Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Anna Oliwa, Aleksandra Maciejewska  24 października 2014

Maciejewska: Uczymy młodych polityczności

Anna Oliwa, Aleksandra Maciejewska  24 października 2014
przeczytanie zajmie 7 min
Maciejewska: Uczymy młodych polityczności Facebook.com/AkademiaNP

W trzecim sektorze często spotykamy się z sytuacją, że tworzy się projekt dla samych pieniędzy z grantów. Jaka idea leży u podstaw Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu? Czy zrodziła się z jakiejś konkretnej diagnozy społecznej?

ANP jest wyjątkiem od systemu grantowego. U nas najpierw pojawił się pomysł, który był realizowany od 2009 roku jeszcze pod inną nazwą, Akademii Dojrzałych Obywateli, bez zewnętrznych środków finansowych. A przeważnie jest właśnie tak jak przed momentem zauważyłaś: najpierw wyszukuje się granty, pod nie pisze dany projekt i dopiero w trakcie pisania wniosku szuka się na siłę diagnoz społecznych.

Nasza diagnoza pierwotna była następująca: młodzi ludzie za mało się angażują. Drastycznie wzrasta absencja wyborcza, zwłaszcza wśród najmłodszego elektoratu. Do tego dochodzi traktowanie polityków jak złodziei, a polityki jak bagno – to są popularne i często spotykane slogany.

Akademia zrodziła się z przeświadczenia o tym, że przyszłość Polski nie leży w rękach jednostek, a nawet wąskich grup osób, ale nas wszystkich. Realna zmiana będzie możliwa dopiero wtedy, gdy zmieni się podejście do działalności społecznej. Można więc powiedzieć, że celem Akademii jest to, by polityka stała się modna. Brzydzenie się polityką jest czymś jałowym; zamiast od niej uciekać, lepiej uczynić ją lepszą.

Najpierw był pomysł, a potem poszukiwanie środków finansowych?

Pomysły dzielą się na dobre i możliwe do zrealizowania. Akademia pozostałaby jedynie tym pierwszym, gdyby nie Fundacja PKO Banku Polskiego. Dzięki temu wsparciu nasze marzenia stały się rzeczywistością.

Dziś jesteś dyrektorem finansowym ANP. Dlaczego postanowiłaś się zaangażować? Nie obawiałaś się, że nie znajdą się środki na pokrycie projektu?

To prawda, nie mieliśmy pewności, czy znajdą się pieniądze. Staraliśmy się podejść do Akademii ambitnie, ale jednocześnie z niezbędną dozą realizmu. Początkowo nie realizowaliśmy Akademii w 100 szkołach z 10 województw, a jedynie w kilku na terenie Małopolski. W tamtym stadium rozwoju nie sądziliśmy, że będzie kiedyś zapotrzebowanie na „dyrektora finansowego” Akademii – wtedy angażowałam się w prowadzenie zajęć. Był to zatem z mojej strony wyraz wewnętrznego buntu wobec panującej niemocy do zmiany rzeczywistości.

Która strona bardziej się angażuje w projekt: klasa czy nauczyciel?

Uczniowie.

Z nauczycielami sprawa wygląda bardzo różnie – najczęściej są obecni podczas Akademii jako opiekunowie klasy. Ale spotykamy się także z bardzo entuzjastyczną reakcją z ich strony przejawiającą się nie tylko w chęci bezpośredniego uczestniczenia w zajęciach (jako „gracze”), ale także – co bardzo nas cieszy – w chęci poznania zasad odbywania zajęć tak, by móc Akademię prowadzić na większą skalę w danej szkole.

Nauczyciele są ogromnym potencjałem projektu. Głównymi pośrednikami na linii Akademia-uczniowie jest drużyna osób prowadzących zajęcia – z chwilą rozpoczęcia zajęć każda klasa dostaje dwóch „opiekunów” ze strony Klubu Jagiellońskiego. Te dwie osoby, poza realizacją podstawowych założeń, nawiązują bardzo silną relację z uczestnikami Akademii i towarzyszą im także po zakończeniu projektu.

Skupmy się na uczestniku projektu. Czy zauważasz, że uczniowie przykładowo z województwa małopolskiego angażują się bardziej? Czy w ogóle występuje korelacja zaangażowanie a województwo?

W moim odczuciu występuje zależność, ale oparta o czynnik wielkości miejscowości.

Jeśli chodzi o wspomniane województwo małopolskie, zauważalne jest większe zaangażowanie młodzieży z mniejszych ośrodków – Gorlic, Miechowa czy Olkusza, a nie z samego Krakowa.

