Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Paweł Grzegorczyk  26 sierpnia 2016

To nie może się udać

Paweł Grzegorczyk  26 sierpnia 2016
przeczytanie zajmie 3 min
To nie może się udać materiały prasowe TVP

„Udało nam się przywrócić Telewizji Polskiej charakter publiczny” – mówił podczas konferencji prezentującej jesienną ofertę prezes TVP Jacek Kurski. Od teraz ramówkę ma charakteryzować bezstronność i wyważenie treści. Niestety to jedynie pobożne życzenia. Jesienna oferta została przygotowana na „jedno kopyto”, a w części publicystycznej ciężko mówić o jakimkolwiek pluralizmie. Chyba, że za sukces uznamy pogodzenie skłóconych środowisk prawicowych. 

Przyjrzyjmy się bliżej programom TVP. 

W „Jedynce” dwie nowości. Po pierwsze, „Magazyn śledczy Anity Gargas”. Prowadzącą będzie dziennikarka „Gazety Polskiej” i szef działu śledczego „Gazety Polskiej Codziennie”. Wcześniej pełniła funkcję zastępcy redaktora naczelnego Telewizji Republika i prowadziła program „Misja Specjalna” w Telewizji Polskiej. Po drugie, reportaże Witolda Gadowskiego „Łowca Smoków”. Autor jest stałym współpracownikiem tygodnika „W Sieci”. Nie zabraknie też programu Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Gospodarz oprócz działalności telewizyjnej, publikuje też na łamach tygodnika „Do Rzeczy” i „Gazety Polskiej Codziennie”. 

W „Dwójce” – po zmianie szefa anteny – aż trzy publicystyczne nowości: 

1. „W tyle wizji. The best of…“, czyli satyryczne podsumowanie tygodnia prowadzone przez Marcina Wolskiego. Nowy dyrektor pracę w telewizji publicznej godzi z fuchą felietonisty „Gazety Polskiej” i stałego współpracownika tygodnika „Do Rzeczy”. Dotychczas prowadził również program satyryczny na antenie Telewizji Republika.

2. „Południk Wildsteina”. Były redaktor naczelny Telewizji Republika i aktualny współpracownik tygodnika „W Sieci” wraca do TVP po sześciu latach przerwy. 

3. „Pan tu nie stał” Tomasza Łysiaka. Historyk publikuje na łamach tygodników „Do Rzeczy” i „W Sieci”. 

Na koniec informacyjna noga Telewizji. TVP Info of września będzie dwukrotnie pokazywać każdy odcinek programy „Salon Dziennikarski – Floriańska 3” prowadzony przez braci Karnowskich. Biorą w nim udział przede wszystkim publicyści grupy medialnej Fratria. 

Kurski chcąc utrzymać stanowisko, nie mógł postąpić inaczej. Michał Krzymowski na łamach nowego „Newsweeka” pisze, że prezes TVP nie jest zwolennikiem dalszej czystki personalnej, ale kierownictwo partii naciska. W cieniu Kurskiego chowają się bowiem dwie szare eminencje z Nowogrodzkiej, obie w charakterze doradców prezesa: Jan Maria Tomaszewski (nie mylić ze znanym piłkarzem) i Małgorzata Raczyńska. 

Tomaszewski jest kuzynem Jarosława Kaczyńskiego. „Tomaszewski jest specjalistą w wielu dziedzinach. Jednocześnie miał posady w: stołecznych wodociągach, w publicznej telewizji i w koncernie naftowym. W warszawskich wodociągach (już tam nie pracuje) zarabiał 5-6 tysięcy brutto, w TVP 8 tysięcy plus premie, w Orlenie około 18 tysięcy brutto. W sumie ponad 30 tysięcy. […] W jaki sposób plastyk może jednocześnie pracować na trzech pełnych etatach? I to w tak różnych branżach – telewizyjnej, paliwowej i wodociągach?” – pisali już blisko siedem lat temuna łamach dziennika „Polska – Europa – Świat” Wojciech Cieśla i Leszek Kraskowski.

Natomiast Raczyńska jest byłą dziennikarką telewizji internetowej TV PiS. Według doniesień medialnych, to właśnie ona miała zastąpić kilka tygodni temu Jacka Kurskiego na fotelu prezesa Telewizji. W czasach swojej prezesury Bronisław Wildstein bezskutecznie usiłował ją zwolnić argumentując: „Nie nadaje się na to stanowisko. Nie jest w stanie poradzić sobie z takim zadaniem”.

Krzymowski w swoim materiale wśród bliskiego zaplecza partii wymienia jeszcze byłego działacza PiS – Marka Makucha (kierownik biura kadr), członka młodzieżówki Solidarnej Polski – Pawła Gajewskiego (kierownik gabinetu Kurskiego) i stołecznych radnych PiS – Dariusza Lasockiego oraz Przemysława Tejkowskiego, którzy zasiadają w radzie nadzorczej. 

„Druga błędna teoria, głoszona przez obóz zwolenników PiS-u, mówi, że prowadzona polityka jest zerwaniem z dziedzictwem III RP. […] Warto oczywiście dostrzec i docenić znaczenie operacji z zakresu dużej inżynierii społecznej, takich jak 500 plus. Ale z upływem czasu coraz bardziej prawdopodobne jest, że kluczowa operacja polega na rozdawaniu posad i przywilejów swoim” – pisze Rafał Matyja w Tygodniku Powszechnym. Wydaje się, że przynajmniej w przypadku Telewizji ma on sporo racji.