Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karolina Olejak  11 października 2015

Więcej niż sieciówki. Analiza polskiego rynku odzieżowego

Karolina Olejak  11 października 2015
przeczytanie zajmie 5 min
Więcej niż sieciówki. Analiza polskiego rynku odzieżowego flickr.com

12,6 % od 2013 roku – to wzrost, który pozwolił osiągnąć wartość 5,4 mld euro dochodu z eksportu wyrobów włókienniczych w Polsce pod koniec 2014 roku. Sprawiło to, że nasz rynek plasuje się niezwykle wysoko w europejskich rankingach: 8. miejsce w obrotach, 6. miejsce w nakładach inwestycyjnych, 3. miejsce w zatrudnieniu i 2. miejsce w liczbie firm – to dane, które możemy znaleźć w raportach Ministerstwa Gospodarki.

Polski rynek odzieżowy podzielić można na trzy sektory: całkowicie zagraniczne przedsiębiorstwa, firmy posiadające polski kapitał, ale z produkcją odbywającą się poza granicami naszego kraju oraz stuprocentowo rodzime przedsiębiorstwa, gdzie zarówno kapitał, jak i produkcja znajdują się na terenie Polski. To również w ostatnim z wymienionych sektorów mamy czym się pochwalić, bo, jak się okazuje, polskie marki to nie tylko drodzy projektanci, koszulki patriotyczne i odzież, którą znaleźć możemy na miejskich bazarkach, ale również dobrze prosperujące przedsiębiorstwa lokalne. Przykładem tego są powszechnie znane i rozpoznawane na Podlasiu firmy Bialcon czy Rabarbar, produkujące i sprzedające odzież damską. Sklepy te coraz częściej spotkać możemy również w innych częściach kraju, co jest zasługą wysokiej jakości ubrań.

Struktura rynku odzieżowego w Polsce

Niemal połowa udziałowców polskiego rynku to dziesięciu największych detalistów odzieżowych w Polsce. Wśród nich znajdują się między innymi takie firmy jak: H&M – szwedzka marka odzieżowa, LPP (Reserved, House, Cropp, Mohito, Sinsay) – polski koncern odzieżowy z siedzibą w Trójmieście, ale większą częścią produkcji przeniesioną do Azji, Inditex (Zara, Bershka, Pull&Bear, Massimo Dutti, Stradivarius, Oysho) – firma, która pochodzi z Hiszpanii, CCC (CCC, Boti, Lasocki) – polska firma, w której niemal cała produkcja odbywa się na terenie kraju w Polkowicach . Dodatkowo ich procentowy udział w rynku wciąż rośnie: w 2010 roku wynosił 30,7%, w 2012 już 38,4%, natomiast w 2014 osiągnął poziom 44.9%.

Sporą część rynku przejmują również sieci dyskontowe, z których korzystanie deklaruje aż o 4% więcej osób niż przed 5 laty. W tym okresie o 12% wzrosła liczba takich przedsiębiorstw, co pozwoliło na niemal 20-procentowy wzrost sprzedaży. Bezkonkurencyjna w tym starciu pozostaje sieć sklepów Pepco, która wiosną 2014 roku otworzyła swój pięćsetny sklep. Jej średni wzrost notowany jest na około 80 otwarć rocznie. W planach pozostaje otwarcie 100 kolejnych placówek na terenie Polski. W 2014 roku wartość produkcji sprzedanej odzieży osiągnęła 6,9 mld zł, przy zatrudnieniu 74 tys. osób.

Polska może pochwalić się ponad 40 markami, które mają zasięg ogólnopolski. Wśród nich znajdują się takie sklepy, jak Gino Rossi, Big Star, Ryłko czy Atlantic. Są to jednak przede wszystkim marki, które korzystają z produkcji zlecanej podwykonawcom spoza kraju.

Niestety, to wśród nich znajduje się największy polski producent ubrań – LPP. Poza tym, że znaczna część produkcji odbywa się poza Polską, to przez długi czas producent odprowadzał podatki na Cyprze.

Najwięcej całkowicie polskich przedsiębiorstw (kapitał+produkcja) znajduje się w województwie łódzkim. Związane jest to z obecnością na tym terenie zakładów w zajmującymi się produkcją materiałów. Przeważnie są to jednak sklepy prowadzące sprzedaż na terenie jednego miasta lub z ofertą internetową, zatrudniające do 10 pracowników.