Zaskoczeniem dla nas było zaangażowanie Podkarpacia, które zawojowało poprzednią edycję Akademii. Województwo podkarpackie było najbiedniejszym z tych, które brały udział w projekcie, a pomimo to około 160 uczniów z tego regionu pojawiło się w Krakowie na Gali Finałowej – trzeba zaznaczyć, że funduszy na dojazd na Galę uczniowie poszukiwali na własną rękę. I to pokazało coś fantastycznego: ci młodzi ludzie mimo przeszkód potrafią i chcą się zorganizować. W takich chwilach nie mam żadnych wątpliwości, że Akademia ma sens. Ostatecznie szkoły z Podkarpacia zgarnęły wszystkie nagrody – liceum z Rzeszowa zwyciężyło w ocenie ekspertów, a szkoła z Łańcuta podbiła serca publiczności.

Jakie widzisz powody, dla których ludzie z małych miejscowości tak się angażują?

Uczestnicy z mniejszych ośrodków mają dużo mniej bodźców zewnętrznych niż młodzież z miasta. Do uczniów krakowskich szkół przychodzi uniwersytet ze swoimi projektami oraz instytucje europejskie. Oprócz tego mają kino, teatr i wiele innych miejsc, gdzie spędzają wolny czas. Do tego dostęp do Internetu.

Młodzież z mniejszych miejscowości nie ma tak dużego wachlarza możliwości, dlatego z większym entuzjazmem odpowiada na zaproszenie do działania. Myślę, że nie bez znaczenia pozostaje kwestia wychowania patriotycznego – Akademia ma patriotyzm w nazwie nie tylko dlatego, że to dobrze brzmi. Patriotyzm jest kluczowym elementem spajającym działania w ramach naszego projektu. W małych miasteczkach jest on dużo bardziej widoczny, realizowany, świętowany. Tam od dziecka wpaja się dbałość o swoją ziemię. Dużo łatwiej jest nam znaleźć porozumienie z uczniami z mniejszych miejscowości, bo nasze idee są zbieżne.

Co zmieniało się od edycji z 2009 roku aż do obecnej?

Po pierwsze skala. W najnowszej, właśnie rozpoczynającej się edycji, Akademia obejmie 13 województw. Jeszcze tylko trzy i docieramy z projektem do całej Polski! Po drugie: zmiana technologiczna.

W dzisiejszej Akademii dużą rolę pełnią filmy instruktażowe, zaplecze informatyczne w postaci strony internetowej przystosowanej do głosowania na prace uczniów, szablony elektroniczne do symulacji czy też fanpage na Facebooku. To wszystko pozwala nam prowadzić zajęcia bliżej młodego człowieka, nie na papierze. Po trzecie: „marchewka”, czyli nagroda w postaci weekendowego wyjazdu dla zwycięzców. Jest bardzo atrakcyjnym bodźcem, zwłaszcza dla młodzieży z miejscowości, w których struktura finansowania wyjazdów klasowych nie pozwala uczniom na dalsze wypady.

Profil absolwenta ANP – jest coś takiego?

Absolwent Akademii to osoba świadoma, dumna tak z Polski, jak i z miejscowości, z której pochodzi i w której mieszka. To także osoba świadoma wartości zaangażowania społecznego. Jest przekonana, że swoim działaniem jest w stanie coś realnie zmienić.

W ankietach, które przeprowadzamy na końcu projektu, niezwykle często pojawiają się pasujące do profilu Akademii opinie uczniów: „zanim znów skrytykuję polityka, kilka razy się zastanowię”, „przekonałam się, że praca radnego może być naprawdę trudna i nieprawdą jest, że biorą pieniądze za nic”, „zajęcia uświadomiły mi, że mam realny wpływ na to, co dzieje się wokół mnie”.

Jak wyglądają warsztaty teoretyczne? Macie pewność, że ich uczestnicy wychodzą z sali „z czymś”?

Formuła zajęć jest tak zbudowana, żeby uczniom nie dostarczać suchej wiedzy teoretycznej. Oczywiście ona jest potrzebna, ale próbujemy ją przedstawić w atrakcyjnej formie: mamy prezentacje multimedialne, filmiki instruktażowe, jest obecna mechanika gry, symulacje. Dobrze to widać na przykładzie z drugich zajęć: chcielibyśmy, by uczniowie wyszli z nich, rozumiejąc, dlaczego wysokość przychodów z podatku CIT jest tak ważna dla ich gminy. Nie robimy w tym celu godzinnego wykładu, pełnego definicji i zależności wskazanych wyłącznie na wykresach. Otwieramy za to budżet konkretnej gminy (tej, w której aktualnie przeprowadzamy zajęcia), sprawdzamy, ile wynosił w poprzednim roku podatek CIT i jakie są jego źródła. Pokazujemy uczestnikom, w co mogą inwestować, by przyciągnąć przedsiębiorców. Później uczniowie już sami zauważają ciągi przyczynowo-skutkowe. Gra lub symulacja sprawiają, że lepiej to zapamiętują. Nie ma zagrożenia, że wyjdą z wykładu i zapomną, o czym rozmawialiśmy.

