Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Biuro Prasowe  2 października 2018

Kędzierski: Uczelnie boją się odpowiedzialności za swój własny los

Biuro Prasowe  2 października 2018
przeczytanie zajmie 3 min

– W dobie gospodarki cyfrowej, opartej o nowe technologie, dzisiejsze warunki do rozwoju naszego kraju są w dużej mierze uzależnione od awansu technologicznego, a jego nie będzie bez przyspieszenia badań naukowych i inwestycji w kapitał ludzki. To jeden z najważniejszych obszarów państwa – powiedział dr Marcin Kędzierski na antenie Polskiego Radia 24. – Dzisiaj cały świat walczy o talenty i Polska musi zrobić wszystko, żeby uzdolnionych ludzi zatrzymać w kraju oraz umożliwić im rozwój naukowy.

– Zmiany, które wchodzą w życie, są rewolucyjne. Jest to nie tylko sama ustawa, ale cały pakiet rozporządzeń, które jej towarzyszą. I one wprowadzają zasadnicze zmiany w funkcjonowaniu polskich uczelni – wyjaśniał dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

– Większa autonomia uczelni zwiększy elastyczność i ułatwi dostosowywanie do zmieniającego się otoczenia społeczno-gospodarczego. Do tej pory uczelnie często musiały czekać na wytyczne ministerstwa, teraz takich wytycznych już nie będzie, a ich los będzie zależał od tego, co zrobią ich władze – objaśniał Kędzierski.

– Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Od kilku lat postępuje trend odbiurokratyzowania szkolnictwa wyższego, jednakże władze uczelni uciekając przed odpowiedzialnością za los danej jednostki, starały się wykręcać pewnymi wymogami ministerialnymi, nawet jeżeli te wymogi były już dawno zniesione. Również teraz na uczelniach pojawiają się głosy, że uczelnie dostały zbyt dużą autonomię i lepiej byłoby gdyby to ministerstwo narzuciło nowy statut i algorytm podziału dotacji wewnątrz uczelni. Zmiany są już jednak nieodwracalne i to wewnętrzne organy decyzyjne będą musiały podjąć trudne decyzje o dalszym funkcjonowaniu – wskazywał.

– Skuteczność całej reformy stoi pod znakiem zapytania i zależy od tego jak wiele uczelni w Polsce zachowa się kunktatorsko i zachowawczo, nie wykorzystując możliwości zmian, które daje Konstytucja dla Nauki. Drugą niewiadomą są środki finansowe przeznaczone na funkcjonowanie szkolnictwa wyższego. Obecnie wydajemy na naukę około 20 miliardów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w strategii lizbońskiej wiele lat temu ustalono docelowy wskaźnik wydatków na szkolnictwo wyższe na poziomie 3% PKB, to oznaczałoby, że powinniśmy wydawać 60 miliardów. Brak wystarczających środków może być kluczowym elementem, który utrudni realizację reformy i zatrzymanie w Polsce najzdolniejszych naukowców – podsumował dr Marcin Kędzierski.