Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Świąteczne propozycje książkowe

przeczytanie zajmie 5 min
Świąteczne propozycje książkowe Bibliotheek Kortrijk/Flickr.com

Po pierwsze modlitwa. Po drugie rodzina i przyjaciele. Po trzecie jedzenie. A dalej? Jako redakcja podsuwamy Wam pięć propozycji lektury na świąteczne wieczory.

1945. Wojna i pokój Magdaleny Grzebałkowskiej

Stanisław Lem przyznał, że absolutnie niezapomniane było dla niego wspomnienie, gdy jako dziecko w 1941 roku był świadkiem krótkiego momentu, w którym Sowieci zdążyli się z Lwowa wynieść, a Niemcy nie zdążyli jeszcze wejść. Grzebałkowska stara się namalować obraz Polski i Ziem Odzyskanych w krótkim czasie powojennym, w którym wielkie połacie ziem odzyskanych stały się prawdziwym „Dzikim Zachodem”: Niemców już nie było, a komunistyczna władza dopiero powoli zaczynała łapać wiatr w żagle.

Największą zaletą tej książki jest fakt, że śledzi ona losy wielu różnorodnych bohaterów: od Niemców, którzy pozostali we Wrocławiu, przez polskich osadników na Ziemiach Odzyskanych, po żydowskie sieroty w warszawskim sierocińcu. Bardzo żywa narracja Autorki tworzy niezwykły obraz ludzi, którzy wciąż niepewni swojego losu desperacko próbują odnaleźć normalność. Z kolei panująca wokół anarchia powoduje, że spektrum zachowań ludzi staje się szerokie: wśród każdej grupy obserwować możemy zarówno wspaniałe, jak i złe gesty.

Książkę tę można połknąć w jeden dzień, ale dostarcza materiału do przemyśleń na tydzień. Reporterska narracja Autorki przemieszana jest tu z próbami wyobrażenia sobie tamtych sytuacji przez nią, co pozwala czytelnikowi przynajmniej spróbować przenieść się w rok 1945. Z drugiej strony mnogość historii, spojrzeń i ocen nie pozwala na objęcie umysłem całej sytuacji. Wraz z kolejnymi stronicami coraz silniejsze staje się wrażenie, że nie uda się stworzyć wyobrażenia tamtych czasów. O tym roku anarchii nie da się opowiadać w ogólny sposób: nie istniał wówczas jeden kraj, lecz tysiące lokalnych mikrokosmosów.

Bartosz Paszcza

Jądro dziwności. Nowa Rosja Petera Pomerantseva

W czasach, w których Rosja za wszelką cenę stara się wrócić do imperialnych marzeń o potędze, zrozumienie nie tylko geopolitycznych gier, ale przede wszystkim zbiorowej mentalności jej mieszkańców wydaje się zadaniem ważniejszym niż zwykle. Prób sportretowania „rosyjskiej duszy” było już w literaturze tak wiele, że sama monografia na ten temat miałaby rozmiar encyklopedii. Dlaczego warto dać szansę kolejnemu autorowi, który stawia sobie podobny cel? Może choćby dlatego, że nie da się napisać o Rosji dzieła kompletnego. Zawsze można oglądać ją z różnych stron, nigdy nie widząc pełnego obrazu. Właśnie taką szalenie interesującą literacko próbą jest książka brytyjskiego dziennikarza rosyjskiego pochodzenia, który do putinowskiej rzeczywistości podchodzi od strony demaskowania jej iluzji. Rosja w Jądrze dziwności jest jak reality show, w którym popkultura miesza się z tradycją, a patos ze śmiesznością.

Marcin Makowski

Nierówność, która zabija Gorana Therborna

Jeśli komuś nie widzi się walka z siedemsetstronicowym tomiszczem Kapitału w XXI wieku Piketty’ego, ale jednak chciałby dowiedzieć się co nieco o nierównościach, które w końcu są coraz częściej na tapecie debaty publicznej, powinien sięgnąć po wydaną właśnie przez PWN pracę szwedzkiego socjologa z Cambridge. Na zaledwie 200 stronach Therborn w niezwykle kompleksowy i treściwy sposób pokazuje, w jaki sposób powstają nierówności, jakie są ich formy, jak się one kształtowały przez lata i wreszcie dlaczego są one złym zjawiskiem. Przewagą pracy Therborna jest to, że nie skupia się ona jedynie na mechanizmach ekonomicznych, ale wyjaśnia także te instytucjonalne czy kulturowe. I przede wszystkim przy pomocy mnóstwa danych pokazuje czarno na białym do czego one prowadzą i w jak destrukcyjny sposób wpływają na dobrostan społeczeństwa. I to całego społeczeństwa, a więc również grup z samej góry struktury społecznej, chociaż na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że fakt istnienia nierówności dobrze ustawionym wadzić specjalnie nie powinien. Nierówność, która zabija to tegoroczna pozycja obowiązkowa każdego egalitarysty. Powinna znaleźć się na półeczce zaraz obok Ducha równości.

