Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Witold Kowalczyk  28 marca 2018

Czy algorytmy zastąpią prawników?

Witold Kowalczyk  28 marca 2018
przeczytanie zajmie 4 min
Czy algorytmy zastąpią prawników? www.flickr.com/photos/arselectronica/

Sztuczna inteligencja (AI) coraz śmielej wkracza w prawniczą rzeczywistość. Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym niebawem może pozbawić prawników pracy oraz sensu życia. W gąszczu przepełnionych paniką informacji warto zastanowić się, czy AI faktycznie jest bliskie zawładnięcia światem prawniczym? A jeśli nawet tak się stanie, to czy aby na pewno będzie to takie złe?

Nikt nie powinien mieć złudzeń co do tego, że AI odegra ważną rolę w prawie. Trudno dziś jednak przesądzać jak duża ostatecznie będzie ta rola i jak bardzo uda nam się docelowo zautomatyzować tworzenie, a przede wszystkim stosowanie prawa. Jak wskazuje Rodney Brooks z MIT Tech Review wszelkie tezy o robotach, które za 10 lat mają wyeliminować miejsca pracy w jakimś zawodzie Y są na wyrost. Choć dziś jesteśmy w stanie faktycznie zautomatyzować wiele zadań prawniczych, to jeszcze daleko nam do inteligentnych robotów-prawników zastępujących całkowicie ludzi. W perspektywie długoterminowej nie można takiego scenariusza wykluczyć, ale dziś przede wszystkim powinniśmy spróbować zrozumieć, na czym polega faktyczna automatyzacja prawa.

Jesteśmy na początku drogi

Automatyzacja prawa jest przedmiotem rozważań wielu naukowców na świecie pracujących nad czymś, co profesor Michael Generseth z Uniwersytetu Stanforda określił mianem „computational law”. Jest to dziedzina skupiająca się na automatyzacji analizy prawniczej tak, aby w konsekwencji można było „zamknąć” przepisy prawne w systemie komputerowym, który samodzielnie rozwiązywałby problem prawny tak jak robi to obecnie prawnik.

Automatyzacja prawa składa się zawsze z dwóch elementów. Pierwszy to przekształcenie faktów oraz norm prawnych w sformułowania oparte na logice formalnej (formalizacja). Drugi – mechaniczne łączenie skutków prawnych z faktami.

Ta druga część (tj. automatyczna analiza wcześniej sformalizowanych norm i faktów) jest najprostsza. Sprowadza się ona do zwykłej subsumpcji: „jeśli zaistniał fakt A, to następuje skutek prawny X”. Dla przykładu, następujący algorytm automatyzuje normę „zabrania się wjeżdżania samochodem do parku”:

(a)    samochodem jest pojazd, który spełnia cechy [x1, x2, x3 … xn]

(b)   park jest przestrzenią spełniającą cechy [y1, y2, y3 … yn]

(c)    jeśli X spełnia cechy [x1, x2, x3 … xn] to X jest samochodem

(d)   jeśli Y spełnia cechy [y1, y2, y3 … yn], to Y jest parkiem

(e)    nie może wjechać X do Y

Komputer nie ma problemu z taką operacją. Trudniejszy jest jednak pierwszy krok w automatyzacji prawa, tj. przekształcanie faktów i norm prawnych zapisanych w języku naturalnym w formę, którą może przetworzyć komputer. Nie trudno się domyślić, że gdyby to zadanie mieli realizować ludzie, to trwałoby ono setki lat.

W teorii można wykorzystać do tego sztuczną inteligencję i metody analizy języka naturalnego, która mogłaby umożliwić automatyczne zamienianie języka naturalnego prawniczego na jego uproszczoną i sformalizowaną wersję. W praktyce okazuje się to jednak wcale nie takie proste. Sprawę komplikują chociażby wieloznaczność pojęć prawniczych czy kompleksowość norm (liczne warunki i wyjątki, odwołania do innych ustaw etc.)

