Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Jordan Szołdra  20 czerwca 2016

Co możemy zyskać?

Jordan Szołdra  20 czerwca 2016
przeczytanie zajmie 4 min

Od wczoraj w naszym kraju gości Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinping (wym. Si Dzinping). Czego konkretnego można spodziewać się po tej wizycie? Podpisanych umów ma być 40. Być może na chiński rynek trafią polskie owoce i wieprzowina. Wachlarz poruszanych spraw obejmuje obszary od wzajemnego uznawania dyplomów po współpracę agencji kosmicznych. Lądowa część Nowego Jedwabnego Szlaku to projekt, przy którego realizacji możemy bardzo przydać się Chinom, dlatego właśnie wciąż słyszymy – i zapewne jeszcze będziemy słyszeli – deklaracje o byciu najważniejszym partnerem w Europie Środkowej i Wschodniej i inne pochwały pod naszym adresem.

Od czasu podpisania umowy o partnerstwie strategicznym w 2011 roku stosunki polsko-chińskie rozwijają się w szybkim tempie. Jak napisał z tej okazji ambasador ChRL w RP, Xu Jian: „Wzajemna wymiana handlowa wzrosła o ponad 30 proc., liczba chińskich studentów w Polsce uległa podwojeniu. Do tej pory chińskie firmy zainwestowały w Polsce 1,29 mld dolarów tworząc 14 tys. miejsc pracy, z czego 80 proc. przeznaczonych dla miejscowej ludności. Trzy razy w tygodniu działa bezpośrednie połączenie lotnicze z Warszawy do Pekinu, 6 dużych tras kolejowych biegnie z Chin i kończy swój bieg w Polsce lub przejeżdża dalej. 27 miast nawiązało współpracę, liczba turystów odwiedzających oba kraje rocznie sięga od 60 tys. do 70 tys. rocznie, 30 rozmaitych stowarzyszeń gości się wzajemnie co roku. W Polsce działa już pięć Instytutów Konfucjusza, a język polski będzie niedługo wykładany na dziewięciu uniwersytetach w Chinach”.

Współpraca rozwija się w tempie tak szybkim, że niektórzy bardzo naiwnie zaczęli sądzić, iż Chiny wkrótce mogłyby stać się czołowym partnerem politycznym i handlowym Polski – w miejsce Stanów Zjednoczonych bądź Unii Europejskiej. Jakkolwiek nieuprawnione byłyby takie nadzieje, należy zauważyć, że Chiny są skłonne inwestować znaczne środki i pielęgnować przyjaźń z państwami, z którymi relacje takie po prostu im się opłacają – wedle dominującej w chińskiej polityce zagranicznej zasady win-win. W chwili obecnej takim krajem jest Polska.

Na jakie konkrety możemy liczyć? Ponownie cytując ambasadora Xu Jiana: „Głębokość polsko-chińskich relacji zależy od połączeń między rynkami oraz aktywności współpracy ekonomicznej. Wciąż mamy do czynienia z ogromnym potencjałem, który czeka na wsparcie: infrastruktura, logistyka, transport cargo, rolnictwo, współpraca między lokalnymi władzami, MŚP, czysta energia, innowacje w biznesie to tylko niektóre z nich. Dla nas ważne jest także widzieć bardziej zbilansowaną wymianę handlową dzięki dynamicznemu wzrostowi i poszerzonym obustronnym inwestycjom. Chiński rynek czeka na dobrej jakości owoce, nabiał i inne produkty rolnicze z Polski. Poza rozmiarem swojego rynku Chiny mają do zaoferowania zaawansowany przemysł maszynowy, ogromne możliwości budowlane dla infrastruktury oraz stosowne do ich wielkości środki finansowe. Możemy stać się dobrym partnerem w budowaniu polskich parków przemysłowych, szybkich kolei, portów i lotnisk oraz źródłem sprzętu i technologii. Jeżeli chodzi o chińskie firmy i instytucje finansowe, to są one chętne do odbierania propozycji współpracy od polskich agencji promocji inwestycji, lokalnych władz oraz przedsiębiorców”.

Chińskie przedsiębiorstwa w szczególności mają ochotę na zaangażowanie się w rozbudowę polskich portów (szczególnie gdyńskiego gazoportu), punktów przeładunkowych, a także na utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej. Można się spodziewać, że prezydent Chin będzie reprezentował oczywiście interesy swoich firm i złoży podpis pod odpowiednimi umowami z tego zakresu gospodarki.

Według oficjalnego planu wizyty podpisane zostaną umowy dotyczące wachlarza spraw: od edukacji, nauki, nowoczesnych technologii po inwestycje infrastrukturalne i surowcowe. Rozmowy polityczne dotyczyć mają „wyzwań globalnych, potrzeby pokojowego współżycia między państwami, wspólnej niezgody na powrót do zimnowojennych podziałów na świecie”.

Późnym południem szefowie państw symbolicznie otworzą też linię kolejową na trasie Chiny-Europa, witając pierwszy pociąg linii China Railway Express.

relacji Tomasza Sajewicza dla Polskiego Radia wiadomo, że łącznie możemy spodziewać się podpisania około 40 różnych umów. Nieoficjalnie mówi się, że dadzą one zielone światło na eksport do Chin polskich owoców i wieprzowiny, która wciąż jest na czarnej liście chińskiego inspektoratu fitosanitarnego po wykryciu przypadków afrykańskiego pomoru świń. Inne umowy dotyczyć będą zniesienia VAT-u na połączenia lotnicze pomiędzy krajami, wymiany studenckie, wzajemne uznawanie dyplomów i stopni naukowych oraz protokół o współpracy kulturalnej. Być może podpisane zostaną również umowy dotyczące współpracy agencji kosmicznych oraz resortów obrony.

Podczas briefiengu dla dziennikarzy – przeprowadzonego w chińskiej ambasadzie w czwartek, –ambasador zdementował pogłoski o podpisaniu nowego porozumienia w temacie gazu łupkowego. Zapowiedział natomiast podpisanie umów finansowych dotyczących sektorów infrastruktury oraz energetyki. Portal Energetyka24 sugerował, że może chodzić o chiński wkład w rozwój polskiego atomu, co być może brzmi jak czysta – jednak na pewno szalenie interesująca – spekulacja.

Podsumowując, czekające nas spotkanie jest zapewne jedną z najciekawszych wizyt składanych przez głowy innych państw w Polsce. Warto zauważyć, że z tej okazji Chiny wykupiły artykuły w polskiej prasie, w których można przeczytać teksty prezydenta Xi i ambasadora Xu. Widać, że Przewodniczący, a przynajmniej jego współpracownicy są świadomi pewnych funkcjonujących w naszym społeczeństwie negatywnych stereotypów na temat Chin; dążenie do ich przezwyciężenia wskazuje na szczególne zainteresowanie posiadaniem dobrego PR-u nad Wisłą. Zwraca też uwagę dobre, sprytne przygotowanie wizyty – kiedy Xi Jinping przybył do Czech w marcu tego roku, został powitany przez wielu demonstrantów, protestujących w obronie praw człowieka, zwierząt i Tybetańczyków. Dopuszczenie do takich demonstracji było w chińskich oczach poważnym afrontem. O wizycie w Polsce przez długi czas milczano, zaś jej ostateczna data została podana dopiero 13 czerwca. W spokojnej atmosferze na pewno łatwiej będzie wywrzeć dobre wrażenie. Tego zaś bardzo potrzebujemy, licząc na współpracę z tak potężnym i jednocześnie specyficznym partnerem, jakim jest Chińska Republika Ludowa.