Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karolina Olejak  4 września 2015

Historia to nie tylko wkuwanie dat

Karolina Olejak  4 września 2015
przeczytanie zajmie 4 min
Historia to nie tylko wkuwanie dat flickr.com

Pozorowane przesłuchanie NKWD lub trzydniowy rajd z plecakami śladami Żołnierzy Wyklętych, zamiast apelu i wystawy zdjęć na szkolnym korytarzu? Na takie lekcje historii zdecydowali się nauczyciele z Publicznego Gimnazjum w Kadzidle.

Współpraca szkół z organizacjami pozarządowymi znajduje równie wielu zwolenników, co przeciwników. Głównym zarzutem wobec takich działań jest niespójność programu proponowanego przez stowarzyszenia z tym, który widnieje w statucie szkoły. Kształcenie w tej formie przeważnie jest „akcyjne”, ograniczone do jednorazowych wydarzeń, często dopasowane głównie do wytycznych zawartych we wnioskach dotacyjnych, z których korzysta dana organizacja, a nie potrzeb danej społeczności, które, w zależności od miejsca, bywają skrajnie różne.

Wydaje się, że odpowiedź na te problemy znalazło gimnazjum w Kadzidle, podejmując stałą współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej oraz działającą lokalnie grupą rekonstrukcyjną.

Dzięki takiej formie partnerstwa nauczyciele a także rodzice, którzy zaangażowani są w cały projekt poprzez działanie klubu historycznego, zapewniają uczniom chronologiczny i kompleksowy cykl wydarzeń, mający na celu systematyczne zapoznanie ich z historią Polski.

Każdy, kto brał udział w wydarzeniach organizowanych w szkołach przez stowarzyszenia , wie, że dobór tematyki zależy głównie od profilu danej organizacji a rzadko bywa dopasowany do równolegle realizowanego programu nauczania. Dzięki współpracy z jedną organizacją, jak ma to miejsce w Kadzidle, spotkania planowane są z dużym wyprzedzeniem a zaproszeni goście – ostatnio była to córka Rotmistrza Pileckiego oraz sanitariuszka walcząca w Powstaniu Warszawskim – opowiadają o zdarzeniach, o których uczniowie równolegle słuchają na lekcjach historii, rozszerzając i tak już poruszane wątki o własne doświadczenia a nie wprowadzając zupełnie nowe, których uczniowie często nie łączą z tym, co przeczytali w podręczniku. Dzięki temu gimnazjaliści są w stanie dokładnie wyobrazić sobie, zapamiętać i połączyć w logiczny ciąg zdobytą wiedzę, a nie jak to za zazwyczaj ma miejsce – wkuć nic nieznaczące dla nich daty wyjęte z szerszego kontekstu.

Spotkania ze świadkami wydarzeń to dopiero początek. Prawdziwa przygoda rozpoczyna się w czerwcu, gdy uczniowie kadzidlańskiego gimnazjum pakują plecaki i wyruszają na 3 – 4 dniowy rajd szlakiem Żołnierzy Wyklętych działających na ziemiach kurpiowskich (czyli okolicznych miejscowości). Uczniowie poruszają się po lasach korzystając z mapy i kompasów. Przemierzają ścieżki, którymi niegdyś przemieszczały się oddziały partyzantów. Odwiedzają domy ludzi spokrewnionych z walczącymi, ich rodzinami a także świadkami tamtych wydarzeń. To niezwykle emocjonujące wizyty, wymagające od uczniów cierpliwości i odpowiedniego podejścia do rozmówców. Często są to ludzie, którzy po raz pierwszy opowiadają swoją historię, więc poza niezwykłym doświadczeniem, jakim jest spotkanie z osobami, o których wcześniej mogli jedynie  przeczytać w podręcznikach, uczniowie mają szanse dokumentować opowieści, które w innym wypadku prawdopodobnie nie zostałyby spisane.

Przeprowadzają liczne wywiady, sporządzają notatki – dzięki temu poza wiedzą stricte polityczną czy militarną, poznają także kontekst społeczno-kulturowy, w podręcznikach niestety często pomijany. Wyobraźnię pobudzają stroje z epoki czy pamiątki, które uda się odnaleźć na szlaku. Podczas trwania rajdu zadaniem uczestników jest również ukrywanie się przed ,,patrolującymi” okoliczne wsie oddziałami NKWD – grupami rekonstrukcyjnymi. W momencie, gdy uczniom nie uda się przed nimi uciec odbywają się pokazowe przesłuchania. Mało który gimnazjalista potrafi opowiedzieć o wydarzeniach tamtych dni w tak obrazowy sposób jak uczniowie kadzidlańskiej szkoły.

Lekcje w formie rajdu to nie tylko nauka historii, ale również ogromnej dojrzałości. Kontakt z osobami, które przeżyły ciężkie chwile bywa trudny i wymaga od uczniów szczególnej wrażliwości i zaangażowania w sprawę. Dla gimnazjalistów taka wędrówka to również wspaniała szansa na naukę jak zarządzać grupą i czasem, ponieważ to oni decydują o tym, w jaki sposób wykonają powierzone im zadania lub wytyczą trasę marszu.

Dzięki stowarzyszeniom, które na stałe współpracują z daną placówką możliwy jest odpowiedni dobór programu z jeszcze jednego względu. Prowadzący zajęcia dobrze znają uczniów, wiedzą, co będzie dla nich wyzwaniem, a jaki materiał mają już przerobiony. Dodatkowo najczęściej są to organizacje działające lokalnie, które własnym przykładem zachęcają do pracy na rzecz okolicznej społeczności. Pokazują, jak ważne dla zrozumienia historii całego kraju jest poznanie również tej przeważnie lekceważonej i pomijanej w podręcznikach historii regionalnej.

Na szkolnych akcjach korzystają jednak nie tylko dzieci, ale i rodzice. Poza zadowoleniem, które daje świadomość, że ich dzieci w inspirujący sposób uczą się historii, mogą być również pewni, jakie treści są im przekazywane, a dodatkowo często sami angażowani są w różne przedsięwzięcia.

Co roku, 13 grudnia w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, podczas szkolnego dnia otwartego, grupa rekonstrukcyjna przebrana w stroje ZOMO z bronią, rozstawionymi koksownikami i samochodem z epoki zaparkowanym przed budynkiem szkoły rozmawia z rodzicami gimnazjalistów o naszej najnowszej historii. Jest to pewnie  rodzice mogą wymienić się własnymi doświadczeniami z tego ponurego okresu naszej historii.

Gimnazjum w Kadzidle to niezwykły przykład nie tylko tego, że nauka historii wcale nie musi być nudna, ale i tego, że jej studiowanie może być wspaniałą okazją do zachęcania dzieci do zaangażowania się w akcje na rzecz lokalnego środowiska, kreatywnego myślenia, a przy tym  nauką wrażliwości i świetnym fundamentem do rozwijania własnych pasji. Gdy praca odbywa się w zaplanowany i uporządkowany sposób, z uwzględnieniem szerszego kontekstu, dzieci poza zdobyciem konkretnej wiedzy teoretycznej mają szanse zrozumieć przyczyny i wyciągnąć wnioski z niektórych zdarzeń, co bywa o wiele cenniejsze od samej znajomości faktów i dat.

Można inaczej? Można.