Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Wójcik  1 lutego 2017

Finansowe strachy na lachy

Piotr Wójcik  1 lutego 2017
przeczytanie zajmie 2 min
Finansowe strachy na lachy wikimedia.org/wikipedia/commons

Deficyt budżetowy wyniósł w 2016 r. 46 mld zł, co serwis Bankier.pl skomentował tekstem zatytułowanym „Deficyt największy w tym stuleciu”, a Money.pl artykułem „Największa dziura budżetowa w historii”. Tymczasem jest to zupełną nieprawdą, gdyż w 2016 r. zanotowaliśmy jeden z najniższych deficytów w XXI wieku. Tego typu brednie dot. długu publicznego i deficytu pojawiają się co rusz, więc warto się z nimi rozprawić.

Nieprzypadkowo nikt poważny nie analizuje zadłużenia publicznego w wartości nominalnej, ponieważ ona zupełnie nic nie mówi o możliwości jego spłaty. Dług i deficyt budżetowy podaje się jako odsetek PKB nie dlatego, że tak sobie ktoś ubzdurał, ale ponieważ dopiero ten wskaźnik realnie pokazuje skalę zadłużenia. 46 mld zł czym innym jest dla Polski AD 2016, gdy rocznie nasza gospodarka wytworzyła wartość prawie 2 bln zł, a czym innym dla Polski AD 1992, gdy nasz PKB był 2,5 razy niższy.

Długiem publicznym w wartości nominalnej epatują jedynie ekonomiczni hochsztaplerzy, którzy chcą wykorzystać fakt, że duże liczby robią duże wrażenie, i przykuć w ten sposób uwagę.

Właśnie dlatego na dług liczony w złotówkach regularnie powołują się populiści od Kukiza.Właśnie w tym celu został też powieszony słynny licznik długu think tanku Leszka Balcerowicza.

46 mld zł to około 2,5% polskiego PKB. Ministerstwo Finansów podało deficyt 2,8% PKB, gdyż KE nakazała Polsce rozliczać wpływy z aukcji LTE przez 15 lat, a więc MF zaliczyło tylko 1/15 dochodów z tego tytułu. Obniży to jednak deficyt w kolejnych 14 latach. Jak widać na załączonym obrazku, w 2009 i 2010 r. deficyt wyniósł po 7,3% PKB, czyli był ponad 2,5 razy wyższy. I wtedy rzeczywiście był rekordowy. W 2004 r. wyniósł 5%, czyli był prawie 2 razy wyższy niż w 2016 r. 2,8% PKB to trzeci najniższy deficyt w XXI wieku.

Kim więc trzeba być, żeby jeden z najniższych deficytów budżetowych w historii nazwać rekordowym? Podpowiadam: konserwatywnym populistą, dinozaurem paleoliberalizmu albo redaktorem napalonym na większą klikalność.