Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Marcin Sobiczewski  16 września 2015

Gazowa niesolidarność Europy. Budowa Nord Stream 2

Marcin Sobiczewski  16 września 2015
przeczytanie zajmie 4 min
Gazowa niesolidarność Europy. Budowa Nord Stream 2 antjeverena/Flickr.com

W cieniu sporów o uchodźców toczy się inna polityczna rozgrywka. Apelujący o solidarność ws. przyjęcia emigrantów Niemcy, w przypadku gazociągu Nord Stream 2 już tak solidarni nie są. Na horyzoncie rysuje się niestety poważne zagrożenie polskiego bezpieczeństwa energetycznego.

Podpisanie porozumienia między Gazpromem a firmami z zachodniej Europy o budowie gazociągu Nord Stream 2 miało miejsce 4 września we Władywostoku podczas Wschodniego Forum Gospodarczego. Gazociąg o przepustowości rocznej 55 mld euro m³ gazu ma biec po dnie Bałtyku i połączyć wybrzeża Rosji i Niemiec. Według szacunków Gazpromu budowa nowego odcinka ma kosztować około 9,9 mld euro. Ma on liczyć 1224 km i przebiegać przez wody terytorialne Rosji, Finlandii, Szwecji i Danii. Projekt ma być ukończony najpóźniej do 2020 roku.

Zawarcie porozumienia skrytykowały m.in. Polska, Słowacja i Ukraina, które zarzucają Niemcom i pozostałym krajom uczestniczącym w projekcie zdradę prowadzonej polityki wobec Rosji i Ukrainy. Premierzy Słowacji i Ukrainy podkreślili, że ukończenie projektu może się wiązać ze stratami w wysokości setek milionów euro dla Słowacji oraz 2 mld dolarów dla Ukrainy.

Zrealizowanie projektu może bowiem pozwolić Rosji na wykluczenie Ukrainy, a przy okazji także Polski i Słowacji z grona państw tranzytowych gazu (potencjalne zagrożenie zamknięciem przez Rosję Gazociągu Jamalskiego).

Porozumienie z Gazpromem podpisały Shell, OMV, E. On, oraz Winterhall. Do porozumienia może się przyłączyć jeszcze francuski koncern Engie. Porozumienie podpisane jest między firmami, ale oczywiście wszystko miało miejsce za przyzwoleniem rządów poszczególnych państw. Dodatkowym aspektem porozumienia jest m.in. przejęcie przez Gazprom od niemieckiej grupy chemicznej BASF magazynów gazu, położonych w Niemczech, a dedykowanych pod Nord Stream 2, w tym największego magazynu w Europie o pojemności 4 mld m3. Poza kwestiami politycznymi i ekonomicznymi warto zwrócić uwagę na zagrożenia środowiskowe, związane z rozmieszczaniem kolejnych rur na dnie Bałtyku, czy utrudnieniach w transporcie morskim, zwłaszcza w przypadku potencjalnych awarii gazociągu.

Pierwszym etapem polskiej aktywności powinna być polityczna i prawna próba zablokowania budowy gazociągu Nord Stream 2. Zawarte porozumienie w sposób oczywisty narusza solidarność europejską. To kolejne w ostatnim czasie antypolskie działanie ze strony Niemiec. W takim przypadku należałoby zgrupować państwa, które podpisane porozumienie dotyka, i na forum międzynarodowym, w tym unijnym, wyrazić głośny sprzeciw. Być może, w połączeniu z  problemem narzucania państwom Grupy Wyszehradzkiej przyjęcia islamskich imigrantów i stosowanie wobec nich w tej kwestii groźby przez Niemcy, jest szansa odbudowy porozumienia w Grupie i zajęcia wspólnego stanowiska w obu tych sprawach. Czech i Węgier kwestia gazociągu północnego nie dotyczy co prawda bezpośrednio, tym niemniej destabilizuje ona sytuację w regionie. Poza tym Węgry mogą odczytywać decyzję o budowie drugiej linii gazociągu północnego jako zastąpienie budowy gazociągu południowego, na którą liczyły ze względów finansowych. Do tego wspomniane państwa łączy także sprzeciw wobec, narzucanej również przez Niemcy, zbyt restrykcyjnej polityki klimatycznej. Możliwe, że poza wspólnym stanowiskiem przeciwko działaniom Niemiec, efektem porozumienia będzie także poprawa współdziałania państw regionu w dziedzinie energetyki. Sojuszników należy szukać także poza Grupą Wyszehradzką. Budowa gazociągu uderza chociażby w Ukrainę czy Turcję, liczącą na budowę gazociągu Turkish Stream, której realizacja staje się coraz mniej realna między innymi wskutek zawartego porozumienia w sprawie Nord Streamu 2.

