Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr Jacek Sokołowski  17 czerwca 2017

Razem z Kohlem odchodzi pewna epoka

dr Jacek Sokołowski  17 czerwca 2017
przeczytanie zajmie 3 min
Razem z Kohlem odchodzi pewna epoka wikimedia.org/wikipedia/commons/

W dzieciństwie straszyła mnie nim propaganda PRL. Jako zaangażowany politycznie nastolatek oglądałem scenę modlitwy w Krzyżowej z poczuciem, że historia dzieje się na moich oczach. Moje pierwsze stypendium na niemieckim uniwersytecie rozpoczęło się w 1998 r, gdy kończył swoją ostatnią kadencję jako kanclerz, a jego kraj wkraczał w nową epokę. Obcując przez wiele lat z Niemcami, nieustannie doświadczałem obecności Kohla w ich społeczeństwie i odczuwałem wpływ, jaki na nich wywarł. I nie tylko na nich – również na nas. Wpływ ten przejawiał się przede wszystkim w trzech aspektach.

1. Kohl był przedstawicielem pokolenia Niemców, które świadomie poczuwało się do odpowiedzialności za II wojnę światową i za popełnione w jej trakcie zbrodnie, mimo że z racji wieku nie brało w nich udziału. Czasami traktowali tę odpowiedzialność instrumentalnie, zawsze balansowali pomiędzy nią a interesem swojego państwa, ale nigdy się jej nie wypierali, mówili o niej otwarcie i ten moralny aspekt był obecny zarówno w wielkiej polityce, jak i w zachowaniu przedstawicieli niemieckich elit, a dzięki nim – również w postępowaniu wielu zwykłych Niemców. Postawa ta była też świadomie pielęgnowanym fundamentem niemieckiego państwa prawa jako pewnego spójnego systemu etycznego. Jak pięknie ujął to promotor mojego doktoratu, prof. Peter Hommelhoff: „Artykuł 1 Ustawy Zasadniczej (»Godność człowieka jest nienaruszalna«) – oto niemiecka odpowiedź na Auschwitz!”. Ta postawa miała wpływ na cały szereg decyzji i zjawisk, od akcji masowego wysyłania paczek do Polski w stanie wojennym, poprzez uznanie granicy na Odrze i Nysie, do inicjatyw współpracy polsko-niemieckiej takich jak Szkoła Prawa Niemieckiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Była ważna i każdy, kto się z nią bezpośrednio zetknął, czuł że była autentyczna.

2. Kohl był współtwórcą i beneficjentem obfitującego w patologie systemu finansowania partii politycznych, opartego na ścisłym związku polityki z wielkim biznesem. System ten, niewątpliwie niemoralny i stojący w sprzeczności z ideałami państwa prawa nie przeszkodził jednak (a może nawet dopomógł) w osiągnięciu przez państwo niemieckie przewagi nad innymi krajami Europy, a mieszkańcom Niemiec zapewnił dobrobyt. Elity polityczne i biznesowe tego kraju spaja poczucie specyficznie niemieckiej wspólnoty i odpowiedzialności za państwo, co powoduje, że proces podejmowania decyzji politycznych polega na ustaleniu kompromisu pomiędzy interesem publicznym – państwa i prywatnym – korporacji. Najczęściej w formie opłacalnej dla obu stron. Metaforycznym ukoronowaniem „systemu Kohla” jest nominacja Gerharda Schrödera do rady nadzorczej konsorcjum Nord Stream, na której to nominacji, zwróćmy uwagę, Niemcy jako państwo i Niemcy jako obywatele bynajmniej nie stracili.

3. Kohl był współtwórcą, a właściwie głównym architektem zjednoczonej Europy i nadał jej kształt, który determinuje jej obecne losy. Zadecydował o zjednoczeniu Niemiec poprzez inkorporację NRD do RFN, narzucił Europie – i Niemcom – euro (poprzez Traktat z Maastricht) i de facto zaprogramował Wspólnoty Europejskie na rozszerzenie na wschód. Decyzje te zapadały zaś pod wpływem czynników opisanych zarówno w punkcie 1, jak i w punkcie 2. Gdyby nie Kohl, być może bylibyśmy dzisiaj w jakiejś RWPG-bis i mielibyśmy zupełnie inne problemy i inne dylematy do rozwiązania niż mamy. Czy byłyby to problemy większe czy mniejsze niż obecne, to trudno powiedzieć, ale na pewno byłyby inne.

Tak więc Helmut Kohl kształtując Europę i Niemcy, wpłynął w stopniu niebagatelnym również na moje życie. Myślę o nim z sentymentem. Również dlatego, że na przestrzeni blisko 20 lat jakie upłynęły od jego odejścia z polityki, wiele się zmieniło. Postawa moralnej odpowiedzialności Niemców za przeszłość słabnie i coraz bardziej staje się pustym rytuałem, a tam gdzie jeszcze się przejawia, spotyka się z nieufnością Polaków. Zrost polityki i biznesu postępuje i łączy się coraz bardziej z brakiem wizji politycznej, co powoduje, że przewagę zyskuje interes korporacyjny. Zaś Zjednoczona Europa zamiast być – jak planował Kohl – Europą równowagi, w której Niemcy są co najwyżej primus inter pares, okazuje się Europą rosnących napięć i niemożliwych do pogodzenia sprzeczności, wśród których Niemcy zamiast do równowagi, dążą coraz częściej do dominacji.

Wielki kanclerz odszedł w chwili, którą uznać można za symboliczną. Jego świat, jego Europa i jego Niemcy – przeminęły.