Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karol Wałachowski  4 września 2018

Robert Gryn, Anna Dymna, Jerzy Hausner… 7 kandydatów dla Krakowa lepszych niż obecni

Karol Wałachowski  4 września 2018
przeczytanie zajmie 8 min
Robert Gryn, Anna Dymna, Jerzy Hausner… 7 kandydatów dla Krakowa lepszych niż obecni Rafał Gawlikowski

Kraków konkuruje nie tylko z mniejszymi miastami w Polsce. W zglobalizowanym świecie walka o kapitał i ludzi rozgrywa się na arenie międzynarodowej, gdzie konkurentami są takie miasta jak Monachium, Praga, Tel-Awiw czy Glasgow. To wymaga od prezydenta wizji, przywództwa i śmiałości do rządzenia, a nie administrowania miastem. Zgłoszeni kandydaci w wyścigu do fotelu prezydenta Krakowa albo tego nie gwarantują albo nie mają najmniejszych szans na sukces. Prezentujemy listę siedmiu „kandydatów marzeń”, którzy mogliby odmienić oblicze rządzenia Krakowem.

W Krakowie raczej bez zmian

Poznaliśmy już komplet osób biorących udział w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Lista zdecydowanie nie budzi ekscytacji i nie zapowiada „nowego rozdania”  w mieście. Wygląda na to, że najważniejsi polityczni aktorzy wierzą w supremację Jacka Majchrowskiego i polityczna rozgrywka toczy się już tylko o utrzymanie status quo.

Małgorzata Wassermann na mniej niż dwa miesiące przed wyborami dopiero rozpoczyna na poważnie kampanię wyborczą. Wedle mojej opinii ani programowo, ani zaangażowaniem nie będzie w stanie powalczyć o więcej niż standardowe dla Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie 80 tys. głosów.

Walkowerem władzę oddali wszyscy uczestnicy „Koalicji Obywatelskiej”. O ile po mniejszych partiach nie spodziewałem się samodzielnego startu, a budowanie koalicji jest uzasadnione, tak po Platformie Obywatelskiej można było oczekiwać realnej walki o Kraków. Najważniejsza partia opozycyjna w Polsce od zawsze dobrze radziła sobie w największych miastach, co pokazują prezydentury w większości miast wojewódzkich. Przez brak potencjalnego kandydata i brak woli walki została zwasalizowana przez obecnego prezydenta, który wymusił na koalicjantach wszystko, co tylko mógł. Od nazwy komitetu wyborczego po obstawienie swoimi ludźmi najważniejszych funkcji w sztabie, poniżając dodatkowo najważniejszych koalicjantów przeciągającymi się negocjacjami i graniem na czas. Finalnie, będąc nieprzygotowanym i bez konkretnej alternatywy, lokalnej Platformie pozostało zaakceptować warunki Jacka Majchrowskiego.

Mogło być inaczej

Te wybory powinny wyglądać zupełnie inaczej. Po 16 latach Jacek Majchrowski jest zgranym aktorem, po którego zapale nic już nie zostało. Męczony pojawiającymi się kolejnymi aferami powinien być naturalną osobą do zastąpienia. Niestety, w naszych uwarunkowaniach jest on jedyną szansą na utrzymanie szkodliwego dla Krakowa status quo, które opłaca się wszystkim najbardziej zainteresowanym.  Przede wszystkim „Familii” prezydenta, która utrzyma swój wpływ i zajmowane stanowiska. Z drugiej strony wyrośnięcie lidera nie jest na rękę krakowskiemu PiS, dla którego kluczowe jest utrzymanie pozycji w partii i „moralne zwycięstwo”. Nowe twarze mogłyby zaburzyć obecną równowagę i w kolejnych wyborach zaburzyć hierarchię.

W Krakowie jest cała masa ludzi, którzy przy odrobinie ryzyka, szczęścia i pomyślnie wiejących wiatrach mogliby zostawić w tyle obecnych kandydatów i nadać jakikolwiek kierunek temu miastu. Lista jest konkretna i nie była konsultowana z kimkolwiek ze znajdujących się w niej osób. Przedstawia osoby, które moim zdaniem mogłyby być znacznie lepszymi prezydentami Krakowa, niż uczestnicy dzisiejszego wyścigu. Posiadają one wspólny mianownik: cechy, które są wymagane w zarządzaniu nowoczesnym miastem.

