Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Liczy się tylko partia

przeczytanie zajmie 2 min
Liczy się tylko partia facebook.pl

Ewa Kopacz weszła z mopem do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Podłoga zmyta, kurz zniknął z półek, książki zgrabnie ułożone od nowa. Szkoda tylko, że remontu wymaga cały pokój. Przekaz pani premier był jasny: przepraszam Was, wyborcy PO. Nie liczy się państwo, liczą się słupki poparcia. Statek wciąż płynie, ale w kadłubie pojawia się coraz więcej dziur.

Ewa Kopacz poprowadziła swoją narrację konsekwentnie. Ornamentyka była państwowa. Pierwsza informacja- jednoznaczna zapowiedź usunięcia ze stanowiska Andrzeja Seremeta, dalej sprzeciw wobec komisji śledczej argumentowany nadużywaniem jej dla interesów i interesików partyjnych. Główny przekaz był skierowany jednak do wyborców Platformy. PO nie może być obciążona taśmami, przepraszam wyborców Platformy, ofiary nielegalnych podsłuchów, kierowane pobudkami państwowymi złożyli rezygnację z pełnionych funkcji.

Państwo, jego instytucje, stan służb, kondycja najwyższych urzędników i ministrów. To wszystko jest nieważne, liczą się tylko jesienne wybory i powrót do rządowych ław.  

Nie możemy czekać– to słowa Ewy Kopacz. Rzeczywiście PO ma tego czasu coraz mniej. Porażka Bronisława Komorowskiego, powstające ugrupowanie Pawła Kukiza, stowarzyszenie Nowoczesna.pl. Premier robi wszystko, aby uciec do przodu, a przyjęte dymisje to zrzucenie zbędnego balastu z tonącego statku. O tym, że gra toczy się o coraz większą stawkę świadczy pozbycie się Radosława Sikorskiego- jeszcze niedawno estetycznego symbolu PO, w dobrze skrojonych garniturze, ze świetnie dobranym krawatem, wyraziciela ambicji młodych, polityka bijącego się o stanowisko szefa NATO. Teraz Sikorski, łamiącym się głosem dziękował swoim współpracownikom i prawdopodobnie żegnał się z polityką. Albo definitywnie albo co najmniej na najbliższych kilka lat.

Prawdziwa gra rozpocznie się teraz w samej Platformie. Stawka? Utrzymanie jak największej liczby miejsc w Sejmie i Senacie oraz odpowiednie transfery z subwencji budżetowej. Nikt nie ma wątpliwości, że pula się zmniejszy.

Pytanie nie brzmi czy część obecnych posłów i senatorów zdecyduje się na ewakuację z PO, lecz kiedy i gdzie skierują swoje kroki. Już teraz mówi się, że Grzegorz Schetyny zaczynają gorączkowo dzwonić po mniejszych bądź większych kolegach z innych partii, pytając o możliwe miejsca na listach. Na naszych oczach rozgrywa się kolejny etap rozpadu PO-PiS-owego duopolu.

Drugi wątek to nowi ministrowie. Kto zdecyduje się na wejście do rządu na cztery miesiące przed wyborami? Z czego dwa miesiące to okres wakacji. Ławka robi się coraz krótsza a premier Kopacz będzie musiała się nieźle nagimnastykować aby przedstawić następców usuniętych ministrów jako „nową jakość”, zgodnie z przyjęta czy raczej przejętą niedawno narracją o aktywnym rządzie, realizującym interesy młodych.

Przed rozpoczęciem konferencji nie mieliśmy wątpliwości, że dojdzie do głębokiej rekonstrukcji rządu. Czy wyniknie z niej jednak coś dobrego dla państwa? Kilka pionków poleciało, szachownica pozostała ta sama. Czekają nas najciekawsze od wielu lat polityczne wakacje.