Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartosz Wójcik  27 września 2018

„Nowoczesna ewangelia polska”. Zapomniany fenomen podziemnej prasy

Bartosz Wójcik  27 września 2018
przeczytanie zajmie 7 min

Pamięć o Polskim Państwie Podziemnym na ogół koncentruje się wokół prowadzonej przez Armię Krajową walki zbrojnej. W cieniu pozostają inne aspekty wyjątkowego projektu, będącego odpowiedzią na zbrodniczy totalizm niemiecki oraz perspektywę zmagań z jego sowieckim odpowiednikiem. To właśnie one stanowiły jednak o wyjątkowości polskiego doświadczenia na tle reszty antyhitlerowskich ruchów oporu. Jednym z takich fenomenów – obok tajnego szkolnictwa czy aparatu opieki społecznej – była konspiracyjna działalność wydawnicza. Jej skala, ale także poziom i zróżnicowanie, nie miały swojego odpowiednika w całej okupowanej Europie. Samo tylko akowskie Biuro Informacji i Propagandy powołało ponad 250 tytułów. Poza prasą, odezwami i broszurami drukowano także konspiracyjną poezję oraz prozę.

„Bogactwo myśli polskiej”

Już w pierwszych miesiącach po wrześniowej klęsce niezależna prasa stała się najbardziej widocznym przejawem oporu. To ona integrowała, przełamywała monopol informacyjny okupanta i kształtowała bezkompromisową postawę wobec niego. To na jej łamach toczyła się wreszcie burzliwa, determinowana pluralistycznym charakterem życia podziemnego, dyskusja dotycząca kształtu odrodzonej Polski. „Cztery lata okupacji były dla nas nie tylko latami cierpień i bohaterstwa. Były to także lata bogactwa myśli polskiej, głębokiej pracy duchowej setek, a może tysięcy ośrodków, zespołów, grup. W czteroletnim ścieraniu się poglądów, zarówno w Kraju jak i na emigracji – dopracowano się pewnych podstawowych i powszechnych prawd. Prawd o Polsce, którą pragnie się odbudować z pożogi wojennej” – wołał jesienią 1943 r. akowski „Biuletyn Informacyjny”. Wspomniany dorobek określał mianem „nowoczesnej ewangelii polskiej”.

Stanowiący programowe pismo Komendy Głównej AK „Biuletyn” – w szczytowym momencie jego nakład sięgnąć miał blisko 50 000 egzemplarzy! – był jednym z tytułów oficjalnych, prezentujących punkt widzenia kierownictwa podziemnego państwa. Jego cywilny odpowiednik stanowiła wydawana przez Delegaturę Rządu na Kraj (DR) „Rzeczpospolita Polska”. Właśnie na ich łamach, obok propagowania i tłumaczenia polityki rządu RP oraz jego krajowych przedstawicielstw, publikowano zalecenia Kierownictwa Walki Podziemnej czy wyroki tajnego sądownictwa.

Zarówno jednak strona wojskowa, jak i struktury cywilne nie ograniczały się do „propagandy ogólnej”. Z ich inicjatywy ukazywały się liczne – ogólnopolskie i lokalne, jednorazowe i cykliczne – pisma i broszury tematyczne poświęcone konkretnym zagadnieniom. W przypadku AK dotyczyły one na ogół kwestii militarnych takich jak rozwój techniki wojskowej, zagadnienia taktyki walk czy osiągnięcia Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wydawnictwa DR na ogół poruszały zagadnienia natury społeczno-politycznej – omawiały m.in. problemy związane z zagospodarowaniem ziem zachodnich, planowanymi rozwiązaniami ekonomicznymi czy wyzwaniami w dziedzinie polityki narodowościowej.

Pluralizm i różnorodność

Równolegle do prasy „czynników oficjalnych” funkcjonowała propaganda poszczególnych nurtów politycznych. Pluralistyczny charakter Polski Podziemnej – znamienną była tu już leżąca u podstaw modelu podziemnego państwa koncepcja porozumienia największych przedwojennych stronnictw i koncentracji wokół nich pozostałych ugrupowań – sprzyjał, niekiedy bardzo zresztą ostrej, dyskusji.