Musimy pamiętać o tym, że Kraków konkuruje nie tylko z mniejszymi miastami w Polsce. W zglobalizowanym świecie walka o kapitał i ludzi rozgrywa się na arenie międzynarodowej, gdzie konkurentami są takie miasta jak Monachium, Praga, Tel-Awiw czy Glasgow.

Konkurencja wymaga więc od prezydenta, po pierwsze, wyobraźni na temat tego jaką rolę powinien spełniać Kraków. Po drugie tego, że powinien być w stanie budować wokół siebie grupę ludzi, którzy pomogą mu osiągnąć wyznaczone cele. Po trzecie, powinien mieć energię i śmiałość do tego, aby przestać administrować miastem, a zacząć nim zarządzać.

Kolejność tych „wyśnionych kandydatur” jest alfabetyczna.

1. Michał Drewnicki

Kim jest? To jeden z najaktywniejszych radnych, który książkowo buduje swoją karierę samorządową od najniższego szczebla – Rady Dzielnicy. Jest zaangażowany w całą masę lokalnych tematów i buduje wokół siebie grupę współpracowników. Jedna z niewielu „otwartych głów” w lokalnym PiS.

Czemu by się sprawdził? Bo bardzo dobrze zna lokalne uwarunkowania Krakowa od samego dołu miejskiej hierarchii. Jego powolny wzrost znaczenia w strukturach PiS pokazuje, że potrafi pracować z ludźmi. Przede wszystkim jednak w działaniach wykazuje się charyzmą i energią, która powinna być kluczowa w kampanii wyborczej. Nie mam wątpliwości, że gdyby kandydatem PiS był zamiast Małgorzaty Wassermann Michał Drewnicki, to kampania samorządowa rozpoczęłaby się równo z tą warszawską, a prezydent Majchrowski byłby zmuszony do wyjścia ze swojej strefy komfortu i nie miał by innego wyjścia, jak reagować na poczynania kontrkandydata.

2. Anna Dymna

Kim jest? To człowiek instytucja w Krakowie. Aktorka i założycielka fundacji „Mimo Wszystko”, jednej z największych obecnie organizacji pozarządowych w Polsce.

Czemu by się sprawdziła? Bo jej kariera w działalności społecznej dobitnie pokazuje, że posiada wszystkie wymagane cechy do dobrego zarządzania miastem. Stworzyła ogromną instytucję w niekorzystnych dla organizacji pozarządowych warunkach, jakie istnieją w Polsce. Od początku nadała określony kierunek organizacji i przekonała do wsparcia całe rzesze ludzi. Dodatkowo w Krakowie jest ikoną, której rozpoznawalność można swobodnie porównywać do piastującego swój urząd 16 lat prezydenta.

3. Jadwiga Emilewicz

Kim jest? Obecna minister przedsiębiorczości i technologii, wcześniej wiceminister w Ministerstwie Rozwoju i radna sejmiku wojewódzkiego. Była także członkiem zarządu Klubu Jagiellońskiego, dyrektorem Muzeum PRL w Nowej Hucie i wykładała w Wyższej Szkole Europejskiej.

Czemu by się sprawdziła? Ponieważ posiada wszystkie niezbędne cechy nowoczesnego menedżera publicznego. Łączy w sobie zarówno odwagę „przepychania” nowych tematów do przestrzeni publicznej, czego przykładem jest wprowadzenie do agendy rządzących kwestii smogu, jak i skuteczność organicznej, codziennej pracy. Z sukcesami prowadzi ministerstwo, a wcześniej odpowiadała za Muzeum. Najważniejszą zaletą Emilewicz jest cała masa energii, dzięki której poprawiałaby miasto w wielu obszarach.

4. Jerzy Hausner

Kim jest? Były wicepremier i członek Rady Polityki Pieniężnej. Współtwórca wydziału Gospodarki i Administracji Publicznej – jednego z najważniejszych miejsc tworzenia wiedzy dot. polityk publicznych w Polsce. Pomysłodawca Open Eyes Economy Summit, międzynarodowego szczytu ekonomicznego, który odbywa się w Krakowie. Jeden z najbardziej wpływowych ekonomistów w Polsce.

