Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Bartosz Wójcik w Plus Minus: Pluralistyczne barykady

przeczytanie zajmie 3 min
Bartosz Wójcik w Plus Minus: Pluralistyczne barykady fot. Magdalena Karpińska

– W obliczu dramatycznej próby ratowania politycznej suwerenności zalążek wolnej Polski, jakim na dwa miesiące tragicznego roku 1944 stała się walcząca Warszawa, zdawał swój egzamin z demokratyzmu. Na niewielkim skrawku wolnego państwa urzeczywistniał się szeroki pluralizm polityczny – pisze na łamach weekendowego magazynu Plus Minus „Rzeczpospolitej” redaktor klubjagiellonski.pl Bartosz Wójcik. – W samych tylko ciasnych zaułkach Starówki kwaterowali, wydawali własną prasę, a niejednokrotnie – trzymali sąsiednie barykady stanowiący część Armii Krajowej socjaliści z Oddziałów Wojskowych PPS oraz narodowcy z konkurencyjnych wobec AK Narodowych Sił Zbrojnych; rewolucyjnie, a zarazem antysowiecko usposobieni syndykaliści oraz członkowie komunistycznej, negującej legalność emigracyjnych władz Armii Ludowej – wylicza w artykule pt „Egzamin z demokratyzmu”.

– Dysponowali własnym szpitalem, wytwórnią granatów, aresztem dla jeńców, piekarnią oraz drukarnią. Na samej tylko Starówce ukazywały się dwa sygnowane przez ZSP tytuły: „Iskra” (wydawana przeważnie dwa razy dziennie!) oraz „Sprawa”. Wyróżniało ich jeszcze coś. Część żołnierzy kompanii, by podkreślić swoją syndykalistyczną tożsamość, opaski biało-czerwone zastępowała czarno-czerwonymi, nawiązującymi do tradycji anarchosyndykalistów walczących po stronie Republiki w hiszpańskiej wojnie domowej. To eksponowanie politycznego oblicza oddziału, podobnie jak korzystanie z szyldu ZSP zamiast regulaminowej „firmy” AK czy agitowanie ludności cywilnej, stać się miało zarzewiem licznych napięć z dzielnicową żandarmerią – pisze Wójcik o udziale w powstaniu członków Związku Syndykalistów Polskich.

– „Zamilknąć dziś muszą wszystkie spory, zniknąć wszelkie różnice, odłożone być muszą najważniejsze nawet pytania i wątpliwości”, wołało w obliczu wybuchu walk czołowe stołeczne pismo nurtu – przypomina nasz redaktor we fragmencie poświęconym udziałowi narodowców w warszawskim zrywie. – Nurt narodowo-radykalny swą obecność w powstańczej Warszawie zaznaczał także własną prasą. Składały się na nią cztery tytuły z najgłośniejszym „Szańcem” na czele. Wraz z upadkiem Warszawy wielu spośród tych eneszetowców, którzy nie trafili do niemieckiej niewoli, powróciło do działalności podziemnej, obliczonej na zwalczanie kluczowego z ich perspektywy zagrożenia komunistycznego – zwraca uwagę.

– Niemal zupełnie rozproszona przystąpiła do Powstania organizacja wojskowa lewicy socjalistycznej,  Polska Armia Ludowa (PAL). Stało się tak, mimo że to jej szef sztabu pod koniec lipca wydał głośną odezwę wzywającą warszawiaków do zbrojnego wystąpienia w obliczu rzekomej ucieczki z miasta dowództwa AK. Tę ostatnią, a zwłaszcza jej korpus oficerski, propaganda PAL przedstawiała jako anachroniczne, „endecko-sanacyjne wojsko pańskie”. Sobie przypisywała rolę prawdziwie demokratycznej, niezależnej ani od Londynu, ani od Moskwy, postępowej armii polskich mas pracujących – wylicza.

– Ogromne zróżnicowanie polityczne przejawiały także same oddziały AK. Na zbrojne ramię Polskiego Państwa Podziemnego składały się bowiem dziesiątki mniejszych organizacji, włączonych wcześniej do konspiracyjnego wojska. Pod tą samą, państwową „firmą” walczyli socjaliści z Oddziałów Wojskowych PPS oraz kadry powstałej w kręgu przedwojennej „Falangi” Konfederacji Zbrojnej. Wychowani w antyklerykalnym duchu radykalizmu społecznego członkowie żoliborskiego „Petu” stanowiący elitę batalionu „Parasol” i związani z nurtem katolicko-narodowym żołnierze włączonej do AK Narodowej Organizacji Wojskowej – podsumowuje redaktor klubjagiellonski.pl.

Pełną wersję tekstu przeczytać można na łamach weekendowego wydania „Plus Minus” Rzeczpospolitej z 28 lipca oraz on-line.