Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Michał Dulak  15 września 2017

Z Komisją możemy znaleźć wspólne tematy

Michał Dulak  15 września 2017
przeczytanie zajmie 3 min
Z Komisją możemy znaleźć wspólne tematy www.flickr.com/photos/european_parliament/

Jean Claude Juncker wygłosił w środę coroczne przemówienie o kondycji Unii Europejskiej. Przewodniczący Komisji Europejskiej w głównej mierze skoncentrował się na podkreśleniu wartości na jakich opiera się wspólnota europejska. Niektóre pomysły zawarte w przemówieniu mogą jednak w najbliższym czasie wpłynąć na kształt relacji Polski z Komisją Europejską.

W wystąpieniu Junckera można wyróżnić trzy wymiary. Pierwszym z nich jest płaszczyzna technokratyczna dotycząca uaktualnienia pięcioletniej agendy przyjętej na początku kadencji Komisji Europejskiej o wydarzenia z ostatniego roku. Wymiar polityczny jest bardziej istotny z punktu widzenia państw członkowskich i pozwala odczytać nastawienie KE wobec najważniejszych problemów takich jak migracja czy kwestie socjalne. Trzeci wymiar to wizja dalszego funkcjonowania wspólnoty europejskiej autorstwa przewodniczącego komisji. Juncker, deklarując, że nie będzie kandydował na następną kadencję, potrzebuje zostawić po sobie jakieś dziedzictwo. Za takie można uznać wizję integracji UE, którą sam określa jako „szósty scenariusz”, uzupełniając tym samym pięć koncepcji dalszego rozwoju UE, które liderzy unijni przedstawili w marcu 2017 roku.

Przewodniczący KE przedstawił również pomysł połączenia stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz przewodniczącego Rady Europejskiej. Nie wydaje się to jednak realny scenariusz, co potwierdzają reakcje przywódców poszczególnych państw.

Premier Danii stwierdził, że taka propozycja to pomieszanie zadań i wartości, na których bazują poszczególne organy europejskie. KE to instytucja ponadnarodowa w przeciwieństwie do Rady Europejskiej, która jest instytucją międzyrządową. Ten pomysł, mimo, że nierealny, wpisuje się w strategię szóstego scenariusza rozwoju UE, według którego Unia powinna pogłębiać integrację, szczególnie w sferze gospodarczej, równocześnie zwiększając legitymizację społeczną dla unijnych instytucji.

Ze strategią Junckera łączy się także idea stworzenia stanowiska unijnego „ministra finansów”, czyli osoby odpowiadającej za integrację strefy euro, w której docelowo powinny znaleźć się wszystkie kraje członkowskie.

Powyższe propozycje nie wydają się możliwe do realizacji, gdyż do ich wprowadzenia potrzebna byłaby zmiana traktatów, a do tego nie ma woli politycznej wśród poszczególnych krajów wspólnoty. Co więcej, coroczne wystąpienia przewodniczącego KE nie mają zazwyczaj kluczowego znaczenia dla funkcjonowania instytucji europejskich.

Z punktu widzenia Polski ważna jest zapowiedź utrzymania kursu politycznego w działaniach zarysowanych na początku kadencji, takich jak reindustrializacja (Plan Junckera) czy migracja. Przewodniczący KE w swoim wystąpieniu ocenił, że wdrażanie decyzji dotyczących relokacji i przesiedleń idzie zgodnie z planem. Udało się powstrzymać niekontrolowaną falę migrantów, którzy płynęli do Europy przez Morze Śródziemne. W związku z tym Komisja Europejska jest zadowolona ze skuteczności swoich działań i można spodziewać się przedłużenia obowiązywania tymczasowego mechanizmu relokacji. Oznacza to, że spór między Polską i KE w tym obszarze będzie wciąż otwarty, co z kolei może niekorzystnie rzutować na rozstrzygnięcia w innych ważnych dla Polski sprawach. 

Jednym z kluczowych wątków wystąpienia było przywołanie równości pracowniczej i konsumenckiej. Komisja Europejska w swoich działaniach wyraźnie staje po stronie pracowników.

Juncker podkreślił, że sytuacja nierówności płacowej w poszczególnych krajach UE jest niedopuszczalna i jej likwidacja jest priorytetem KE. Przykładem już podjętych działań jest dyrektywa o pracownikach delegowanych. Dla polskich przedsiębiorców oznaczać to może wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, którego nie będę w stanie udźwignąć.

Skutkiem może być wzrost bezrobocia. Należy się spodziewać, że załatwienie tej sprawy zależeć będzie od ustępstw ze strony Polski na innych polach. Dlatego tym bardziej polski rząd powinien jak najszybciej wypracować spójną strategię wobec koncepcji unii socjalnej zarysowanej w wystąpieniu przewodniczącego KE.

Co ciekawe, w wypowiedzi Junckera pojawiły się również elementy, na których powinno zależeć polskiemu rządowi. Przewodniczący KE wypomniał brak równości konsumenckiej w UE. Objawia się to poprzez sprzedaż gorszych jakościowo produktów na rynkach krajów Europy Środkowo-Wschodniej, co według Junckera jest przejawem dyskryminacji.

Tak więc, jeżeli Polska chciałaby wprowadzić regulacje związane z tą kwestią, która jest niewątpliwe ważna dla polskich konsumentów, to na pewno znajdzie sojuszników w Komisji Europejskiej.

Polscy politycy muszą być świadomi, że konflikt polityczny z Brukselą, czy to o wycinkę puszczy czy o reformy sądów, nie sprzyja współpracy z KE i może utrudnić walkę o ważne dla Polski kwestie na forum unijnym. Szczególnie istotną rolę te niezamknięte spory mogą odegrać przy negocjacjach związanych z funduszami spójności, kiedy to zasady takie jak praworządność czy konkurencyjność będą częstym argumentem brukselskich urzędników i mogą skutecznie utrudnić utrzymanie takiego poziomu środków unijnych, który pozwoli ostatecznie zniwelować nierówności rozwojowe między krajami unijnymi. 

Materiał został pierwotnie opublikowany na stronie Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.