Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Martyna Świątczak-Borowy  26 listopada 2018

Synkretyczna Partia Chin. Filozofia polityczna Xi Jinpinga

Martyna Świątczak-Borowy  26 listopada 2018
przeczytanie zajmie 6 min
Synkretyczna Partia Chin. Filozofia polityczna Xi Jinpinga Shutterstock

Xi Jinping, przywódca Komunistycznej Partii Chin stwierdził, że „socjalistyczna kultura o chińskiej charakterystyce ma swoje źródła w wybitnej, tradycyjnej chińskiej kulturze zrodzonej z pięciu tysięcy lat historii cywilizacji narodu chińskiego”. W debacie publicznej najczęściej tę tradycyjną kulturę utożsamiamy z konfucjanizmem. Tymczasem sprawa jest bardziej skomplikowana. Po pierwsze, nie ma jednego konfucjanizmu. Po drugie, Xi  Jinping tak samo mocno jak konfucjanizmem, inspiruje się tradycją legizmu, prądu filozoficznego, któremu przypisuje się sukces zjednoczenia Chin przez Pierwszego Cesarza Qin Shi Huanga. Dla legizmu ważniejsze od moralnych wskazań są rygorystycznie przestrzegane przepisy prawa.

Spacerując ulicami Pekinu, Chengdu czy Harbinu, przejeżdżając przez stolice powiatów, odwiedzając nawet małe wsie – wszędzie można dostrzec te same dwadzieścia cztery chińskie znaki. Namalowane na murach budynków mieszkalnych, zawieszone na centrach handlowych czy umieszczane na stacjach metra. Te dwadzieścia cztery znaki składają się na dwanaście tzw. podstawowych wartości socjalistycznych: dobrobyt (fùqiáng), demokrację (mínzhǔ), kulturę (wénmíng), harmonię (héxié), wolność (zìyóu), równość (píngděng), sprawiedliwość (gōngzhèng), rządy prawa (fǎzhì), patriotyzm (àiguó), oddanie pracy (jìngyè), prawość (chéngxìn) i przyjacielskość (yǒushàn). Pierwsze cztery z tej listy to „wartości narodowe”, kolejne cztery to „wartości społeczne”, ostatnie cztery zaś to „wartości obywatelskie”. Wszystkie stanowią treść niezliczonych konkursów dla młodzieży, kampanii internetowych i wytycznych dla funkcjonariuszy partyjnych.

Równolegle do wysiłków mających na celu wypracowanie i rozpropagowanie atrakcyjnie brzmiących „wartości socjalistycznych”, od wielu lat można zaobserwować silny nacisk na promowanie tradycyjnych, zakorzenionych historycznie, chińskich wartości.

Prezydent Xi Jinping wielokrotnie podkreślał potrzebę rozwijania i wzbogacania „wybitnej tradycyjnej chińskiej kultury” (Zhōnghuá yōuxiù chuántǒng wénhuà), posuwając się nawet do stwierdzenia, że „socjalistyczna kultura o chińskiej charakterystyce ma swoje źródła w wybitnej, tradycyjnej chińskiej kulturze zrodzonej z pięciu tysięcy lat historii cywilizacji narodu chińskiego”. Jeśli za punkt odniesienia brać przemówienie Xi z okazji 2565 urodzin Konfucjusza, szczególne miejsce pośród chińskich tradycji zajmuje szeroko rozumiany konfucjanizm. W mediach pojawiają się informacje o powstawaniu konfucjańskich szkół, w których kilkuletnie dzieci w tradycyjnych strojach deklamują Księgę trzech znaków, klasyczne dzieła konfucjańskie wydawane są i tłumaczone na wielką skalę, w świątyniach z udziałem władz odprawiane są ceremonie ku czci Konfucjusza, a niedawno ukazała się nawet książka Xi Jinping. Jak czytać Konfucjusza i innych klasycznych chińskich myślicieli.

Konfucjańska Partia Chin?

Czy rzeczywiście mamy więc do czynienia z przenikaniem tradycji konfucjańskiej do aparatu państwowego? Czy może nawet, jak spekulował profesor filozofii politycznej z Uniwersytetu Tsinguhua i autor szeroko komentowanej pracy The China Model: Political Meritocracy and the Limits of Democracy, Daniel A. Bell, Komunistyczna Partia Chin zmieni nazwę na Konfucjańską Partię Chin? Bryan W. Van Norden, profesor filozofii z Yale-NUS College w Singapurze w najnowszej książce Taking Back Philosophy: A Multicultural Manifesto po części wspiera tę tezę. Zauważa, że choć sposób, w jaki Xi Jinping wykorzystuje konfucjanizm, może jawić się jako oportunizm, nie różni się to zasadniczo od tego, jak amerykańscy politycy wykorzystują autorytet Biblii.

