Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Nawrocka: Nowe osiedla w Krakowie nie tworzą zdrowej tkanki miasta

Nawrocka: Nowe osiedla w Krakowie nie tworzą zdrowej tkanki miasta Sopotnicki/shutterstock

Samorząd ma narzędzia, brakuje jednak woli, aby je stosować w interesie miasta. Jeżeli deweloperzy wiedzą, że w Krakowie tak łatwo dostać pozwolenie na realizację inwestycji o wątpliwej jakości, to trudno się dziwić, że inwestują tutaj tłumnie – komentowała w Radiu Kraków członek zespołu miejskiego krakowskiego oddziału Klubu Ada Nawrocka.

– Chaotyczne inwestycje z ostatnich lat takie jak Ruczaj czy Avia nie wynikają z tradycyjnych „przyzwyczajeń” urzędników. Mamy przecież w Krakowie przykłady dobrze zaplanowanych przestrzeni miejskich jak na przykład okolice ulicy Lea. Jest to prawdziwie śródmiejska tkanka z odpowiednią infrastrukturą i przestrzeniami zielonymi – oceniła.

– Kraków powinien dążyć do tworzenia nowych centrów miejskich. Miasto od kilkunastu lat dynamicznie się rozrasta i rozlewa. Zabudowywane są kolejne podmiejskie obszary. Niestety w Krakowie większość nowo powstających dzielnic to monofunkcyjne sypialnie bez infrastruktury publicznej czy transportowej. Skutki takiego rozwoju odczuwamy już w Krakowie – problemy komunikacyjne, braki terenów zielonych czy miejsc w szkołach i przedszkolach. Wszystko to powoduje, że komfort życia mieszkańców tych dzielnic spada – stwierdziła Nawrocka.

– Za złą jakość przestrzeni w Krakowie w pewnym stopniu odpowiadają złe przepisy. Należy jednak zaznaczyć, że sporo grzechów mają także władze miasta. Obowiązujące w całym kraju prawo jest takie samo, a  jednak są w Polsce miejscy włodarze, którzy sobie radzą w tych uwarunkowaniach. Przykładem może być Śląsk, gdzie poziom urbanistyczny i architektoniczny jest o wiele wyższy niż w Krakowie – wyjaśniała.

– Kodeks urbanistyczny, który właśnie powstaje, jest szansą na uzdrowienie polskiej polityki przestrzennej. Przede wszystkim może ujednolicić prawo. W tym momencie mamy około 70 aktów prawnych regulujących kwestie urbanistyczne i budowlane, które nie są ze sobą spójne, a ich interpretacja stwarza mnóstwo problemów. Warto jednak pamiętać, że aby zmiana przepisów miała jakiekolwiek znaczenie, musi się również zmienić podejście miejskich urzędników – podsumowała Ada Nawrocka.