Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Karolina Goś-Wójcicka  11 sierpnia 2015

Praca nie tylko w biurze. Kampania „Dom to Praca”

Karolina Goś-Wójcicka  11 sierpnia 2015
przeczytanie zajmie 6 min
Praca nie tylko w biurze. Kampania „Dom to Praca” flickr.com

Przeciętny mieszkaniec Polski (niezależnie od płci) każdego dnia pracuje średnio o ponad pół godziny dłużej w domu niż w pracy, choć ta druga częściej jest tematem debaty publicznej. Według danych GUS w 2013 r. łączna wartość pracy domowej w Polsce wyniosła 721 mld zł, co stanowiło 44% w odniesieniu do PKB, lecz w całości wykonywana była nieodpłatnie.  

Statystycznie rzecz ujmując, kobiety pracują w domu więcej od mężczyzn, natomiast w pracy zarobkowej widoczny jest wyższy udział mężczyzn. Jednak nieczęsto zwraca się uwagę na to, że obciążenie tymi rodzajami pracy między mieszkankami a mieszkańcami naszego kraju nie bilansuje się. Po przeliczeniu czasu pracy w domu na pełnowymiarowe etaty i dodaniu go do czasu pracy zarobkowej okazuje się, że średnio w roku kobiety pracują blisko 3 tygodnie więcej niż mężczyźni. Spoglądając natomiast na statystyki dotyczące poziomu emerytur, widać, że kobiety są też grupą otrzymującą niższe świadczenia.

Istnieje grupa osób, które nie nabędą praw emerytalnych, gdyż przez większość życia pełnoetatowo pracują w domu, bo zajmują się wychowaniem dzieci lub opieką nad osobami starszymi. Ta grupa liczy około 1,6 mln.

Jej liczebność w ostatnich latach jest dość stabilna i w zdecydowanej większości stanowią ją kobiety (87%). Ubezpieczeniem emerytalnym ze względu na pełnoetatową pracę w domu nie jest więc aktualnie objętych 9% dorosłych Polek oraz 1% Polaków.

Czy to sprawiedliwe? W Instytucie Spraw Obywatelskich (INSPRO) uważamy, że nie. Dlatego podejmujemy działania mające na celu uwidocznienie nieodpłatnej pracy w domu. Artykuł ten jest podsumowaniem dotychczasowych 10 lat doświadczeń oraz rezultatów prowadzonej przez INSPRO kampanii Dom to Praca.

Rozpoczęliśmy w 2006 r. od spotkań interdyscyplinarnego zespołu ekspertów, których efektem jest raport „Nieopłacana praca domowa – jak ją traktować, żeby skutecznie tworzyć podstawy opiekuńczego społeczeństwa?”. Było to pierwsze opracowanie w Polsce poruszające w sposób kompleksowy i wielodziedzinowy tę problematykę.

Raport był przyczynkiem do przeprowadzonej w 2007 r. kampanii medialnej Zrobione, docenione, wiele warte. W jej ramach emitowane były spoty w Programie Pierwszym PR oraz w Superstacji, a w prasie opublikowano kilkadziesiąt artykułów, dzięki czemu informacje o wartości pracy domowej dotarły po raz pierwszy do milionów Polek i Polaków. Zbudowaliśmy ogólnopolską sieć liderek lokalnych, które organizowały happeningowe akcje, podczas których praca w domu wyszła na ulicę. Można było np. dostać „rachunek” z wyceną własnej pracy w domu, zobaczyć lokalnych polityków robiących pranie, włączyć się we wspólne obieranie ziemniaków czy obejrzeć CV z kompetencjami, jakie nabywa się, będąc gospodynią domową.  

W tym czasie w oparciu o zebrane doświadczenia sprecyzowaliśmy cele INSPRO.

Jako kluczowe, długofalowe wyzwanie wskazaliśmy zmianę wizerunku pracy domowej i osób ją wykonujących, w tym zmianę języka. Głównym postulatem systemowym stała się zmiana prawa, która spowoduje objęcie systemem emerytalnym osoby pracujące w domu na pełen etat poprzez dzielenie składki współmałżonka na pół.