W artykule dla singapurskiej gazety The Straits Times z 15 listopada 2017 r. Van Norden wyróżnił cztery aspekty rządów Xi, które według niego autentycznie pozostają w duchu konfucjańskim: (1) działania antykorupcyjne wyrastające z przekonania, że urzędnicy państwowi powinni stanowić moralny wzór do naśladowania; (2) przeciwstawianie się przyjmowaniu „zachodnich wartości”, a w szczególności zachodniej demokracji liberalnej i przekonanie, że choć władca powinien rządzić dla dobra ludu, nie jest rolą ludu podejmowanie decyzji politycznych; (3) promowanie idei „chińskiego snu”, a w szczególności dążenie do stworzenia „społeczeństwa umiarkowanego dobrobytu” (xiǎokāngshèhuì), zgodnie z konfucjańskim przekonaniem, że jednym z najważniejszych wymiarów władzy i probierzem jej skuteczności jest zaspokojenie potrzeb bytowych ludzi; (4) podporządkowanie ekonomii i jednostkowego dążenia do bogactwa dobru publicznemu oraz wartościom moralnym.

Nie ma jednego konfucjanizmu

Podstawowe pytanie brzmi: jaki konfucjanizm mamy konkretnie na myśli? Czy konfucjanizm Mencjusza (372-289 p.n.e.), który zakładał, że człowiek z natury jest dobry, a każdy z nas ma zdolność do współczucia, ustępowania na rzecz innych, wstydu i rozróżniania pomiędzy słusznym a niesłusznym? Te cztery zaczątki (sìduān) w sprzyjających okolicznościach i przy właściwej edukacji mogą rozwinąć się w cztery najważniejsze składowe autentycznej ludzkiej natury: rén (humanitarność, doskonałe człowieczeństwo), lǐ (rytuał, właściwe postępowanie), yì (prawość) i zhì (mądrość). Konfucjanizm reprezentowany przez Xunziego (ok. 310-235 p.n.e.), głosił, że człowiek jest z natury zły, a jedyne co może wyniknąć z podążania za nią, to przemoc. To, co w ludziach dobre jest czymś całkowicie sztucznym i wytworzonym poprzez edukację oraz rytuał w takim sam sposób, w jaki drewno trzeba poddać długotrwałej obróbce, by móc uformować koło. Dla synkretycznego konfucjanizmu Donga Zhongshu (ok. 179-104 p.n.e.) „władca decyduje o życiu i śmierci ludzi. Razem z Niebem posiada władzę zmiany i transformacji”. A może mowa o konfucjanizmie, który przywoływany jest jako źródło sukcesów gospodarczych czterech azjatyckich tygrysów (Korei Południowej, Tajwanu, Singapuru i Hongkongu) lub wręcz przeciwnie – chodzi o konfucjanizm oskarżany przez chińskich intelektualistów związanych z Ruchem 4 Maja o gospodarcze niepowodzenia i „wiek upokorzeń” (okres od połowy XIX w. i przegranej I wojny opiumowej)? A wreszcie – i  być może najważniejsze – przesiąknięty duchem nonkonformizmu konfucjanizm okresu przedcesarskiego (do 221 p.n.e.), który nie bał się głośnego upominania władcy i który głosił, że zabicie władcy złego i zaniedbującego swoje obowiązki (innymi słowy: władcy, który nie spełnia definicji terminu „władca”), to nie królobójstwo, a zabicie „zwykłego człowieka”, czy konfucjanizm jako ideologia władzy, sankcjonująca i umacniająca jej autorytarność oraz totalność?

Klasyczne źródła myśli Xi Jingpinga

Zarówno Xi Jinping. Jak czytać Konfucjusza i innych klasycznych chińskich myślicieli, jak i promowane na całym świecie flagowe dzieło Xi The Governance of China dokumentują jego zamiłowanie do cytowania klasycznych chińskich tekstów. Spektrum odwołań jest imponujące.

