Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karolina Olejak  7 kwietnia 2016

Gdzie będą mieszkać uchodźcy?

Karolina Olejak  7 kwietnia 2016
przeczytanie zajmie 3 min
Gdzie będą mieszkać uchodźcy? www.flickr.com/photos/polandmfa

Siedem tysięcy migrantów, pięć ośrodków wskazanych w ramach przetargu przez Urząd do Spraw Uchodźców. Gotowość przyjęcia tych ludzi to jedno, faktyczne możliwości infrastrukturalne to drugie. Jak wyglądają miejsca, do których mają trafić relokowani w ramach unijnych porozumień?

W styczniu tego roku Urząd do Spraw Cudzoziemców w ramach przetargu wybrał pięć ośrodków zlokalizowanych na terenie Polski (Warszawa, Białystok, Wohyń, Ustronie oraz Kolonia Horbów), które miałyby przyjąć i sprawować opiekę nad osobami, które przyjadą do naszego kraju w ramach programu relokacji imigrantów na terenie Unii Europejskiej. Podstawę przetargu stanowiła konieczność zapewnienia pomieszczeń o właściwym standardzie (możliwość zamieszkiwania przez rodzinę w samodzielnym pomieszczeniu), ceny posiłków oferowane przez ośrodki w przeliczeniu na osobę, deklaracja gotowości przyjęcia kolejnych osób (min. 50) a także poinformowanie władz lokalnych o tym, iż ośrodek stara się o uzyskanie zamówienia (nie jest to tożsame z koniecznością uzyskania pozwolenia na udział w takim przetargu).

Jak konkretnie wyglądają warunki w wybranych ośrodkach?

Warszawa – Targówek to duży pawilon znajdujący się na obrzeżach jednej z warszawskich dzielnic. W tej chwili pełni rolę ośrodka dla uchodźców przeznaczonego wyłącznie dla kobiet i dzieci.

Przebywają tam głównie osoby pochodzenia czeczeńskiego i ukraińskiego. Ośrodek zatrudnia sześciu pracowników (w tym czterech to obsługa techniczna), dodatkowo lekarza i pielęgniarkę. Co ciekawe, tych sześciu pracowników ma wystarczyć na blisko 100 podopiecznych.

Kolejne dwa ośrodki znajdują się w województwie lubelskim. Wohyń to jeden z większych ośrodków będący w stanie pomieścić ok. 250 mieszkańców. Kolonia Horbów natomiast jest ośrodkiem, który jako jedyny z wytypowanych w konkursie ma również status ośrodka recepcyjnego, czyli miejsca w którym rozpoczyna się procedura przyjmowania uchodźców. Horbów posiada możliwości przeprowadzania profesjonalnych badań epidemiologicznych, psychologicznych oraz wywiadu, które stanowią bazę wniosku o status uchodźcy w naszym kraju. Kolonia Horbów posiada również status ośrodka stałego pobytu, który obecnie zamieszkuje ok. 70 osób. Jego dużą wadą jest jednak oddalenie o kilkanaście kilometrów od najbliższej szkoły w Berezówce.

Ośrodki w Ustroniu i Białymstoku to podobnych standardów budynki, będące w stanie pomieścić od 150 do 200 lokatorów.

Mimo że przetarg ogłoszony przez Urząd do Spraw Cudzoziemców dokładnie traktował o wielkości pomieszczeń, w których przebywać będą uchodźcy (pokój 1- i 2- osobowy – minimum 6 m2, pokój większy niż 2- osobowy – dodatkowo 3 m2 na każdą następną osobę), konieczności posiadania boiska, placu zabaw, nawet wskazywał wymiary telewizora, który znaleźć ma się w sali zabaw dla dzieci, to nie rozwiązało to dwóch głównych problemów.

Po pierwsze, braku wystarczającej ilości wykwalifikowanej kadry, która mogłaby pomóc migrantom w zaklimatyzowaniu się w lokalnym środowiskuo. Kadry, obejmującej nauczycieli języka polskiego, psychologów, osoby, które pomogą zaadoptować się tym ludziom w nowym środowisku społecznym. Tymczasem większość obowiązków wykonywana jest przez wolontariuszy działających przy ośrodkach czy w lokalnych stowarzyszeniach takich jak Centrum Wolontariatu w Lublinie. Takiemu podejściu nie można oczywiście odmówić szlachetności, ale nie zapewni to profesjonalnej, systemowej opieki dla większych grup uchodźców.

Drugim problemem jest szeroko rozumiana aktywizacja zawodowa. Bariera językowa, która jest następstwem braków kadrowych wspomnianych powyżej oraz częste oddalenie miejsc lokacji cudzoziemców od ośrodków miejskich czy wsi sprawia, iż znalezienie pracy staje się bardzo trudne.

Ciekawym rozwiązaniem są stosowane, póki co doraźnie i przy inicjatywie kierujących ośrodkami, umowy z okolicznymi zakładami pracy dotyczącymi szybkiej zatrudnienia dla tych osób.

Niezależnie od tego, jaka będzie ostateczna decyzja naszego rządu w sprawie przyjęcia imigrantów sytuacja, która ma miejsce w Europie zmusza nas do przemyślenia na nowo zasad naszej polityki dotyczącej przyjmowania cudzoziemców. Ponieważ tylko dobrze działające instytucje, które poza miejscem noclegowym i wyżywieniem będą w stanie sprawnie przeprowadzić proces stałej relokacji w sytuacji, gdy zmuszają nas do tego okoliczności zewnętrzne zapewni nam bezpieczeństwo.