Czy działalność w projekcie zmieniła Twoje podejście – do młodych ludzi, do polityki, do życia społecznego?

Zdecydowanie tak. Jestem teraz dużo ostrożniejsza w ocenie młodych ludzi czy samej polityki. Prowadzenie zajęć uświadomiło mi, że trzeba nałożyć bardzo gruby filtr na rzeczywistość, którą widzimy w przekazie medialnym. Tego doświadczają także nasi uczniowie. W trakcie gry „Parlament 2.0.” prosimy uczestników, aby wypisali na kartce cechy, jakimi powinien charakteryzować się dobry dziennikarz i dobry polityk. W czasie symulacji uczestnicy wcielają się w rolę polityków – muszą podejmować decyzje pod naporem medialnym, mając świadomość istnienia „haków”. Po sześciu godzinach symulacji wyciągamy kartki, które zapisali. I co się okazuje? Sami w trakcie gry nie zachowywali się zgodnie z cechami, które wcześniej wybrali. To uświadamia, że łatwiej jest oceniać niż działać. Doświadczenie Akademii to także inna refleksja – potężną niesprawiedliwością jest powtarzany współcześnie slogan, że „ta dzisiejsza młodzież jest taka bezczynna”. To nie jest tak, że młodzi ludzie nie chcą się angażować. Młodzież potrzebuje bodźca do działania, potrzebuje cudzego zainteresowania i wzorców. Dużo odważniej staję w obronie młodych, mając za sobą doświadczenie Akademii.

Historia i WOS to przedmioty, które pokrywają się z programem projektu?

Historia raczej nie, natomiast WOS częściowo tak. Różnica między zajęciami lekcyjnymi a Akademią jest doskonale widoczna na przykładzie tematu społeczeństwa obywatelskiego. Na lekcjach WoS zajmuje on 3 godziny lekcyjne. Teorie i funkcjonowanie. My natomiast prowokujemy młodzież do zrealizowania projektu społecznego w ich otoczeniu – pokazujemy społeczeństwo obywatelskie w praktyce. Zachęcamy uczniów do samoorganizacji, znalezienia pomysłu, ewentualnie funduszy, podzielenia się obowiązkami i wzięcia sprawy w swoje ręce. W trakcie trzecich zajęć – „Od narzekania do działania” – uczestnicy Akademii sami widzą, że działając razem, współpracując, można dokonać naprawdę wiele!

W jaki sposób dobieracie prowadzących zajęcia?

Najczęściej są to członkowie lub sympatycy Klubu Jagiellońskiego.

Mamy jeszcze trzy społeczności, do których zwrócenie się oznacza prawie zawsze sukces: harcerstwo, duszpasterstwa oraz lokalne stowarzyszenia.

To dla nas także ogromna szansa na wykorzystanie metod współpracy z młodzieżą sprawdzającą się w tych organizacjach. Każde nowe środowisko wzbogaca Akademię.

Mamy rok 2020 i Aleksandra Maciejewska mówi: uważam projekt Akademia Nowoczesnego Patriotyzmu za zakończony. Spełnił swoją rolę. Nastanie taki dzień?

Nie, taki dzień nie nastanie. Akademia zakłada ukształtowanie w młodzieży postawy patriotycznej, obywatelskiej, postawy świadomego członka społeczeństwa. Chcemy, żeby absolwenci Akademii za parę lat byli radnymi i burmistrzami swoich miast. To mają być osoby, które wezmą odpowiedzialność za społeczności lokalne w swoje ręce. Chcemy, by absolwenci Akademii wciągali się w projekt i za rok prowadzili zajęcia z młodszymi kolegami. Nasza misja dla Polski nie kończy się na zakończonych zajęciach, choćby udało nam się je przeprowadzić w każdej polskiej klasie. Dlatego Akademia ma do spełnienia rolę ponadczasową.

Absolwenci mają stanąć po drugiej stronie?

Dokładnie tak.

Akademia ma być mechanizmem samonapędzającym się, który pozwoli nam dotrzeć do każdej klasy, w każdej szkole, w każdym mieście w Polsce. To cel, który nam przyświeca.

Czyli odwrotnie: masz przekonanie, że projekt będzie sięgał coraz dalej?

To nasz cel, o który walczymy. Młodzież zaskakuje nas coraz bardziej i myślę, że dlatego mamy chęć do działania. Najgorzej, gdyby zaczęło się nam to teraz nudzić (śmiech). Ale to nam raczej nie grozi.

Rozmawiała Anna Oliwa

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 4 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń.

Klub Jagielloński
Nr konta: 16 2130 0004 2001 0404 9144 0001
W tytule: „darowizna na cele statutowe: jagiellonski24”
Dziękujemy!