Piotr Wójcik

Podkrzywdzie Andrzeja Muszyńskiego

Wydana dopiero w końcówce roku powieść, której warto nie pomijać. Muszyński odkrywa polszczyznę na nowo, rzeźbiąc w języku zdania, o jakim nie śniło się wielu polskim pisarzom. „Wyczarowuje” wieś w okolicach Pustyni Błędowskiej, która przypomina południowoamerykańskie miejscowości zatopione w świecie magicznym, gdzie dni nie są wyznaczane przez kalendarz, a przez Diariusz Dni Słonecznych. To wrażenie zawieszenia w bezczasie jest potęgowane przez gęsty język poetycki, pełen metafor i porównań, który wymieszany z polszczyzną niesłyszaną (kto wie, czym jest wizg, płaśń, szczapka albo ałycza?) tworzy świat niby stykający się gdzieś z tym istniejącym, ale jednak nienamacalny. Podkrzywdzie przywodzi także na myśl skojarzenia z zatopioną w imponderabiliach prozą Schulza – także i tu głównym bohaterem jest demiurg, tym razem Dziadek, którego zachowanie, poniekąd wynikające z alkoholowych doświadczeń, wzbudza z jednej strony strach, a z drugiej fascynację. Dziadek ma w zwyczaju znikać co jakiś czas, udając się na niedookreślone Podkrzywdzie, skąd wraca półświadomy. Jako jeden z nielicznych potrafi dogadywać się ze Stójkowym – sprawiedliwym sędzią rozstrzygającym spory na drodze modyfikowania precedensów, także niejakim zarządcą wsi. Muszyński pisze mit, który sam ostatecznie zrywa w końcówce książki, by uwypuklić tęsknotę za czymś nieuchwytnym.

Katarzyna Nowicka

Silva rerum Kristiny Sabaliauskaitė

Wydana we wrześniu, po raz pierwszy w języku polskim, pierwsza część trylogii – Silva rerum to powieść historyczna autorstwa Kristiny Sabaliauskaitė. Głównym wątkiem utworu jest los szlacheckiej rodziny Narwojszów, żyjącej w XVII-wiecznym Wielkim Księstwie Litewskim. I choć ten okres historyczny zapisał się w pamięci Litwinów, jak mówi autorka, jako „czasy przepijania kraju przez polską szlachtę”, to zarówno senior rodu – Jan Maciej, jak i jego dzieci stanowią przykład świadomych i wychowanych w duchu patriotycznym członków szerszej wspólnoty.

Samo Wilno zaś zostało ukazane jako miasto wielokulturowe, w którym swoje miejsce znaleźli ludzie różnych narodowości i wierzeń, w tym Żydzi i Francuzi. A o tym jak „inni” potrafili być, świadczą wyznawane przez nich zasady i obyczaje, zwłaszcza jeśli zestawione zostały one z surowością zachowań ludów słowiańskich.

Wilno to również miejsce ścierania się ludzi o różnych światopoglądach. To tutaj na czele swojej „bandy” staje Jan Kirdej Biront, którego nie ograniczają żadne wyższe prawa (bo w żadne z nich nie wierzy). Jest przedstawicielem społeczeństwa chętnego zmian, sięgającego po myśli zachodnie, w ten sposób skupia wokół siebie grupę wolnomyślicieli. Przeciw nim jawnie występują tradycjonaliści, fanatycy biblijni, na czele których stoi Marian Dowgiałło. Sam Biront to człowiek wyjątkowo skrzywdzony przez los, który przez wydarzenia z przeszłości staje się postacią bez skrupułów, jawnie opowiadającą się po stronie zła. Na jego drodze staje jednak Urszula z domu Narwojszów, która, pragnąc zostać świętą, wstępuje do zakonu. Szybko jednak okazuje się, że głównym celem przyszłej zakonnicy nie jest chęć czynienia dobra, lecz chęć wywyższenia się ponad tłum i bycie wielbioną (jej myśli o zastąpieniu swoją osobą Matkę Boską zakrawają wręcz o profanację). Zło w postaci Bironta może jednak mocno przyciągać i to nie tylko Urszulę, ale również jej brata Kazimierza.

Na tle tej historii rodzinnej ukazana jest historia całego kraju, a biorąc pod uwagę fakt, że to Jan Maciej ma w posiadaniu listę nazwisk wszystkich osób, które oddały pod protekcję Szwecji Wielkie Księstwo Litewskie, to robi się coraz ciekawej. Dobra powieść historyczna, w której zawarte są uniwersalne pytania dotyczące dobra i zła, sprawiedliwości i zdrady, wiary i religii, a przy okazji wspaniałe „czytadło”.

Alicja Wielgus