Od wielkich filozofów konfucjańskich, jak Mencjusz czy Xunzi, przez klasyczne dzieła taoistyczne jak Laozi czy Zhuangzi, po teksty historyczne, strategiczne, poezję i literaturę piękną. W wystąpieniu Xi pt. Młodzi ludzie powinni praktykować podstawowe wartości socjalistyczne z 4 maja 2014 r., przywoływany jest m.in. wiersz Mao Zedonga, porady skierowane do syna przez słynnego polityka okresu Trzech Królestw (220-280 r.) Zhuge Lianga oraz kilkakrotnie pojawiają się nawiązania do wybitnego nowożytnego pisarza Lu Xuna (1881-1936 r.). Prawie połowę wszystkich odniesień stanowią jednak cytaty z dzieł konfucjańskich. W przeważającej większości ogniskują się wokół roli moralności w życiu publicznym oraz konkretnych wskazań dotyczących rozwijania cnót, jak np. „człowiek szlachetny wspomaga potrzebujących wsparcia”, „troszczcie się o siebie wzajemnie i pomagajcie sobie”, „moralność stanowi kamień węgielny człowieka szlachetnego”.

Czy jednak to, co wprost jest zawarte w wypowiedziach Xi jest najlepszą wskazówką, jakie idee w rzeczywistości kierują jego działaniami? Zanim w 2012 r. został wybrany na następcę Hu Jintao, obecny przewodniczący ChRL znany był przede wszystkim jako człowiek, który spędził całą swoją karierę sprawiając wrażenie, że nikomu nie zagraża, a na kolejnych stanowiskach skupiał się na kontynuowaniu projektów poprzedników. W jednym z nielicznych wywiadów opisał swoją metodę działania jako „rozpalanie niewielkiego ognia, żeby podgrzać wodę w czajniku, jednocześnie dolewając trochę zimnej wody, żeby czajnik nie wykipiał”. Według francuskiego sinologa i filozofa Francoisa Julliena, cechą kultury chińskiej jest jej niebezpośredniość. Dekodowanie sensów odbywa się nie wprost, a w sposób subtelny i okrężny. Dlatego też równie istotne, co bezpośrednie odwołania do konkretnych myślicieli, są wątki, których w wypowiedziach Xi Jinpinga nie ma.

Wśród klasyków przywoływanych przez Xi zaskakująco nieliczne są odwołania do legizmu, choć to właśnie temu prądowi filozoficznemu przypisuje się sukces zjednoczenia Chin przez Pierwszego Cesarza (Qin Shi Huang, 259-210 p.n.e.). Choć stworzone przez niego cesarstwo przetrwało tysiąclecia, oparta na legistycznych podwalinach i nieprzyjazna konfucjanizmowi dynastia Qin okazała się wyjątkowo nietrwała i upadła tuż po jego śmierci. Kolejna dynastia – dynastia Han, której nazwą Chińczycy określają się do dziś – stopniowo rehabilitowała konfucjanizm, aż za czasów cesarza Wu (157-87 p.n.e.) klasyczne dzieła konfucjańskie stały się podstawą egzaminów urzędniczych, a konfucjanizm rozpoczął drogę ku państwowej ortodoksji. Na ironię zakrawa fakt, że ten sam cesarz Wu efektywność, stabilność i sukces swoich rządów zawdzięczał stosowaniu legistycznych metod i słuchaniu doradców, którzy byli legistami. Wu bynajmniej nie odrzucił dziedzictwa Pierwszego Cesarza, ale ulepszył je i skutecznie rozwinął, ubierając legistyczną realpolitik w konfucjańskie szaty.

Nakazy prawa czy wskazania moralności?

Czym zatem charakteryzuje się legizm? Jak wskazuje nazwa, w miejsce konfucjańskiego naśladowania wzorów moralnych, kluczową rolę odgrywają jasno i precyzyjnie określone prawa. Ma to wyeliminować chaos i niestabilność. Jeśli władca opiera się na osobistej charyzmie, ludzie zawsze będą od niego oczekiwać więcej lub mniej niż otrzymują – więcej korzyści i wyrozumiałości, a mniej kar. Karane powinno być każde odstępstwo od wyznaczonego przez prawo zakresu powinności i obowiązków. Dobrze ilustruje tę zasadę historia markiza Zhao, który ukarał zarówno dworzanina, który nie okrył go płaszczem, choć należało to do jego zadań, jak i dworzanina, który w trosce o śpiącego władcę przykrył go płaszczem, choć wykraczało to poza jego obowiązki.

