach 12-15 maja 1926. Dla Marszałka bowiem najistotniejszym punktem odniesienia była idea silnej Polski. Odrodzone państwo musi być mocne, gdyż tylko wtedy będzie możliwa realizacja ideałów wolności, które zawierają się w byciu Polakiem. Z tego powodu sytuacja sprzed zamachu nie mogła być dłużej tolerowana. Nieustannie zmieniające się w Polsce gabinety, niestabilność polityczna, zagwarantowanie Niemcom przez zachodnich aliantów granicy na Renie, bez jednoczesnego odniesienia do wschodniej granic Republiki Weimarskiej, podjęcie przez Niemców współpracy wojskowej z bolszewikami – to wszystko było niezwykle groźne dla państwa, które niecałe osiem lat wcześniej z trudem odzyskało tak utęsknioną niepodległość.

Jak zatem interpretować działania Piłsudskiego w tym kontekście? Otóż, rzymska tradycja republikańska, przekonuje Rzewuski, znała instytucję dyktatora, którego republika powoływała i któremu dawała pełnię władzy, ażeby zażegnać niepokoje wewnętrzne lub odeprzeć zewnętrzny najazd. Była to oczywiście instytucja stanu wyjątkowego, do której uciekano się wówczas, gdy zwyczajne środki nie wystarczały. Zdaniem Rzewuskiego, zamach majowy, który Piłsudski przeprowadził, był właśnie taką republikańską dyktaturą. Czy jest to interpretacja możliwa do utrzymania?

Geniusz autokreacji

Książka jest oczywiście bogatsza niż dwa przytoczone wyżej wątki, jednak ich dobór był zabiegiem świadomym. Pytanie bowiem o zasadność republikańskiej interpretacji zamachu majowego stawia czytelnika przed  zasygnalizowanym już wcześniej problemem i głównym dylematem samej książki Pawła Rzewuskiego. Piłsudski był z pewnością człowiekiem temperamentnym, rzutkim i mającym głęboko zakorzenione przekonanie o swojej odrębności względem otoczenia. Raczej bezspornym jest również patriotyzm Marszałka oraz to, że jego źródłem było wychowanie domowe.

Sęk w tym, że patriotyzm to postawa, nie zaś doktryna, więc samo stwierdzenie, że ktoś troszczy się o ojczyznę to zdecydowanie za mało, by na tej podstawie mówić o światopoglądzie tej osoby. Co więcej, nawet jeśli Piłsudski rzeczywiście tak silnie został ukształtowany przez dziedzictwo szlacheckie, które istotnie miało komponent republikański, to niekoniecznie wystarcza do tego, żeby samego Marszałka nazwać republikaninem.

Istotnie, popularność Arystotelesa i Cycerona w XVI wieku była wśród intelektualnych elit szlacheckich świadomym sposobem samointerpretacji tworzonej przez siebie wspólnoty politycznej. Czy można jednak na tej podstawie założyć prostą ciągłość między myślą polityczną Rzeczpospolitej Obojga Narodów a postrzeganiem świata przez polskich i litewskich ziemian wieku XIX? Czy to, co szlachta czasu zaborów myślała, było wciąż kontynuacją pewnej tradycji myślenia i działania czy też przekazywaniem jedynie w odruchach serca szczątków tego dziedzictwa, które wypracowali przodkowie?

Na książkę Pawła Rzewuskiego można spojrzeć jako na tekst, który chce przypomnieć pewne rozwiązania i recepty, i uznać zarazem, że trafność interpretacyjna myśli Józefa Piłsudskiego jest po prostu drugorzędna. Jednak w odniesieniu do samej postaci Marszałka nie mam wrażenia, że da się w sposób przekonujący uciec od dylematu, przed którym postronnego obserwatora stawia sam Piłsudski: czy to wszystko jest jakimś poglądem czy jedynie autokreacją?

W przytoczonych przez Rzewuskiego wypowiedziach Naczelnika refleksja miesza się ze świadomym tworzeniem własnego wizerunku. Autor Filozofii Piłsudskiego stara się przekonać, że w praktyce i tezach Marszałka istnieje jakiś spójny światopogląd, że – innymi słowy – jest tam więcej doktryny niż pijaru.

Uważam, że próba ta jest z pewnością udana, gdy mowa o planie federacyjnym oraz spojrzeniu Piłsudskiego na takie kategorie, jak wolność i narodowość. Jednak często miałem wrażenie, że autor dodaje Marszałkowi intelektualnych skrzydeł, wkładając w jego usta refleksje Arystotelesa, Cycerona lub nawet Carla Schmitta. Czy Piłsudski znał tych myślicieli i zgadzał się z nimi do tego stopnia, żeby ich poglądy wpływały na wybory dokonywane przez Naczelnika? Mam co do tego wątpliwości.

Materiał został dofinansowany ze środków programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Promocja literatury i czytelnictwa” na realizację projektu „Osiem słów”.