Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.

Jagiellonowie nieznani

przeczytanie zajmie 5 min

O przyznaniu prestiżowego grantu badawczego European Research Council dowiedziała się Pani w zeszłym roku podczas wakacji we Francji. Przeczytałem na Pani blogu, że wiadomość ta była bardziej oszałamiająca niż regionalny trunek uzyskiwany z wina i koniaku, Pineau des Charentes.

Projekt „Jagiellonians – Dynasty, Memory and Identity in Central Europe” ruszył oficjalnie jesienią 2013 roku, ale pierwszych dwanaście miesięcy zajęło mi onieśmielająco trudne zadanie skompletowania zespołu badawczego. Czworo doskonałych postdoków zjechało do Oksfordu, gdzie projekt będzie realizowany, z różnych stron świata w lecie tego roku. Jestem jeszcze w trakcie poszukiwań piątej osoby (do badań nad Katarzyną Jagiellonką, Wielką Księżną Finlandii i Królową Szwecji), ale na powitanie pierwszych czterech zorganizowaliśmy w zeszłym miesiącu imprezę inauguracyjną.

Na imprezie tej gościli przedstawiciele placówek dyplomatycznych krajów Europy Środkowej, w tym Polski, a główną stronę internetową Uniwersytetu w Oksfordzie przez jakiś czas otwierała informacja o rozpoczęciu badań nad „Tudorami Europy Środkowej” Dlaczego badania nad Jagiellonami mają tak doniosłe znaczenie?

Obecnie nie milkną dyskusje na temat tożsamości europejskiej, tego, gdzie Europa się kończy albo czy w sposób naturalny dzieli się na część zachodnią i wschodnią. Stawiane są również pytania o Europę Środkową i jej miejsce w Unii Europejskiej, w globalnej geopolityce. Musimy zrozumieć, że kwestie te nie pojawiły się znikąd dopiero w XXI wieku. Jesteśmy uczestnikami debaty, która trwa już od czterech czy pięciu stuleci, kształtując nasze wyobrażenia i przekonania.

Nasz projekt kładzie akcent na związek między dynastią Jagiellonów a ideą „Europy Środkowej” jako osobnej kategorii pomiędzy Zachodem i Wschodem. Jest dużo dowodów na to, że panowanie tej dynastii na Litwie, w Czechach, w Polsce i na Węgrzech stworzyło regionalne sieci artystów, pisarzy i dworzan, którzy przemieszczali się pomiędzy poszczególnymi dworami. Jagiellonowie nie nazywali obszaru, nad którym łącznie panowali, „Europą Środkową”, mieli niemniej poczucie, że są to ziemie – ze względu na swoją historię i położenie geograficzne – jakoś szczególne: „pogranicze” rozpościerające się pomiędzy Świętym Cesarstwem Rzymskim na zachodzie a niekatolickimi imperiami na wschodzie (Osmanami, Tatarami, Moskwą).

W jakiej formie zaprezentowane zostaną wyniki kierowanego przez Panią projektu?

Projekt „Jagiellonowie” będzie trwał przez pięć lat. Nasz zespół ma na celu opublikować wspólną książkę (coś, co w humanistyce wciąż należy do rzadkości) na temat tożsamości Jagiellonów: tego, czym lub kim Jagiellonowie i ich poddani twierdzili, że są. W ostatnich dwóch latach projektu planuję napisać własną książkę o Jagiellonach i idei Europy Środkowej.

Do kogo skierowani są „Jagiellonowie”?

Mamy na uwadze różne grupy odbiorców. W Europie Zachodniej i świecie anglosaskim zarówno badacze, jak i studenci z reguły w ogóle nie słyszeli o Jagiellonach, choć dobrze znają współczesnych im Habsburgów czy Medyceuszy. W tym przypadku celem naszego projektu jest uświadomić historykom, że nie możemy mówić o monarchii, polityce czy idei dynastii w renesansowej Europie, jeśli pomijamy Jagiellonów. Jakby nie było, w roku 1500 rządzili oni połową kontynentu.

Jeśli chodzi o badaczy i opinię publiczną w Europie Środkowej, mamy nadzieję sprowokować nowy rodzaj debaty na temat Jagiellonów. Dynastia ta była gruntownie badana, ale zwykle w wąskim, narodowym kontekście – na przykład w Polsce Jagiellonowie są z reguły postrzegani jedynie jako polscy monarchowie. Głównym przesłaniem naszego projektu jest w tym przypadku to, że Jagiellonowie byli dynastią multinarodową, że ich dzieje przekraczają granice narodów. Chcemy uświadomić mieszkańcom poszczególnych krajów Europy Środkowej, że Jagiellonowie są obecni także w pamięci zbiorowej ich sąsiadów, przy czym różne narody pamiętają ich w różny sposób.