W potocznych opiniach o kobietach pracujących w domu mówi się, że nic nie robią. Brakuje rzetelnej, wolnej od stereotypów i uproszczeń wiedzy, a przede wszystkim brakuje ich głosu. W związku z tym im dłużej działaliśmy, tym silniejodczuwaliśmy potrzebę zgłębienia, kim są i czego oczekują współczesne gospodynie domowe.

W 2011 r. zdecydowaliśmy się na przeprowadzanie własnego badania jakościowego – zrealizowaliśmy 50 wywiadów pogłębionych. Analizę tych wywiadów opracowałam w formie raportu „Kobiety pracujące w domu o sobie” .Chcieliśmy oddać im głos, a więc w możliwie największym stopniu cytujemy ich słowa, pokazujemy, jakie mają potrzeby i priorytety życiowe, czy czują się szczęśliwe, jakie mają plany na przyszłość, czego oczekują od społeczeństwa i państwa. Dzięki tym wywiadom uświadomiliśmy sobie, jak bardzo niejednorodną grupą są osoby pracujące w domu. Różni je bardzo wiele, m.in.: poziom życia, poglądy społeczno-polityczne, motywacje, przyczyny nieaktywności zarobkowej, zainteresowania, wiek, miejsce zamieszkania. Łączą natomiast obawy związane z niepewną przyszłością ekonomiczną.  Mówią: …jak się siedzi w domu, nie ma się żadnych dochodów, nie ma się tej emerytury, tego co mają wszyscy, co pracują – opłaconej składki. Nie mamy nic. My jesteśmy wolne elektrony. Jak nam mąż da kieszonkowe na własne potrzeby, to mamy, jeśli nie, no to nie mamy. Nie mamy kont. Nie mamy praktycznie nic.

Ja całe życie nie chciałam, żebym była zależna od kogoś, nawet od męża. Bo jak chodziłam na pocztę z listami i jak widziałam piętnastego, czy ostatniego, jak dziadkowie dostawali emerytury, to szły z nimi te biedne babcie: <<Dasz mi te pięć złotych? Ja potrzebuję rajtuzy.>>

Rozmowy z kobietami pracującymi w domu uświadomiły nam również, jak ważna jest dla nich możliwość poczucia się grupą, okazja do współdziałania; jednakże mają one równocześnie bardzo niskie poczucie siły sprawczej i skromną wiedzę o samoorganizacji i partycypacji w sferze publicznej.

W związku z tą diagnozą zdecydowaliśmy się zrealizować projekt „Dom to Praca – aktywizacja i partycypacja obywatelska osób pracujących w domu” we współpracy z Centrum Zrównoważonego Rozwoju, którego głównym celem była aktywizacja osób pracujących w domu do działalności na rzecz zmiany sytuacji społecznej swojej grupy. W jego ramach w latach 2013-2014 wraz z organizacjami, inicjatywami i liderkami lokalnymi zorganizowaliśmy „Dni pracy w domu”, przeprowadziliśmy w kilku miastach i na wsiach edukacyjną grę terenową „Dom to Praca”, zrealizowaliśmy społeczny monitoring treści medialnych pod kątem prezentowanego wizerunku osób pracujących w domu, a na zakończenie opracowaliśmy praktyczny podręcznik dla grup kobiecych zainteresowanych działaniem na rzecz docenienia pracy w domu. 

Poradnik „Dom to Praca” składa się z dwóch części. Pierwsza z nich ma charakter edukacyjny i jest analizą tego, jak prezentowana jest na co dzień praca domowa w mediach: dziennikach, tygodnikach, tzw. czasopismach kobiecych, popularnych serialach i programach informacyjnych. Media w sposób znaczący kształtują nasze wyobrażenia o świecie i ludziach, a więc również o pracy domowej. Wiedza o tym, jaką perspektywę przyjmuje główny nurt, jest pomocna w rozumieniu społecznych wyobrażeń na temat pracy domowej i w uświadamianiu sobie, jaką rolę w postrzeganiu osób pracujących w domu odgrywają stereotypy. W analizie uwzględnione jest to, jak często pokazywane są osoby pracujące w domu w najpopularniejszych mediach, w jaki sposób są one przedstawiane oraz kim są osoby zajmujące się pracą domową. Zmierzyliśmy również czas pokazywania prac domowych wykonywanych przez kobiety i mężczyzn w najpopularniejszych polskich serialach.

