Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Przybylski: Innowacyjność polega na sprzedawaniu nowych rzeczy

przeczytanie zajmie 4 min

„Gdy zaczynałem pracę w Krakowskim Parku Technologicznym byłem przekonany, że kompetencje z nauk społecznych będą przydatne, ale zastanawiałem się czy nie zabraknie mi wiedzy o technologii. Okazało się, że robienie Parku Technologicznego jest w dużo większym stopniu tworzeniem rzeczywistości społecznej, pewnego rodzaju inżynierią społeczną, a w dużo mniejszym działalnością biznesową czy technologiczną” – powiedział w programie „Humanistyka ma przyszłość” prezes Krakowskiego Parku Technologicznego i członek Klubu Jagiellońskiego Wojciech Przybylski.

„W Parku Technologicznym bardzo nie lubimy słowa innowacyjność. Jest ono odmieniane przez wszystkie przypadki, ale bardzo wiele osób myli innowacyjność z wynalazczością. Tymczasem w klasycznym rozumieniu innowacyjność polega na sprzedawaniu nowych rzeczy, czyli na komercjalizacji. Jest to również coś, z czym Polska ma spory problem. Potrafimy tworzyć świetne nowe produkty i usługi, nieco gorzej idzie nam sprzedawanie tych rzeczy. Głównym celem Krakowskiego Parku Technologicznego jest właśnie wspomaganie sprzedaży produktów, a nie badania i rozwój” – wyjaśniał.


[OBEJRZYJ CAŁY PROGRAM]

„Rozpoczynałem studia na socjologii z założeniem, że będę pracował w mediach. Miałem poczucie, że chcę robić coś co ma wpływ na rzeczywistość i ma przełożenie systemowe. Byłem przekonany, że pójście na dziennikarstwo nie ma większego sensu i że potrzebuję bardziej konkretnych studiów, a dziennikarstwa nauczę się być może dopiero na studiach podyplomowych. W czasie studiów okazało się, że socjologia ciekawi mnie dużo bardziej niż mi się wcześniej wydawało, a kompetencje socjologiczne również można zastosować do zmiany rzeczywistości, czasem nawet do zmiany rzeczywistości publicznej” – opisywał Przybylski.

„Mój socjologiczny mistrz, czyli profesor Piotr Sztompka u którego broniłem pracę magisterską zawsze mówił, że najważniejsze na studiach socjologicznych jest wykształcenie wrażliwości socjologicznej, czyli pewnego sposobu patrzenia na świat i rozumienia z codziennych sytuacji więcej niż pozostali ludzie. Zarówno studia socjologiczne, jak i późniejsza praca badawcza na uczelni czy w kilku think tankach bardzo mi w tym pomogła” – powiedział.

„Jeszcze 10 lat temu wydawało się, że absolwentów studiów nauk społecznych jest w Polsce za dużo. Sytuacja na rynku pracy jest jednak dynamiczna i to nie wynika tylko z tego, że mamy niskie bezrobocie, ale jest to również uzależnione od zmiany zapotrzebowania na wybrane kompetencje. W tym momencie brakuje zarówno informatyków, jak i absolwentów nauk społecznych, którzy mają wrażliwość socjologiczną i pomysł na swoją karierę zawodową wykraczający poza utarte schematy myślenia. W przeciętnej firmie robiącej dobre rzeczy, czy to twarde produkty czy usługi, osoby, które zajmują się wynalazczością to już teraz jest mniejszość. Kompetencjami, których brakuje polskim firmom, zarówno małym start-upom, jak i dużym przedsiębiorstwom, to kompetencje biznesowe i sprzedażowe, które przecież są domeną humanistów” – argumentował Przybylski.