Pani, badając historię Europy Środkowej na zachodnim uniwersytecie, znajduje się w dość szczególnej sytuacji.

Jednym z dziwnych, ale intelektualnie pobudzających, aspektów bycia historykiem Polski w Oksfordzie jest stykanie się z dwiema odmiennymi kulturami akademickimi. Badania historyczne wciąż uprawia się na dość różne sposoby na brytyjskich i polskich uczelniach i odnoszę wrażenie, że historia jako taka odgrywa różne role w kulturze narodowej obydwu krajów. Od początku mojej kariery naukowej starałam się wsłuchiwać się w pytania, jakie pojawiają się w „zachodniej” debacie akademickiej, i odpowiadać na nie korzystając z bardzo bogatego, a nieznanego na Zachodzie, materiału źródłowego z Polski i Europy Środkowej. W ten sposób próbowałam budować pomost, być może bardzo kruchy, pomiędzy tymi dwiema różnymi tradycjami.

Urodziła się Pani w Wielkiej Brytanii, ale ma polskie korzenie. Swoją, wydaną również po polsku, książkę o kardynale Fryderyku Jagiellończyku dedykowała dziadkom.

Moja rodzina dotarła tu w trakcie lub tuż po drugiej wojnie światowej. Jedna babcia całą okupację spędziła w Warszawie, ale zdołała uciec w lecie 1945 roku. Druga była w niemieckim obozie pracy i potem została ewakuowana do Wielkiej Brytanii. Z kolei spośród dziadków jeden był w niemieckim obozie jenieckim i po uwolnieniu przez Brytyjczyków został zdemobilizowany w Yorkshire, drugi (pisarz Tadeusz Nowakowski) był w niemieckim więzieniu, z którego trafił do Holandii. Mój przybrany dziadek, dziennikarz emigracyjny Zbigniew Błażyński, dotarł do Londynu w czasie wojny jako pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Po studiach i doktoracie na Oksfordzie oraz dwóch stażach podoktorskich objęła Pani stanowisko tutora w oksfordzkim Somerville College oraz wykładowcy na uniwersytecie. O swoim życiu i pracy pisze Pani od kilku lat na blogu „Somerville Historian”. Muszę przyznać, że to fascynująca lektura – coś jak sławny już blog „A Don’s Life” klasycystki z Cambridge, Mary Beard, ale z tak miłymi dla polskiego ucha wzmiankami o Jagiellonach.

Do założenia bloga namówiła mnie pani principal naszego college’u, dr Alice Prochaska. Na początku wydawało mi się, że nie będę miała o czym pisać, bo moje interakcje ze studentami są z natury rzeczy objęte poufnością. Okazało się jednak, że tematów jest dość. Piszę o różnych aspektach akademickiego życia w Oksfordzie, próbując wytłumaczyć ludziom z zewnątrz, jak ono wygląda, a tych z Oksfordu być może nakłonić do refleksji nad tym niezwykłym miejscem.

Czy jeszcze ktoś poza Panią zajmuje się w Wielkiej Brytanii badaniami nad historią naszego regionu, a szczególnie Polski? U nas znane są prace Normana Daviesa, ale nie jest on historykiem w ścisłym tego słowa znaczeniu akademickim.

Historia Polski XVI-XVIII wieku jest dość intensywnie badana przez brytyjskich naukowców. Na szkockim Uniwersytecie w Aberdeen prof. Robert Frost przygotowuje dwutomową historię unii polsko-litewskiej, a dr Karin Friedrich pisze o polskich Prusach. W Londynie z kolei dr Jacqueline Glomski badała pisarstwo na dworach Jagiellonów, a prof. Richard Butterwick zajmował się upadkiem Polski w XVIII w. U nas w Oksfordzie mieliśmy w ciągu ostatnich dziesięciu lat przynajmniej sześcioro doktorantów zajmujących się późnym średniowieczem i renesansem w Polsce. Ja mam obecnie dwoje magistrantów specjalizujących się w Polsce przednowożytnej.

Nie było jednak jak dotąd w Wielkiej Brytanii projektu poświęconego Jagiellonom na skalę porównywalną do naszego. W niemieckim Lipsku realizowano w latach 2000-2005 projekt badawczy dotyczący tej dynastii, ale głównie pod kątem historii sztuki. Rezultatem była wówczas wystawa „Europa Jagiellonica”, która prezentowana była w latach 2012-2013, również w Warszawie. Nasz projekt traktuje Jagiellonów nie tylko jako mecenasów kultury, ale także jako aktorów na międzynarodowej scenie politycznej.

Rozmawiał i przetłumaczył z j. angielskiego – Marcin Suskiewicz