Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Redakcja  3 grudnia 2014

Siedem wniosków po wyborach samorządowych

Redakcja  3 grudnia 2014
przeczytanie zajmie 3 min
Siedem wniosków po wyborach samorządowych flickr.com/ Anna Woźniak

Medialny kurz po wyborach powoli opada, a jednocześnie kończy się termin składania protestów wyborczych. W tych okolicznościach rodzi się fundamentalne pytanie o przekucie powszechnego oburzenia w konkretne propozycje zmian. Bo w to, że gesty okupowania siedziby PKW są niewystarczające, nikt już nie powinien wątpić.

Zasadniczy wniosek, jaki wypływa z całej serii skandali związanych z wyborami, zgrabnie rymuje się z diagnozą Bartłomieja Sienkiewicza o dyskusyjnej kondycji naszego państwa. Ten pesymizm nie powinien jednak prowadzić do bierności. Dlatego chcemy zaproponować kilka zmian, których potrzeba wyłania się z powyborczego kurzu.

1. Na pierwszy ogień powinna pójść ustawa o zamówieniach publicznych – główny winowajca całego zamieszania wokół procedury liczenia głosów.

Obecna ustawa, nawet po niedawnej nowelizacji, wciąż wskazuje kryterium ceny jako kluczowe przy realizacji zamówień publicznych. Dlatego ustawa wymaga kolejnej, tym razem poważniejszej nowelizacji, która albo całkowicie usunęłaby kryterium ceny, albo wskazała na pożądany jej stosunek do jakości.

2. Problematyczna okazała się również firma odpowiedzialna za zaprojektowanie feralnego systemu liczenia głosów. Założona w roku 2009, bardzo szybko otrzymała pierwsze zlecenia ze strony instytucji państwowych, stanowiących większość jej biznesowego portfolio. W tych okolicznościach, obok koniecznej (nie tylko ze względu na najświeższy przypadek) zmiany ustawy o zamówieniach publicznych, warto rozważyć dwie propozycje wyeliminowania takich kompromitujących sytuacji w przyszłości.

3. Pierwszą z nich jest oddanie procesu tworzenia i obsługi tak drażliwych z punktu widzenia funkcjonowania państwa sfer jak system liczenia głosów w ręce instytucji państwowych. Na przykład pod kontrolę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

4. Alternatywną (a może komplementarną?) propozycją jest szersza dostępność źródeł oprogramowania używanego przez instytucje publiczne oraz włączenie obywateli w ich kontrolę i rozwijanie. W ten sposób z jednej strony państwo wciąż trzymałoby pieczę nad kluczowymi elementami systemu liczenia głosów, z drugiej obywatele mogliby szybciej reagować na niedociągnięcia i nieprawidłowości, dokładając, rękoma utalentowanych programistów, swoją cegiełkę do sprawnie funkcjonującego państwa.

3. Konieczna jest również eliminacja używanych dzisiaj książeczek wyborczych, które z jednej strony okazały się mylące dla wyborców, z drugiej dają nieuczciwą przewagę partiom, które znalazły się na pierwszej stronie. Obie kwestie wpłynęły negatywnie na proces wyborczy, wypaczając końcowe wyniki.

4. Kolejną problematyczną kwestią jest instytucja „mężów zaufania”, traktowana dzisiaj z przymrużeniem oka. Jak bowiem podchodzić poważnie do przypadków, kiedy człowiek odpowiedzialny przed wyborcami za uczciwość i prawidłowy przebieg wyborów w konkretnym lokalu wyborczym, wpada do niego na 30 minut w ciągu dnia, a przy procedurze liczenia głosów w ogóle nie jest obecny?

W tych okolicznościach właściwym krokiem wydaje się wprowadzenie otwartego dla wyborców liczenia głosów, aby każdy chętny mógł przyjrzeć się, jak jego głos jest sprawdzany przez lokalną komisję.

5. Medialne przedstawienie wokół okupowania PKW oraz powodowane słusznym oburzeniem manifestacje to za mało. Jeśli zależy nam na osiągnięciu realnego wpływu na wadliwie działające instytucje państwowe, musimy wpisać swoje działania w ramy prawne. Sukces akcji Klubu Jagiellońskiego, mającej na celu niedopuszczenie do zniszczenia kart wyborczych, pokazuje, że oddolny, obywatelski nacisk, wykorzystujący istniejące procedury prawne, może okazać się skuteczny. Mamy nadzieję, że druga z inicjatyw Klubu Jagiellońskiego – strona internetowa i działający przy niej zespół prawników, ułatwiający zgłaszanie protestów wyborczych – także dołoży cegiełkę do rozwiania niepokojących wątpliwości co do prawidłowości i uczciwości wyborów w poszczególnych okręgach.

Bo konieczność obywatelskiego zaangażowania przy użyciu dostępnych narzędzi prawnych jest w naszym przekonaniu kluczowym wnioskiem, jaki należy wyciągnąć z całego tragikomicznego zamieszania wyborczego.