Media poświęcają mało czasu problematyce pracy domowej, a jeśli już, to w przestrzeni dedykowanej kobietom. Praca domowa z reguły jest prezentowana jako sprawa prywatna, osobista; bardzo rzadko zwraca się uwagę na polityczny wymiar problemów związanych z pracą w domu, nie są one wiązane z funkcjonującym systemem społeczno-politycznym.

Druga część poradnika ma charakter bardziej praktyczny. Opracowaliśmy 7 lekcji pokazujących, co każda z kobiet może zrobić, żeby zmienić stereotypy na temat pracy w domu – poczynając od siebie, poprzez swoją relację z partnerem, całą rodziną, grupą przyjaciół, kończąc na lokalnej społeczności. Lekcje są bogate nie tylko w przykłady z życia, ale zawierają również szereg praktycznych narzędzi do wykorzystania, m.in.: grę rodzinną „Znikający gar”, grę partnerską „Najbardziej lubię, gdy…”, „Bazar wymiany”, „Jak zorganizować protest”. Na końcu znajduje się „Psychozabawa” – przyjemny test wskazujący rozdział, do którego warto zajrzeć jeszcze raz.

Naszą następną inicjatywą będzie zwrócenie się do Pierwszej Damy z propozycją objęcia patronatem inicjatywy Dom to Praca, bo ona też pracuje za darmo, bez składek ZUS, choć na rzecz całego społeczeństwa.

Na zakończenie warto odpowiedzieć na dwa kluczowe pytania: czy zmiana w podejściu do pracy w domu jest możliwa? Czy warto podejmować dalsze działania na rzecz jej docenienia?

W 1976 r. Polki poświęcały na pracę przeciętnie ponad 9 godzin dziennie, w tym 5,5 godziny na pracę w domu, natomiast ich partnerzy procowali każdego dnia średnio o 1 godzinę 20 minut krócej. Po blisko 40 latach wszyscy pracujemy trochę mniej, a do tego dzienna różnica w globalnym czasie pracy między kobietami i mężczyznami wynosi już 20 minut. Prosta prognoza wskazuje, że za 12 lat mamy szansę dojść do sytuacji, w której płeć nie będzie determinowała tego, czy więcej pracujemy, czy odpoczywamy. Wierzymy w to, że warto kontynuować kampanie edukacyjne, aby miała ona szansę się spełnić.

W 2006 r. standardem w gazetowych nagłówkach o pracy w domu było „kura domowa” czy „chcą pieniędzy za nicnierobienie”. Monitorując media w 2014 r. nie spotkaliśmy już określeń tak negatywnie nacechowanych, jednak z drugiej strony nie funkcjonuje również język afirmatywny.

W jednym z naszych konkursów zapytaliśmy, jak można nazywać osobę, która pełnoetatowo pracuje w domu – wygrała propozycja: specjalista/tka ds. planowania i realizacji kompleksowej obsługi domowej oraz generalnego zarządzania w zakresie życia społecznego, ekonomicznego, artystycznego, kulturalnego, edukacyjnego, fizycznego, duchowego, psychicznego i rozwojowego rodziny.

I na koniec – nasz sztandarowy postulat prawny (składka emerytalna pół na pół) nadal jest aktualny, jednak pierwszy krok w zmianie podejścia do osób pracujących w domu już nastąpił. W 2013 r. objęto ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym, finansowanym z budżetu państwa, podczas urlopu wychowawczego przedsiębiorców i przedsiębiorczynie, osoby pracujące na umowy zlecenie, ubezpieczonych w KRUS, a także studentów i studentki oraz bezrobotnych i bezrobotne.

Wierzymy więc, że dalsze zmiany są możliwe, bo Dom to Praca!