Trudności te obrazują jak daleko tak naprawdę jesteśmy od zrobotyzowanych sądów, automatycznych wyroków oraz maszyn, które samodzielnie orzekają. Stworzenie prawdziwego AI dla zastosowań w prawie jest niezwykle złożonym zadaniem, które wymagałoby najpewniej wieloletniej współpracy prawników, naukowców, specjalistów od AI oraz wsparcia rządowego i międzynarodowej wymiany doświadczeń.

Na automatyzacji zyskają zwykli ludzie

Nie oznacza to jednak, że dzisiejsze rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji nie są w stanie niczego zmienić. Już dziś możliwe jest wdrożenie wielu rozwiązań, które usprawnią funkcjonowanie kancelarii czy sądów oraz zwiększą dostępność wiedzy na temat prawa. Do bardzo podstawowych przykładów automatyzacji prawa można zaliczyć wszelkie systemy do obsługi podatków (jak np. amerykański TurboTax). Użytkownik wprowadza do systemu informacje o swoich dochodach, a w zamian otrzymuje policzone należności oraz wypełnione zeznania podatkowe. W swoim założeniu jest to system, który na podstawie faktów (informacje o dochodach wprowadzone przez użytkownika), stosuje przepisy prawa podatkowego i oblicza należne składki. Przykładem nieco bardziej rozwiniętego systemu jest amerykański ROSS Lawyer, który na bazie sztucznej inteligencji przetwarza pytanie otrzymane od prawnika i przygotowuje analizę dostępnych przepisów oraz orzecznictwa dotyczących danego zagadnienia z obszaru amerykańskiego prawa upadłościowego. O ile rozwiązania takie jak TurboTax co najwyżej ułatwiają domowe rozliczenia podatkowe, to ROSS Lawyer jest już poważnym zagrożeniem dla pracy stażystów oraz młodszych prawników w kancelariach.

Obszarów prawa, gdzie można myśleć o zastosowaniu metod automatyzacji jest wiele. W dużym stopniu sama możliwość automatyzacji będzie zależeć m.in. od tego jaki kształt mają dane przepisy, na ile są one spójne, na ile podlegają łatwej formalizacji, na ile stosowane w nich pojęcia nie są wieloznaczne itd. Dobrym obszarem do tego rodzaju eksperymentów jest chociażby prawo europejskie.

Dla przykładu: można wskazać przepisy europejskiego postępowania cywilnego regulujące kwestię jurysdykcji krajowej. Pozwalają one określić sądy którego państwa będą właściwe do rozpatrzenia danego sporu, gdy strony tegoż sporu mają miejsce zamieszkania lub siedzibę w różnych państwach UE. Kwestie te – w przypadku spraw cywilnych i handlowych – w dużym stopniu reguluje Rozporządzenie Bruksela I Bis (1215/2012).

Stosowanie tego Rozporządzenia jest w praktyce dosyć „mechaniczne”. Należy najpierw zweryfikować jego zakres zastosowania, a następnie trzeba odnaleźć odpowiedni przepis dot. danego rodzaju sprawy. Bardzo krótki kod dla programu rozwiązującego te kwestie przedstawiono tutaj. Jest to wynik niewielkiej pracy i zawiera bardzo podstawowe funkcjonalności, tj. weryfikację zakresu zastosowania rozporządzenia oraz wskazanie przepisu dla jednego z trzech rodzajów spraw. Stanowi on niemniej jednak przejaw automatyzacji stosowania prawa i może uprościć osobie nieznającej rozporządzenia odnalezienie odpowiedniego przepisu.

Automatyzacja prawa jest zatem przede wszystkim szansą na zwiększenie dostępności prawa dla osób nieznających go. To także potencjał na przyśpieszenie wielu, często powtarzalnych, czynności wykonywanych przez prawników. Może skutkować odciążeniem sądów i przyśpieszeniem rozpatrywania spraw. To z kolei przełoży się na większe oszczędności dla budżetu państwa, większą stabilność prawa i lepiej funkcjonującą gospodarkę.

Połączenie AI i przepisów prawa może być zatem zadaniem bardzo korzystnym dla obywateli, sądów, przedsiębiorców i gospodarki. Przyczynić się może także do polepszenia jakości samego prawa. Potencjalnie, jedynym przegranym w całej tej układance mogą stać się sami prawnicy, ale i do tego droga jeszcze daleka.