Budowany gazociąg narusza trzeci pakiet energetyczny przede wszystkim dlatego, że Gazprom będzie jednocześnie właścicielem gazociągu i dostawcą dedykowanego gazu.

Spornym pozostaje to, czy objęty jest jego jurysdykcją – to kwestia interpretacji przepisów. Według jednej z nich pakiet obowiązuje na wodach terytorialnych państw członkowskich. Polska powinna podjąć tę interpretację przepisów i zaskarżyć do Komisji Europejskiej państwa, na terenie których znajdują się gazociągi importowe. Sprawa może być następnie skierowana również do Trybunału Sprawiedliwości. Innym wyjściem jest naciskanie na Komisję Europejską, aby ta wszczęła postępowanie przeciwko państwom naruszającym przepisy, lub na ACER (Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki), aby ta skierowała zalecenia podjęcia odpowiednich działań sankcyjnych. Przepisy w tym zakresie nie są jasne, przez co nie wiadomo, czy taka droga odniosłaby skutek. Mimo to na pewno warto spróbować ją podjąć. Poza tym do zalegalizowania lądowej części gazociągu, konieczne byłoby wyzwolenie jej spod reżimu trzeciego pakietu energetycznego. Polska musi się temu przeciwstawić.

Biorąc pod uwagę duży wpływ Niemców na unijne instytucję, należy liczyć się z niepowodzeniem drogi politycznej czy prawnej. W takiej sytuacji Polska musi zrewidować swoją politykę energetyczną tak, żeby zminimalizować straty ewentualnego zamknięcia Gazociągu Jamalskiego.

Podpisane porozumienia zmienia kierunki potencjalnych dostaw gazu do Polski i wymaga podjęcia pilnych działań. Najistotniejsze jest tu otwarcie gazoportu w Świnoujściu.

Gaz dostarczany do terminalu zapewni nam częściową niezależność od gazu rosyjskiego, dostarczanego bezpośrednio z Rosji i za pośrednictwem Niemiec. Dodatkowo, zwłaszcza gdyby groźba zamknięcia Jamału okazała się realna, warto pomyśleć o zwiększeniu wydobycia własnych zasobów gazu konwencjonalnego oraz podjąć ponowną próbę uruchomienia wydobycia gazu niekonwencjonalnego (nie tylko znajdującego się w łupkach, ale także gazu zamkniętego tzw. tight gas). Konieczna jest także poprawa infrastruktury – budowa nowych gazociągów, tak żeby można było transportować gaz z różnych źródeł całego terytorium Polski. Warto dodać, że w przypadku istnienia co najmniej kilku potencjalnych źródeł gazu, łatwiej będzie negocjować korzystne umowy z Rosją czy Niemcami. W takiej sytuacji zmniejszy się również ryzyko zmonopolizowania rynku. Jeśli jednak sytuacja w Polsce się nie zmieni, to na miejscu dzisiejszego uzależnienia od rosyjskiego gazu, pojawi się uzależnienie od rosyjskiego gazu dostarczanego przez Niemcy. W kontekście ostatnich wydarzeń, nie tylko w energetyce, trudno uznać takie rozwiązanie za lepsze od obecnego.