Czołowe partie, takie jak Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Narodowe czy występująca pod nazwą „Wolność – Równość – Niepodległość” Polska Partia Socjalistyczna, obok swoich naczelnych organów (ludowych „Żywią i bronią”, narodowej „Walki” czy robotniczego „WRN”) wydawały dziesiątki innych tytułów – publicystycznych, informacyjnych, młodzieżowych.

Podziemną mapę wydawniczą uzupełniała poligrafia mniejszych organizacji, często zrzeszonych w ramach Społecznego Komitetu Samoobrony. Aktywną działalność prowadziły tu m.in. środowiska katolickie, lewicująca inteligencja czy syndykaliści.

Mozaikę dopełniały konkurencyjne wobec struktur Polskiego Państwa Podziemnego ośrodki skrajne. Mimo ograniczonych możliwości materialnych dysponujący bardzo dobrze rozwiniętym aparatem propagandowym nacjonalistyczny Obóz Narodowy oraz stanowiąca w podziemiu ewenement ze względu na wrogi stosunek do legalnych władz RP i zewnętrzną podległość Kremlowi komunistyczna Polska Partia Robotnicza.

Kto wydał „Kamienie na szaniec” i „Dywizjon 303”?

Swoistym sercem podziemnego ruchu wydawniczego były działające w ramach akowskiego Biura Informacji i Propagandy (BIP) Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze (TWZW).

Ten jedyny w całej okupowanej Europie podziemny koncern wydawniczy dysponował w Warszawie dziesięcioma zakonspirowanymi drukarniami. W apogeum rozwoju produkował średnio ok. 250 tysięcy egzemplarzy pism oraz innych materiałów propagandowych miesięcznie. Zakłady obsługiwały nie tylko armię, ale także Delegaturę Rządu i różne ugrupowania polityczne.

Analogiczne, choć działające na dużo mniejsza skalę, komórki zorganizowano w Krakowie oraz Lwowie. Według szacunków badaczy sam BIP – poza warszawską centralą biuro dysponowało agendami terenowymi na całym terytorium okupowanego kraju, a nawet poza jego granicami – powołał ponad 250 tytułów, zarówno centralnych, jak i terenowych; ogólnych oraz specjalistycznych.  Poza prasą, odezwami i broszurami drukował także konspiracyjną poezję oraz prozę. To nakładem TWZW ukazało się pierwsze wydanie „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. To podziemny koncern udostępnił polskiemu czytelnikowi legendarny „Dywizjon 303” Arkadego Fiedlera. Najbardziej osobliwymi wytworami zakładów były, produkowane nieprzerwanie przez ponad 3 lata, pozorujące materiały niemieckiego ruch oporu wydawnictwa dezinformacyjne przygotowywane w ramach akcji „N”.

Bogata i zróżnicowana politycznie poligrafia z czasem stać się miała jednym z symboli demokratyzmu walczącej Warszawy. Na niewielkim obszarze opanowanych przez powstańców dzielnic stolicy, w swoistych zalążkach postulowanej III RP, uruchomiono druk ponad 120 pism. Co charakterystyczne, reprezentowały one pełne spektrum poglądów, od narodowego radykalizmu po komunizm – rzecz nie do pomyślenia w nieodległym, opanowanym przez prosowiecki Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego Lublinie.

Skala bez precedensu

Tajna działalność wydawnicza rozwinięta przez struktury Polskiego Państwa Podziemnego i ośrodki dla niego konkurencyjne stanowiła fenomen w skali całej okupowanej Europy.

Mimo wyjątkowo dramatycznych, szczególnie w odniesieniu do Europy Zachodniej, warunków okupacji, łączną liczbę uruchomionych w konspiracji tytułów szacuje się na blisko 1200.

Warta odnotowania była także wysoka jakość poligrafii Polski Podziemnej. Co najmniej 325 spośród rzeczonych pism nie było powielanych, choć proces ten zdecydowanie ułatwiał produkcję, lecz drukowanych. Dla porównania silne i liczne, w znacznie większym stopniu zasilane finansowo przez Aliantów, podziemie francuskie wydać miało 270 takich periodyków.

O tym wysiłku warto pamiętać – nie tylko przy okazji rocznic i świąt, takich jak choćby obchodzony 27 września Dzień Podziemnego Państwa Polskiego.