Eksport

Głównym kierunkiem, w którym odbywa się eksport polskich przedsiębiorstw produkujących wyroby tekstylno-odzieżowe są Niemcy, które posiadają niemal 45-procentowy udział w eksporcie dzianin w Polsce oraz 54-procentowy w innych niż dzianiny artykułach odzieżowych. Kolejnymi państwami, do których eksportowana jest znacząca część wyprodukowanej odzieży, są: Holandia, Ukraina i Czechy. Najczęściej eksportowanymi towary stanowią: T-shirty i koszulki trykotowe, bluzy, swetry i kamizelki oraz damska odzież wierzchnia. Wartość dodatków i artykułów odzieżowych dzianych to 2,4 mld zł, a odzieży i dodatków innych niż z dzianin to aż 3,6 mld zł w roku 2014.

Gdzie Polacy najczęściej kupują odzież?

Według analizy rynku odzieżowego wykonanej przez PMR aż 60% Polaków wskazuje, że dokonuje zakupu ubrań w sklepach markowych w centrach handlowych co oznacza, że przede wszystkim są to firmy o kapitale zagranicznym lub polskim, ale z produkcją poza granicami naszego kraju. 34% Polaków kupuje odzież w mniejszych (niesieciowych) sklepach, a 30% na bazarach i targowiskach – to w tej grupie znajdują się ubrania, które produkowane i sprzedawane są wyłącznie na terenie naszego kraju. 18% Polaków deklaruje zakupy ubrań przez Internet oraz w hipermarketach (na hali), a 15% w sklepach z odzieżą używaną i tanią typu Takko Fashion czy Pepco.

Ceny

Porównując ceny odzieży – trzy rodzaje produktów o podobnym składzie materiałowym z trzech sklepów prowadzących określony typ działalności – szybko określić możemy ich średni koszt:

Przedsiębiorstwa całkowicie zagraniczne (H&M, Zara- Inditex oraz C&A): bluzka: 95zł, spodnie: 129zł, marynarka: 139zł

Przedsiębiorstwo z polskim kapitałem a produkcją poza granicami kraju (Reserved, Cropp, House): bluzka: 62zł, spodnie: 99zł, marynarka: 75zł

Przedsiębiorstwo z polskim kapitałem i produkcją na terenie Polski (MilenaPłatek, Bialcon, Danvera): bluzka: 76 zł, spodnie: 99zł, marynarka: 86zł

Polskie ubrania bronią się nie tylko jakością, docenianą w krajach takich jak Niemcy czy Ukraina, ale również, jak widać z powyższego zestawienia, cenami. Największym problemem stuprocentowo polskich przedsiębiorstw jest ich udział w sklepach mających swoje oddziały w centrach handlowych, wskazywanych przez Polaków jako najczęstsze miejsca, w których dokonują zakupów odzieżowych. Sektor ten zdominowany jest głównie przez zagraniczne firmy oraz polskie marki, produkujące część asortymentu poza granicami kraju. Prawdziwie rodzimych przedsiębiorców wciąż znajdziemy przede wszystkim na lokalnych rynkach lub w Internecie. Jak wynika z raportu przeprowadzonego przez PMR (tą odpowiedź wskazało 59% badanych firm) głównym problemem jest koszt wynajmu powierzchni w galerii handlowej, co w dużym stopniu ogranicza możliwości firmy. Dodatkowo znaczna część całkowicie rodzimych przedsiębiorstw swoje zakłady ma w małych miejscowościach, co utrudnia bezpośredni kontakt z klientem. 

Żeby w pełni docenić i wykorzystać nasz rynek, musimy zdać sobie sprawę z kilku bardzo istotnych rzeczy. Po pierwsze, powinniśmy przywiązywać większą wagę do tego, czy ubrania zostały wyprodukowane na terenie kraju, a nie tylko czy marka jest polska. Po drugie, uświadomić sobie, że pomiędzy drogimi polskimi projektantami, a ręcznie robionymi produktami czy hipsterskimi koszulkami, z którymi głównie kojarzony jest polski rynek odzieżowy, jest bardzo szeroki wybór asortymentu wysokiej jakości.

Po trzecie: polska odzież wbrew stereotypom nie odstaje cenowo od zagranicznych producentów.