Najwybitniejszym przedstawicielem legizmu jest Han Fei Zi (ok. 280-233 p.n.e.). Ten błyskotliwy arystokrata, któremu jąkanie uniemożliwiało oratorskie popisy, jak żaden inny chiński myśliciel wykształcił umiejętność pisania tekstów, które w jasny i precyzyjny sposób przekazywały jego idee. Poza kontynuowaniem myśli wcześniejszych legistów, inspirował się również konfucjanizmem Xunziego i daoizem. Według Han Fei Zi, konfucjanizm i nacisk na porządek moralny nie są z gruntu błędne, ale mają zastosowanie do bardzo ograniczonej grupy osób. Większość ludzi, wliczając w to władców, nigdy nie będzie w stanie zostać mędrcami. Dlatego też władza polityczna powinna być sprawowana poprzez dwa uniwersalnie skuteczne środki: karę i nagrodę, przy czym kary powinny być o wiele częstsze niż nagrody. Tak jak prawa (fǎ) ustanawiają obiektywny porządek dla poddanych, tak shù (techniki, metody zarządzania) umożliwiają władcy sprawne kontrolowanie ministrów i urzędników. Do tego rodzaju technik należy ukrywanie swoich preferencji, by ministrowie nie wiedzieli, jak rozgrywać władcę dla własnych korzyści, odpowiednie rozdzielanie kar i nagród, a zwłaszcza niedopuszczanie do powstawania frakcji, gdyż „jedynym powodem, dla którego ministrowie nie zabijają władcy, jest to, że ich kliki nie są dostatecznie silne”. Rolą władcy jest wreszcie dobieranie środków odpowiednich do wymogów danej chwili. Dawni królowie-mędrcy, tak wychwalani przez konfucjanistów, być może wybierali metody odpowiednie dla swoich czasów. Te czasy jednak dawno minęły i stosowanie ówczesnych środków byłoby równie skuteczne, co wysyłanie e-maila gołębiem pocztowym.

Legistyczna treść, konfucjańskie opakowanie

Jeśli spojrzymy teraz na styl sprawowania władzy przez Xi Jinpinga i wprowadzane przez niego zmiany, z łatwością dostrzeżemy ich legistyczny charakter. Przed dojściem do najwyższego stanowiska w państwie, zgodnie ze wskazaniami Han Fei Zi nie ujawniał swoich pragnień, był „pusty i nieruchomy, czekając aż … sprawy same się rozstrzygną”. Walka z korupcją być może i jest zgodna z wymogami konfucjańskiej moralności, ale jest też skuteczną techniką kontrolowania urzędników i zapobiegania nadmiernemu wzrostowi ich władzy. Zniesienie limitu kadencyjności stanowiska przewodniczącego ChRL oraz stanięcie na czele kluczowych spośród tzw. wiodących małych grup (lǐngdǎo xiǎozǔ), czyli organów koordynujących, które zajmują się ważnymi obszarami polityki, a także nowo utworzonej Centralnej Narodowej Komisji Bezpieczeństwa (o szerokich uprawnieniach zarówno w zakresie polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej), konsoliduje władzę w jego rękach i pozwala rządzić z pominięciem innych ośrodków decyzyjnych. Dzięki wieloletniej kampanii antykorupcyjnej udało mu się ograniczyć wpływ partyjnych baronów oraz rozbić istniejące frakcje. Xi Jingping jest też władcą, który nie podąża za wcześniej wyznaczonym wzorcem. Postępuje zgodnie z własną oceną tego, przed jakimi wyzwaniami stoją Chiny w danym momencie historii. Zmienia przyjętą strategię o 180 stopni, a jeśli do skutecznej realizacji własnych zamiarów konieczne jest wymazanie pamięci o wielkich poprzednikach, robi to bez wahania.

Co więcej, ta możliwość podwójnej identyfikacji poszczególnych posunięć Xi Jinpinga– ich legistyczny charakter przy jednoczesnym używaniu konfucjańskiej retoryki do ich uzasadniania – jest powtórzeniem skutecznej strategii cesarza Wu.

Jednego z najdłużej rządzących cesarzy w historii Chin (54 lata), który dokonał terytorialnej i dyplomatycznej ekspansji oraz na kolejne dwa tysiące lat ustanowił konfucjanizm obowiązującą doktryną państwową. Jednocześnie pod koniec swych rządów stracił miarę w stosowaniu kar, dziesiątkował swój dwór oskarżeniami o czary oraz zamknął kilkaset tysięcy ludzi w specjalnie utworzonych cesarskich więzieniach.

Anglojęzyczna wersja materiału do przeczytania na łamach serwisu Visegrad Plus. Wejdź, przeczytaj i wyślij swoim znajomym z innych krajów!