Czemu by się sprawdził? Posiada kompetencje do sprawowania dowolnej funkcji w państwie. Szeroka wyobraźnia i zrozumienie globalnych procesów umożliwiłoby nakreślenie ambitnego planu rozwojowego dla miasta. Przez wiele lat pracy akademickiej zgromadził wokół siebie duża grupę kompetentnych osób, które mogłyby stanowić zaplecze eksperckie magistratu. Co najważniejsze, ogólnokrajowy autorytet byłby ogromnym atutem przy lobbowaniu ogólnokrajowych zmian legislacyjnych ważnych dla Krakowa.

5. Robert Gryn

Kim jest? Kontrowersyjny przedsiębiorca, właściciel firmy Codewise, start-upu powstałego w 2012 roku i osiągającego obecnie szacunkową wycenę około miliarda dolarów. Kontrowersje budzi głównie ekscentryczny styl życia 30-latka i sposób zarabiania jego firmy polegający na dopasowywaniu reklam do użytkowników w Internecie.

Dlaczego by się sprawdził? W bardzo młodym wieku osiągnął duży sukces biznesowy, wymagający globalnych ambicji i umiejętności zbudowania wokół siebie zespołu. Jako prezydent na pewno nie miałby żadnych kompleksów w budowaniu wizji Krakowa jako konkurenta innych globalnych miast na świecie. Brak kompetencji w zakresie administracji i funkcjonowania miasta mógłby być atutem. Przy zebraniu odpowiedniego otoczenia mógłby wprowadzić świeżość i nowe pomysły do skostniałego urzędu.

6. Piotr Kempf

Kim jest? Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej odpowiedzialny za  „zieloną rewolucję” ostatnich lat w Krakowie. Słynie z bardzo dobrego kontaktu z mieszkańcami. Wielokrotnie udowodnił, że konsultacje społeczne mogą być wartościowym narzędziem przy zarządzaniu miastem. Nowoczesny menedżer publiczny, odnajdujący się w meandrach funkcjonowania magistratu.

Dlaczego by się sprawdził? Zarząd Zieleni Miejskiej dostał od prezydenta Majchrowskiego spory budżet i brak poparcia politycznego. Piotr Kempf na niełatwym gruncie łączenia postulatów mieszkańców, przebijania się przez urzędniczy beton i łączenia interesów w planowaniu przestrzennym. Dobrze radzi sobie w mediach. Walka o prezydenturę to naturalny, kolejny krok w jego karierze.

7. Aleksander Miszalski

Kim jest? Przedsiębiorcą, właścicielem kilku hosteli, radnym miasta Krakowa oraz przewodniczącym Platformy Obywatelskiej w Małopolsce. Były radny dzielnicowy. Jeden z najbardziej aktywnych radnych.

Dlaczego by się sprawdził? Podobnie do Michała Drewnickiego jego samorządowa kariera jest modelowa. Od rady dzielnicy piął się po lokalnych szczeblach aż do funkcji przewodniczącego partii w regionie. Po drodze wykazywał się niebywałą aktywnością i zaangażowaniem. W przeciwieństwie do większości przedstawicieli Platformy i PiS w mieście jego uwagę zaprzątały sprawy Krakowa, nie zaś szybkiego awansu do polityki centralnej. Jako prezydent na pewno wykazałby się biznesowym doświadczeniem, zaangażowaniem i przede wszystkim znajomością lokalnych realiów. Gdyby Platforma postawiła na Miszalskiego, kampania wyborcza rozpoczęłaby się zdecydowanie wcześniej, a w grze byłoby więcej niż tylko dwóch kandydatów.

***

Lista ta na pewno mogłaby być dłuższa. Na pewno w partiach politycznych są też inni działacze, którzy są wystarczająco kompetentni, ale partyjni baronowie uniemożliwiają im działanie. Szukać można także na uniwersytetach, firmach i organizacjach społecznych, gdzie potencjalnym kandydatom brakuje śmiałości, by próbować przełamać zastaną strukturę.

Teraz jest już zbyt późno. Pięć lat do następnych wyborów to długi okres, podczas którego można przygotować bardzo sensowną alternatywę i powalczyć o lepsze miasto. Do czego nieustająco zachęcam.