Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Rafał Gawlikowski  12 maja 2015

Koniec wojny plemion

Rafał Gawlikowski  12 maja 2015
przeczytanie zajmie 2 min
Koniec wojny plemion yorick.blog.pl

Zasadnicza lekcja jaka płynie z wyborczego sukcesu Pawła Kukiza jest bardzo istotna dla klasy politycznej. Na naszych oczach umiera PoPisowa narracja, która spetryfikowała polską politykę na długie dziesięć lat. Zatrzymanie tej zmiany, wydaje się już niemożliwe. Otwartym pozostaje pytanie jak silna będzie dynamika tych zmian.

Nie wycofuję się ze słów, które zamieściłem kilka dni temu, mówiących, że wybory niczego nie zmienią w sensie przestawienia wektorów politycznych. Jednak wczorajsze wyniki są wyraźnym sygnałem ze strony wyborców: plemienna tożsamość już nas nie interesuje.

Zacząć trzeba nie od zwycięzcy, ale od tego, który wdrapał się na wyborcze pudło i wzbudził powszechne przerażenie establishmentu. Nie wiemy na razie w którym kierunku będzie zmierzać ruch polityczny Pawła Kukiza, co więcej nie wiemy jeszcze kim są wyborcy Kukiza. Z pewnością teza Krzysztofa Mazura o klasie średniej rozczarowanej Platformą i odwołującej się do idei proobywatelskich, większej transparentności życia publicznego czy mniejszej kontroli państwa w sferze gospodarki stanowi słuszny trop w poszukiwaniu źródła tego wyborczego sukcesu.

Mimo wszystko to nie jest kluczem do sukcesu Kukiza. Zaproponował on bowiem inną tożsamość, aideologiczną opartą na bliżej nieokreślonej kontestacji rzeczywistości.

Ta propozycja znaczącą różni się od propozycji Prawa i Sprawiedliwość, gdzie plemienność stanowi immanentną cechę sposobu postrzegania polityki przed twardy elektorat tej partii.

Plemienność w rozumieniu Jarosława Kaczyńskiego zakłada, że to właśnie my, czyli partia, niepokorne media i w końcu wyborcy stanowimy wspólnotę moralną, która wyklucza każdego, kto nie otrzymał od prezesa certyfikatu moralnej nieskazitelności.

Propozycja Platformy w swoich założeniach i mechanizmie przyciągania wyborcy nie różni się zbytnio od tego co proponuje PIS. Jest po prostu odbiciem lustrzanym tego samego sposobu konstruowania tożsamości. Podział na Polskę Radykalną i Polskę Racjonalną wyklucza w taki sam sposób nas obywateli i polaryzuję społeczeństwo, które w warunkach rzekomego konfliktu społecznego jest bardziej skłonne wybrać kogoś, kto ma podobno zapewnić zgodę i bezpieczeństwo.

Największym błędem sztabu Komorowskiego było to, że wysłało absolutnie sprzeczny przekaz. Z jednej strony mamy zgodę i bezpieczeństwo, a z drugiej ostrą kampanie negatywną skierowaną przeciwko Andrzejowi Dudzie. Wyniki I tury pokazały, że na tak tandetną sztuczkę wyborcy nie są w stanie się nabrać.

Główne wątki kampanii Andrzeja Dudy nie dotyczyły czarnego PR, skierowanego przeciwko urzędującemu prezydentowi. Postanowiono zaspokoić swój twardy elektorat festiwalem wyborczych obietnic, a walka plemienna zeszła na drugi plan. Jeżeli przed II turą Platformie nie uda się sprowokować  PiS-u do wejścia w tego typu konfrontację, to Andrzej Duda może być spokojny o zwycięstwo w II turze.

Największym wyzwaniem dla Kukiza będzie budowanie tożsamości swojej nowej partii na zupełnie innych emocjach, niż byliśmy dotychczas przyzwyczajeni. Jednak same emocje to wciąż za mało na poważną zmianę w państwie. Wszyscy będziemy się z ogromnym zaciekawieniem przyglądali Kukizowi czy jest na tyle dojrzały, żeby budować realną alternatywę czy tylko narracyjną korektę.